Berlińskie Targi Elektroniki Użytkowej nie nazywają się tak bez przyczyny. Zobaczyć na nich możemy zarówno sprzęt rodem z wizji futurystów, jak i nowe odsłony rozwiązań znanych od dawna. Od małego AGD, przez najnowsze i najnowocześniejsze ekrany, przez smart-gadżety i drony, do laptopów, komputerów i smartfonów adresowanych dla graczy i biznesmenów. Do wyboru, do koloru!

Widzieliśmy rozwiązania gamingowe czołowych producentów, a teraz nadszedł czas, na przyjrzenie się sprzętowi komputerowemu stworzonemu z myślą o firmach i przedsiębiorcach.

A było co oglądać! Swoje maszyny przedstawiła większość czołowych producentów, w tym Microsoft, Asus, Lenovo i Dell. Cześć zaprezentowanych maszyn, co prawda, już wcześniej pojawiała się na innych imprezach promocyjnych, a część mieliśmy okazję już widzieć na żywo, a nawet zrecenzować. Ale nie zabrakło także sprzętu, który dopiero co miał swoją premierę lub po raz pierwszy zostały pokazany światu właśnie na targach IFA, jak chociażby ThinkPad X1 Extreme od Lenovo, a także konwertowalna Toshiba Portege X30T-E lub MSI P65 Prestige.

Postaramy krótko zademonstrować, co mogliśmy zobaczyć, co wziąć do ręki i krótko potestować; co zrobiło na nas wrażenie, a jaki sprzęt można było skwitować krótkim „meh”. Zapraszamy do krótkiej fotorelacji z targów IFA.

Asus

Oprócz sprzętu dla graczy, Asus chwalił się na targach swoimi flagowymi notebookami – ZenBookiem 15 oraz ZenBookiem 13. Jak można się domyślić, pierwszy z nich jest laptopem 15-calowym, a drugi – 13-calowym. Mimo że swoją premierę laptopy miały już jakiś czas temu, to dopiero teraz mogliśmy przyjrzeć się im z bliska. Z całą odpowiedzialnością możemy stwierdzić, że są to jedne z najładniejszych notebooków na rynku. Śliczne, zmyślnie zaprojektowane i perfekcyjnie wykonane. Zdajemy sobie sprawę, że brzmi to bardzo cukierkowo, ale takie są fakty. Obraz wyświetlany przez matryce obu laptopów także nie rozczarował – kolory były nasycone, a  podświetlenie już na pierwszy rzut oka wyglądało na bardzo intensywne. Mieliśmy też okazję chwilę pobawić się ScreenPadem zainstalowanym w większym ZenBooku i to rozwiązanie także nam się spodobało. Autorski eksperyment Asusa można uznać za jak najbardziej udany. Niewielki ekranik wyświetla naprawdę niezły obraz, ale biorąc pod uwagę, że jest to wyświetlacz Super IPS+ o rozdzielczości Full HD, nie mogło być inaczej.

Żałujemy tylko, że nie mieliśmy okazji zobaczyć, jak notebooki sprawują się, kiedy zmusimy podzespoły do zwiększonego wysiłku. Ale mamy nadzieję, że taka okazja nam się jeszcze przydarzy.

IFA 2018 - Asus

Dell

Pawilon Della sam w sobie mógł oczarować odwiedzających. Zastygła w przestrzeni eksplozja kolorowych piłeczek budziła przyjemne i beztroskie skojarzenia i  zachęcała do uśmiechu. Ktoś tu odrobił lekcje z psychologii marketingu.

Na stoiskach królowały głównie Delle XPS w przeróżnych konfiguracjach – 15-calowe, 13-calowe, konwertowalne (nasza recenzja Della XPS 9575 2 w 1 tutaj), białe, czarne… Widać było, że właśnie tą rodziną sprzętu amerykanie szczycą się najbardziej. Oprócz tego, ciężko nie było zwrócić uwagi na „orkiestrę” komputerów All-in-One XPS 27 wyposażonych w soundbar z systemem Cinema Sound. Po podłączeniu specjalnego skanera, za pomocą gestów mogliśmy „dyrygować” zespołem komputerów. Nie oszukujmy się – dźwięki wydawane przez XPS-y powstałe wskutek naszej gestykulacji nie brzmiały jak muzyka. Chyba, że muzyka bardzo alternatywna. Swoją drogą, nowym AiO Della oddać trzeba, że prezentują się świetnie – 27 calowy ekran UltraSharp o rozdzielczości 4K i jego cienka ramka naprawdę cieszą oko. Pamiętać trzeba jednak, że to sprzęt wyposażony w CPU Intela siódmej generacji. Mam nadzieję, że Amerykanie odświeżą swoje flagowe AiO, bo naszym zdaniem – warto!

Nie zabrakło też laptopów z rodziny Latitude, a najwięcej naszej uwagi przykuł niewielki Latitude 7390 2 w 1, czyli niewielka biznesówka z dotykowym ekranem obracanym o 360 stopni. Taka Yoga od Della. Ale, będąc szczerym, konwertowalne ultrabooki od Lenovo prezentują się i nowocześniej i sprawiają wrażenie lepiej zaprojektowanych. Może kolejna generacja 13-calowego Latitude’a okaże się bardziej atrakcyjnym urządzeniem, bo 7390 2 w 1 nie mógł pochwalić się niczym ciekawym.

IFA 2018 - Dell

Huawei

Chińczycy zaskoczyli nas dość sporym stoiskiem, na którym mogliśmy obejrzeć i poznać nie tylko najnowsze smartfony (Huawei P20 oraz Nova 3 zrobiły na nas niezłe wrażenie), ale też spory wachlarz notebooków. Może nie są to maszyny stricte biznesowe, ale jeżeli ktoś szuka sprzętu, z którym bez wstydu może pokazać się na spotkaniu branżowym, a przy tym będzie to urządzenie przemyślane i praktyczne, to powinien ultrabooki Huawei wziąć pod uwagę. Laptopy Huawei stoją metalowymi obudowami typu unibody oraz bardzo dobrymi ekranami o cieniutkich ramkach. Wśród laptopów Huawei znaleźć mogliśmy między innymi MateBooka D, czyli 15-calowego przedstawiciela rodziny MateBook. Pozostawił on po sobie całkiem dobre wrażenie, a jak na laptopa za ok. 3000 zł, posiada całkiem niezłe wyposażenie, w tym ekran IPS oraz GeForce’a MX150. Szkoda tylko, że RAM wlutowano w płytę główną…

W pawilonie Huawei nie zabrakło także mniejszych przedstawicieli ultrabooków – MateBooka X oraz MateBooka X Pro. Wersja Pro posiadała na pokładzie jednostkę Intela ósmej generacji. Poza tym, co tu dużo mówić, oba maleństwa robią doskonałe wrażenie. Smukła obudowa unibody, świetne ekrany i ich cieniutkie ramki oraz całkiem wygodna klawiatura mogą się podobać. Naszą uwagę przyciągnęło też przemyślane wykorzystanie pulpitu roboczego – dość spora klawiatura o dużych płytkach pozostawiła po bokach miejsce dla niewielkich, wąskich głośniczków, i – paradoksalnie – sporo miejsca na niemałą płytkę touchpada. Za tak praktyczne wykorzystanie niewielkiej przestrzeni pulpitu roboczego projektantowi urządzenia przybijamy „piątkę”.

Ciekawostką okazał się też Huawei MediaPad M5 Pro. Tablet z 10-calowym ekranem, do którego można podpiąć klawiaturę może i nie jest szczytem nowoczesnych technologii, ale zaprezentował się z naprawdę dobrej strony. Poza tym, zestaw można dodatkowo ubogacić aktywnym piórkiem. Tablet napędza procesor Kirin 960, 4 GB RAM oraz bateria o pojemności 7500 mAh. Rolę systemu operacyjnego pełni Android 8.0, co nie każdemu może się podobać. MediaPad M5 posiada dwie kamerki – przednią o rozdzielczości 13 MP, oraz tylną, o rozdzielczości 8 MP, a także modem LTE, dzięki czemu z tabletu będziemy mogli korzystać niemal tak samo jak z telefonu.

IFA 2018 - Huawei

Lenovo

Jeżeli chodzi o sprzęt biznesowy, to Lenovo postanowiło pokazać szerszej społeczności swój najnowszy laptop klasy Premium – większą i wydajniejszą wariację słynnego Carbona, czyli ThinkPada X1 Extreme.  Oprócz niego, można było dotknąć i pomacać inne urządzenia z ekskluzywnej rodziny X1 – Carbona szóstej generacji (nasza recenzja), X1 Yogę oraz X1 Tablet.

Tak po prawdzie, to X1 Extreme w pełni zasługuje na miano „Carbona na sterydach”. ThinkPad X1 Extreme nie tylko przypomina Carbona wizualnie, ale też pod względem solidności. Co prawda Extreme ma korpus zbudowany z aluminium, a nie magnezu i polisiarczku fenylenu, ale już pokrywa to ten sam kompozyt co w 14-calowym flagowcu Lenovo – włókno szklane i włókno węglowe. ThinkPad X1 Extreme może i nie jest stacją roboczą sensu stricto, gdyż brakuje tu chociażby grafiki z certyfikatem ISV, ale do zadań wymagających sporej mocy obliczeniowej procesora i układu graficznego się nadaje w pełni. Graficy powinni być zaś zadowoleni z wysokiej klasy matryc (Full HD oraz 4K), w jakie jest wyposażony X1 Extreme. To co nas zaskoczyło, to waga laptopa – 1,7 kg w przypadku 15-calowego laptopa to bardzo dobry wynik. Nasze pierwsze wrażenie? Świetny sprzęt!

Oprócz rodziny X1, Lenovo pochwaliło się swoimi ultrabookami konwertowalnymi z rodziny Yoga. Choć korzenie tej serii wywodzą się z segmentu konsumenckiego, to dzięki nowemu standardowi wykonania oraz zwiększonej funkcjonalności obecnie niewiele jej brakuje do rozwiązań stricte biznesowych. Maszyny są starannie wykonane, mają całkiem niezłe ekrany, no i swoim wyglądem mogą cieszyć oko. Nowa Yoga C930 może pochwalić się oryginalnym rozwiązaniem systemu audio. Pod matrycą znajdziemy niewielki „soundbar”, obracający się wraz z pracującym zawiasem. Dzięki temu, w każdym trybie, w jakim postawimy laptopa, dźwięk nie będzie tłumiony żadnym elementem obudowy laptopa. Niegłupie. A dodatkowo w ultrabooku znajduje się slot na aktywne piórko.

Na targach IFA 2018 mieliśmy także okazję wypróbować nową odsłonę Yoga Booka. Mimo że pierwsza odsłona tego sprzętu spotkała się z mieszanymi uczuciami to Yoga Book C930 ma zdecydowanie większe szanse na pozostawienie po sobie dobrych wspomnień. Yoga Book C930 wyposażona jest tak naprawdę w dwa ekrany – ekran LCD pełniący funkcję głównego monitora oraz wyświetlacz E-Ink, które pełni rolę klawiatury, „notesa”, czy też „szkicownika” (nowy Yoga Book nie posiada papierowego notatnika, jak to było w przypadku poprzednika). Wykorzystanie „inkowego” wyświetlacza jako notesu i szkicownika wypada naprawdę nieźle, ale wciąż stukanie w „klawiaturę”, która nie jest klawiaturą fizyczną, tylko dotykowym ekranem nie jest najprzyjemniejszym doznaniem. I chociaż dotykowe „klawisze” nie mają tendencji do lagowania i reagują na dotyk naprawdę świetnie, to jednak klasyczny mechanizm daje nam większy komfort pracy. Konkluzja – jeżeli pracujesz z tekstem Yoga Book C930 to niekoniecznie najlepszy wybór.

IFA 2018 - Lenovo

Microsoft

Stanowisko przygotowane przez Microsoft także nie zawiodło naszych oczekiwań. Na stoiskach królowały oczywiście wszelkiej maści urządzenia posiadające w nazwie słówko „Surface”. Widzieliśmy więc świetnie wykonane Surface Booki pierwszej oraz drugiej generacji, Surface Laptopy oraz „marzenie grafika” w postaci Surface’a Studio – komputera All-in-One z fenomenalnym, dotykowym ekranem. Jasne, urządzenie to miało premierę w 2016 roku, ale wciąż robi wrażenie. No i jego obecność prawdopodobnie miała na celu podnieść apetyt na Surface Studio 2, o którym już dłuższego czasu krążą plotki.  

Przy okazji przyglądania się Surface Studio, mogliśmy także wypróbować manipulator Surface Dial. Nie jesteśmy grafikami ani inżynierami, więc w naszej pracy raczej nie znajdziemy dla niego zastosowania, ale przyznać trzeba, że niewielki gadżet robi wrażenie. Surface Dial dobrze leży w dłoni, świetnie przylega do powierzchni, na której się znajduje i szybko reaguje na komendy przekazywane przez naszą dłoń. Kołowe menu rozwijane za pośrednictwem Diala jest przejrzyste i w miarę intuicyjne. Ale nie oszukujmy się – każdy, kto będzie chciał z niewielkim akcesorium wydajnie pracować, będzie musiał poświecić chwilę czasu na zapoznanie się z jego wszystkimi możliwościami.

Co do samych laptopów Surface Book – zarówno 13,5-calowy, jak i 15-calowy ultrabook, robi wrażenie swoim wyglądem. Ale nie takie, które sprawiło, że stanęliśmy osłupiali i zrobiliśmy głośne „Łaaaaaaaaaaaaaaaaał”. Bardziej było to cmokanie wyrażające aprobatę połączone z przytakiwaniem głową i grymasem mówiącym „not bad”. Idealnie wycięta i wyszlifowana obudowa pozbawiona jakichkolwiek zbędnych ozdobników ma pełne prawo zawrócić w głowie osobom poszukującym sprzętu o „dorosłym” i poważnym, ale jednocześnie na swój sposób lekkim designie. W laptopie w obu przypadkach znajdziemy procesor niskonapięciowy Intel Core najnowszej generacji, niezależną grafikę (GTX-a 1050 dla Surface 13,5” oraz GTX-a 1060 dla Surface 15”), wyśmienity ekran PixelSense w rozdzielczości 3K oraz o proporcji 3:2. To co wyróżnia Surface Booki na tle rozwiązań konkurencyjnych, to charakterystyczny zawias, tym razem sprawiający wrażenie bardziej solidnego niż w poprzedniej odsłonie ultrabooków.

Stoisko Microsoftu byłoby niepełne bez ultabooków Surface Laptop. Co prawda, nie jest to żadna nowość, ale widać, że korporacji z Redmond wciąż zależy na mocnym promowaniu swoich produktów z tej rodziny. W sumie nic dziwnego – Surface Laptop jest sprzętem nie tylko ładnie wykonanym, ale też wydajnym i bardzo mobilnym jednocześnie. Alcantara pokrywająca pulpit roboczy nie każdemu przypadła do gustu, nam jednak się podoba i kropka.

Microsoft to nie tylko hardware, dlatego Amerykanie przykładają dużo uwagi do tego, aby maszyny były maksymalnie przystosowane do korzystania z ich autorskich rozwiązań software’owych – Windowsa 10 oraz Office’a Home and Business. Integracja tych dwóch systemów umożliwia łatwe i bezpieczne zarządzanie plikami w „chmurze” i udostępnianie materiałów niezbędnych do pracy w sprawdzonym i odpowiednio zabezpieczonym środowisku.

IFA 2018 - Microsoft

MSI

Stoisko tajwańskiego producenta, kojarzonego głównie ze sprzętem oraz akcesoriami dla graczy, mile zaskoczyło nas obecnością sprzętu przeznaczonego raczej do pracy, niż rozrywki. MSI postanowiło też pochwalić się swoją najnowszą mobilną stacją roboczą mającą trafić na rynek jeszcze w tym miesiącu.

MSI WS65 to 15-calowy notebook, który w najmocniejszej konfiguracji ma posiadać procesor Intel Core i9 oraz grafikę NVIDIA Quadro P4200. Poza tym, użytkownik będzie mógł liczyć na ekran o 100-procentowym pokryciu palety sRGB oraz baterię o pojemności 82 Wh. Zaprezentowany na targach egzemplarz wyposażony został w Quadro P3200, co jednoznacznie wskazuje, że MSI przygotował też wersje o mniejszej wydajności. Na klapie WS65 możemy znaleźć nowe logo MSI dla stacji roboczych – minimalistyczne, miedziane logo składające się z trzech pasów, w których odbiorca ma dostrzec literę M. Tak na marginesie, obudowa WS65 to ta sama, co w gamingowym GS65 (oprócz logo, tam mamy klasycznego smoka MSI). Swoją drogą, stylistykę składającą się z kruczoczarnej obudowy oraz miedzianych elementów już gdzieś widzieliśmy. I to nie było MSI…

Oprócz przedpremierowego WS65, mieliśmy także okazję zobaczyć ultrabooka z rodziny Prestige – MSI PS42. Niewielki, 14-calowym laptop prezentował się naprawdę nieźle (chociaż logo smoka na klapie nijak nie pasuje do tego urządzenia) i mógł pochwalić się kilkoma atrakcyjnymi właściwościami. Po pierwsze – obudowa w całości wykonana została ze szczotkowanego aluminium. Po drugie – laptop może zostać opcjonalnie wyposażony w GTX-a 1050 Max-Q. Po trzecie – niemal bezramkowy ekran IPS. Po czwarte – system dźwiękowy Nahimic 3, znany raczej z gamingowych notebooków MSI. A dodatkiem do notebooka jest eleganckie etui ze sztucznej skóry, swoją stylistyką idealnie współgrające z obudową.

Do rodziny Prestige należy też P65 Creator – laptop nieco większy (15’6”), grubszy i sporo wydajniejszy niż PS42. IFA 2018 była miejscem jego oficjalnego debiutu.

P65 Creator to tak naprawdę w gamingowy GS65, tylko w innej skórze. Jest biały albo srebrny, a nie czarno-miedziany, ale reszta, włącznie z konfiguracją sprzętową i dostępnymi ekranami prezentuje się tak samo – procesory Intel Coffee Lake H, karty graficzne z rodziny NVIDIA GTX 1050 Ti, 1060 lub 1070. No ale biały (względnie srebrny) laptop to „prestiż”, a czarny nie. Przynajmniej według MSI. Chociaż, będąc szczerym, to jeżeli miałbym zdecydować się na zakup laptopa od Tajwańczyków, to właśnie GS65 zdecydowanie wygrałby starcie z jasnymi „biznesówkami” MSI. Słowo wzięte w cudzysłów, gdyż czytnik linii papilarnych nie czyni z laptopa od razu sprzętu biznesowego. Niemniej, P65 Creator jest interesującą propozycją dla osób szukających sprzętu wyglądającego względnie dojrzale i ekskluzywnie), a przy tym bardzo wydajnego. To chyba „wina” MacBooków, że obecnie srebrny laptop jest w mniemaniu społeczeństwa bardziej stylowy i „lansiarski” niż czarny.

IFA 2018 - MSI

Toshiba

Japończycy na targach chwalili się m.in. laptopami z rodziny Satellite Pro oraz Tecra, ale to nie one przykuły naszą uwagę na dłużej. Bardziej interesująco prezentowała się  Toshiba Portege X30T-E. Konwertowalne cacuszko od Toshiby dostępne będzie na rynku dopiero w październiku, ale już teraz możemy powiedzieć, że Microsoft Surface zyskał dość ciekawego konkurenta. 13-calowy tablet, w którym umieszczono CPU z rodziny Kaby Lake R, po podłączeniu doń klawiatury, będącej jednocześnie stacją dokującą, zamienia się  w pełnoprawnego ultrabooka z całkiem sporym wyborem portów. Wśród nich znajduje się miedzy innymi gniazdo RJ-45 oraz VGA. Całość wykonana jest z magnezu, wiec na wytrzymałość również nie można narzekać. Przyjemny, lekki (wg zapewnień przedstawiciela Toshiby – 1,4 kg z klawiaturą, sam tablet zaś waży wyłącznie 800 gramów) i poręczny sprzęt.

IFA 2018 - Toshiba

Podsumowanie

To tyle, jeżeli chodzi o sprzęt kojarzony i/lub projektowany z myślą o przedsiębiorstwach i korporacjach. Fani minimalistycznych i eleganckich konstrukcji z pewnością mogli nacieszyć oko produktami od Microsoftu, Della, MSI oraz Huawei, zaś fanatycy sześciordzeniowych procesorów na pewno zapamiętali nowe, diabelnie wydajne notebooki od Lenovo oraz ZenBooki od Asusa. Miłośnicy rozwiązań 2 w 1 mogli zapoznać się z ciekawym sprzętem od Toshiby oraz nowymi Yogami od Lenovo. Czy czegoś brakowało? Chętnie zobaczylibyśmy więcej rozwiązań stacjonarnych, w tym All-in-One. Chociaż w opinii wielu „desktopy biznesowe są nudne, duże i w ogóle nie oferują nic ciekawego”. Oj, biedni ignoranci