Doctor Who to najdłużej kręcony serial s/f na świecie – brytyjska telewizja BBC zaczęła nadawać pierwsze odcinki w 1963 roku i serial pozostawał na antenie aż do roku 1989.  Jednak na tym historia Doktora się nie skończyła. W 1996 roku franczyzę usiłował przywrócić do życia film telewizyjny pod tym samym tytułem, było to jednak dzieło bardzo dyskusyjnej jakości i Doktora znów odłożono na półkę. Drugą reaktywację serii podjął w 2005 roku Russel T Davies, niezwykle ceniony w UK producent telewizyjny i scenarzysta, twórca brytyjskiego Queer as Folk. Nowe odcinki zostały bardzo ciepło przyjęte przez brytyjską widownię, a w kolejnych latach serial zyskiwał na popularności m.in. dzięki współpracy, a następnie pod kierownictwem Stevena Moffata, producenta i scenarzysty, któremu zawdzięczamy współczesną wersję Sherlocka Holmesa z Benedictem Cumberbatchem w roli głównej. 

Specyficzną cechą Doctora Who są uzasadnione fabularnie zmiany wyglądu głównego bohatera, dzięki którym na przestrzeni dekad w ową postać wcielało się już kilkunastu aktorów. Doktor jest bowiem przedstawicielem obcej rasy, pompatycznie nazywającej się Władcami Czasu, która mimo ludzkiej aparycji wyróżnia się bardzo długim czasem życia oraz możliwością oszukania śmierci. Umierający lub śmiertelnie ranny Władca Czasu wchodzi w tryb regeneracji i jego ciało odradza się w nowej postaci, zyskując inny charakter, ale zachowując wspomnienia i wiedzę poprzedników. Tym sposobem od czasu reaktywacji serii w 2005 roku Doktora grał Christopher Eccleston (Płytki grób, Thor: Mroczny Świat), David Tennant (Jessica Jones, Broadchurch), Matt Smith (The Crown, Morbius) oraz Peter Capaldi (World War Z – nomen omen grał tam doktora W.H.O., Legion Samobójców z 2021 roku).

 

 

W roku 2017 producenci postanowili nieco rozruszać doktorowy kanon i wykorzystać pomysł, że Władcy Czasu regenerując nie muszą trzymać się jednej płci i tak postać Doktora trafiła w ręce Jodie Whittaker (Broadchurch). Niestety, pierwszy sezon z Panią Doktor średnio wypadał pod względem fabularnym, a kolejne podzieliły fanów – dla części widzów ujawniona historia pochodzenia Władców Czasu okazała zbyt poważną ingerencją w przeszłość Doktora, dla innych (w tym dla mnie) była świetnym odświeżeniem całego uniwersum. Cóż, jak whowiańska tradycja nakazuje, nikt nie zostaje na stałe twarzą Doktora i jeszcze w tym roku postać ta zaliczy następną regenerację. Tym razem Russel T Davies, powracający po kilku latach przerwy na stanowisko showrunnera serialu, postawił na urodzonego w Rwandzie i dorastającego w Szkocji aktora Ncuti Gatwę, który zdążył już podzielić się swoimi wrażeniami o nowym angażu:

Brakuje mi słów, by opisać, co czuję. Jest to mieszanka najwyższego zaszczytu, niesamowitej ekscytacji oraz, co oczywiste, odrobiny lęku. Ta postać i serial znaczą tak wiele dla fanów z całego świata, a także i dla mnie – każdy z moich niezwykle utalentowanych poprzedników podchodził do tej wyjątkowej odpowiedzialności i zaszczytu z najwyższym szacunkiem. Ze wszystkich sił postaram się im dorównać. Russell T Davies jest niemal równie kultowy jak sam Doktor i możliwość pracy z nim to spełnienie marzeń. Jego styl pisania jest dynamiczny, ekscytujący, niesamowicie przemyślany i pełny niebezpieczeństw. To metaforyczny plac zabaw dla aktora. Cały zespół był niesamowicie gościnny i naprawdę oddał swoje serca serialowi. I chociaż jest to onieśmielające, zdaję sobie sprawę, że stałem się częścią wspierającej się wzajemnie rodziny. I chociaż nie posiadam jak Doktor dwóch serc, to dam z siebie wszystko w tym serialu.

 

 

Widzowie mogą kojarzyć tego aktora głównie z netfliksowego serialu Sex Education, w którym wcielał się w postać przyjaciela głównego bohatera Erica Effionga. Czy nowy rozdział w historii Doktora oraz powrót Russela T Daviesa przypadną fanom do gustu? Przekonamy się o tym po październikowym odcinku specjalnym, w którym pożegnamy Jodie Whittaker.