To była długa, wyboista droga, ale stało się. Tak jak prognozowało wielu ekspertów, Huawei w 2019 roku stał się drugim największym producentem smartfonów na świecie. Chińczycy na rynek dostarczyli aż 238,5 mln sztuk swoich smartfonów i zapowiedzieli niedawno kolejne 9 modeli. Niestety, problemy z Androidem mogą szybko zakończyć tę piękną podróż.

Jak informuje Counterpoint, Huawei zakończył rok 2019 z 16-procentowym udziałem na rynku smartfonów, tym samym pokonując Apple, który zaliczył spadek z 14% do 13%. Na topie wciąż pozostaje koreański Samsung z 296,5 mln sprzedanych urządzeń i 20% udziałem.

Z pewnością ciekawym wynikiem jest udział firmy Realme, która zanotowała skok o prawie 550% względem poprzedniego roku, wbijając się na 9. miejsce w całym zestawieniu. Realme to marka przynależna do chińskiej korporacji BBK Electronics, odpowiedzialnej za takie marki, jak Oppo, Vivo oraz OnePlus.

 

Wróćmy jednak do bohatera dzisiejszego artykułu. Chociaż teraz Huawei może świętować pokonanie Apple, przyszłość pozostaje niepewna. Głównym problemem nadal pozostaje „amerykańska banicja”, której pokłosie widać już we flagowym Mate 30 Pro – brak usług Google.

Huawei w 2019 roku zostało posądzone o silną ingerencję w rynek amerykański – nie tylko w formie samej sprzedaży swoich urządzeń. Rząd USA oskarżył firmę o podsłuchiwanie obywateli oraz przekazywanie zgromadzonych danych chińskim władzom. W rezultacie gigant trafił na czarną listę Departamentu Handlu Stanów Zjednoczonych.

Na skutki nie trzeba było długo czekać – w maju Google ogłosiło zablokowanie możliwości korzystania ze swoich usług na nadchodzących urządzeniach Huawei. Klienci nie mogą zatem skorzystać z takich aplikacji, jak Google Play, Gmail, YouTube, Mapy, a także płatności z wykorzystaniem Google Pay.

 

Co na to Huawei? Opinie są dość… rozbieżne. Fred Wangfei, austriacki szef Huawei, jednoznacznie stwierdził, iż firma nie zamierza wracać do usług Google nawet po zniesieniu blokady. Na poziomie globalnym oficjalne stanowisko jest jednak zupełnie odwrotne.

Deweloperzy póki co rozwijają alternatywne Huawei Mobile Services oraz pochodne usługi, mające finalnie złożyć się na całkowicie oddzielny ekosystem.

Jak prezentują się plany chińskiego producenta? W pierwszej połowie bieżącego roku do boju ma wkroczyć aż 9 nowych smartfonów. „Atak” zostanie przeprowadzony na wszystkie półki cenowe. Niestety, szczegóły są wciąż tajemnicą.

Co więcej, firma planuje wprowadzić szereg dodatkowych usług, mających wyróżnić urządzenia. Mowa miedzy innymi o darmowym serwisie technicznym oraz darmowych pakietach z muzyką, wideo i grami dla smartfonów z półki premium.

 

Istotny dla nas jest fakt, że Huawei bardzo ceni polski rynek, dlatego istnieje spore prawdopodobieństwo, że wszystkie dodatkowe usługi będą dostępne w naszym kraju. Osobiście uważam także, że propozycje Huawei ze średniej półki mogą znakomicie prezentować się pod względem stosunku ceny do jakości. W końcu chińskiemu gigantowi przyjdzie się bić u nas z takimi mistrzami śrubowania cen, jak chociażby Xiaomi.

Pozostaje pytanie, czy klienci zaakceptują nowe Huawei. Huawei bez usług Google, próbujące zbudować własny ekosystem i utrzymać się na pozycji wicelidera rynku. Rok 2020 będzie prawdziwym sprawdzianem kunsztu chińskiego przedsiębiorstwa w każdym zakresie. Na wyżyny swoich umiejętności muszą się wznieść wszyscy – od projektantów, przez inżynierów, na marketingowcach i sprzedawcach kończąc. Zobaczymy, jak poradzi sobie drugi największy producent smartfonów na świecie.