Nieczęsto mam okazję testować sprzęt jednocześnie zamykający jeden rozdział w historii marki i zarazem otwierający nowy – a właśnie takim urządzeniem jest HP EliteBook Ultra G1i. Wystarczy na niego rzucić okiem, by zyskać pewność że mamy do czynienia z nieszablonowym ultrabookiem klasy Premium o biznesowej specjalizacji – jest smukły, lekki, solidny i nieprzeciętnie stylowy. A po sprawdzeniu jego specyfikacji i wyposażenia, błyskawicznie zyskamy pewność, że mamy do czynienia z czymś więcej niż tylko kolejną generacją dobrze znanego EliteBooka.
Nic w tym dziwnego, gdyż debiutująca na rynku seria Ultra to spadkobierca prestiżowej i ultramobilnej rodziny laptopów Dragonfly, będącej przez ostatnie lata poligonem doświadczalnym dla innowacji HP w segmencie biznesowym. Za tym nowym otwarciem głównie stoi zmiana platformy procesorowej – we wnętrzu ultrabooków znajdziemy wybór nowych procesorów Intel Core Ultra 200V, wyróżniających się nie tylko nową architekturą Lunar Lake i ulepszoną grafiką Intel Arc, ale także obecnością wyspecjalizowanego koprocesora Neural Processor Unit (NPU), stworzonego z myślą o lokalnym przetwarzaniu zadań wspieranych przez sztuczną inteligencję.
Jak już wspominałem w poradnikach o EliteBookach X G1 oraz EliteBookach Ultra G1, HP postanowiło uporządkować swoje portfolio laptopów oraz uprościć i zarazem zresetować stosowany system nazewnictwa.
I tak EliteBooki G1 z dodatkową literą „i” (G1i) to wersje oparte na platformie Intel Core Ultra, natomiast G1 zwieńczony literą „q” (G1q) to warranty korzystające układów ARM Snapdragon X Elite.
W tej recenzji skupimy się na modelu EliteBook Ultra G1i – reprezentancie platformy x86, będącego bezpośrednim konkurentem dla recenzowanego już u nas ThinkPada X1 Carbon Gen 13 oraz ThinkPada X9 14. Wszystkie te ultrabooki przeznaczone są dla tego samego segmentu użytkowników: aktywnych profesjonalistów wyższego korpo-szczebla, nieuznających kompromisów w kwestii jakości wykonania, ergonomii i wydajności oraz oczekujących sprzętu gotowego na wyzwania nowoczesnego środowiska pracy, w tym także tej wspomaganej przez AI.
A zatem… czy HP EliteBook Ultra G1i ma wszystko, czego potrzeba, by powalczyć o tytuł najlepszego ultrabooka do zastosowań korporacyjno-biznesowych?
Specyfikacja techniczna
| specyfikacja: | HP EliteBook Ultra G1i |
| wymiary i waga: | 314 x 217 x 15 mm 1,2 kg |
| przetestowany CPU: | Intel Core Ultra 5 228V Lunar Lake 8 rdzeni, 8 wątków – 4 rdzenie P (2,1 – 4,5 GHz) – 4 rdzenie LPE (2,1 – 3,5 GHz) dTDP – 17 – 37 W cache – 8 MB |
| dostępne CPU: | Intel Core Ultra 7 268V Intel Core Ultra 7 266V Intel Core Ultra 7 258V Intel Core Ultra 7 256V Intel Core Ultra 5 238V Intel Core Ultra 5 236V Intel Core Ultra 5 228V Intel Core Ultra 5 226V |
| NPU: | Intel AI Boost, 40 TOPS |
| przetestowane GPU: | Intel Arc 130V |
| dostępne GPU: | Intel Arc |
| dysk: | 512 GB, M.2, PCIe 4.0 x4 NVMe Sandisk PC SN5000S SDEPNSJ-512G-1006 |
| obsługiwane dyski: | 1x M.2 2280 PCIe 4.0 x4 |
| RAM: | 32 GB LPDDR5x-8533 —————— dual-channel pamięć zintegrowana z SoC 16 GB w wersjach z CPU: – Intel Core Ultra 5 226V – Intel Core Ultra 5 236V – Intel Core Ultra 7 256V – Intel Core Ultra 7 266V |
| przetestowana matryca: | 14 cali, 2880 x 1800, 16:10 SAMSUNG SDC41AA: – OLED, 120 Hz z VRR – matryca błyszcząca |
| dostępne matryce: | – OLED, 2880 x 1800, 120 Hz + VRR, błyszcząca i dotykowa – OLED, 2880 x 1800, 120 Hz + VRR, błyszcząca i bez funkcji dotykowych |
| wybór portów: | bok lewy: – audio – USB-A (10 Gbps) – Thunderbolt 4 bok prawy: – Kensington Nano Slot – Thunderbolt 4 – Thunderbolt 4 |
| akumulator: | 64 Wh – Li-ion – 6 komorowa – HP Long Life |
| opcje łączności | WLAN: – Intel Wi-Fi 7 BE201 320 MHz -Bluetooth 5.4 LAN: – tylko przez adapter USB-C WWAN: – brak |
| wyposażenie dodatkowe: | głośniki stereo: – 4x 1W Poly Audio – Realtek ALC3315-CG dwa mikrofony: – AI noise reduction kamerka: – 5 MP IR – Image Signal Processing (ISP) – AI Presence Detection – manualna przesłona prywatonościa klawiatura: – wyspowa – podświetlenie LED touchpad haptyczny: – szklany gładzik – 13,8 x 8,6 cm – multi-touch funkcje bezpieczeństwa: – TPM 2.0 – czytnik linii papilarnych – HP Wolf Security – wykrywanie obecności użytkownika – rozpoznawanie twarzy |
| opcje gwarancji: | – 3 lata onsite |
OFERTA
Jakość wykonania i ergonomia obudowy
HP EliteBook Ultra G1i przy pierwszym kontakcie nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia ze sprzętem klasy Premium – w dodatku uszlachetnionym mile widzianą nutką ekstrawagancji w postacie jego niebanalnej kolorystyki. Podobnie jak w przypadku wariantu z procesorem Qualcomm Snapdragon, także tutaj projektanci postawili na elegancką stylistykę i smukłą linię, podkreślone przez magnezową obudowę w kolorze o klimatycznej nazwie Atmospheric Blue.
Obudowę wykonano ze stopu magnezu, a jej jakość wykonania i solidność stoją na bardzo wysokim poziomie – pokrywie wiele nie brakuje do sztywności godnej panelu z vibranium, więc skutecznie chroni ekran podczas podróży i całość nie straszy nadmierną elastycznością, jak niektóre ultralekkie sub-laptopy o magnezowej konstrukcji.
Sam kadłubek nie obawia się nawet mocniejszego nacisku i nie reaguje na próby wykrzywienia konstrukcji – cała obudowa to zwarta i perfekcyjnie spasowana konstrukcja. Jej zwiększoną solidność potwierdza oczywiście certyfikacja MIL‑STD‑810H.




Po zamknięciu obudowa laptopa ma maksymalnie 14,9 mm grubości, a jego waga to 1,2 kg – nieco więcej niż przywołany już w tej recenzji ThinkPad X1 Carbon Gen 13 (986 g), ale nie jest to jednak różnica drastycznie obniżająca mobilność EliteBooka.
Warto wspomnieć, że mimo ciemnej kolorystyki obudowa okazała się wyjątkowo odporna na tłuste ślady po placach, oszczędzając posiadaczowi nowego EliteBooka Ultra ciągłego sięgania po mikrofibrę i płyn czyszczący.
Arcygustowny design obudowy przełamano kilkoma stylowymi detalami. Centrum pokrywy zajęło błyszczące logo HP w minimalistycznej wersji, a widoczną po zamknięciu pokrywy tylną krawędź zawiasu dopieszczono białym logotypem EliteBooka. Na lewym boku obudowy doszukamy się jeszcze kolejnego białego logotypu – tym razem Poly Studio, czyli marki odpowiadającej za zintegrowany z laptopem zestaw stereo i resztę wyposażenia związanego z audio.
Także wnętrze laptopa względem wizualnym cieszy oko. Zajmującą większość szerokości pulpitu klawiaturę tworzą duże płytki klawiszy w tym samym kolorze co reszta obudowy – jedynie górny wiersz klawiszy funkcyjnych wyróżniono nieco jaśniejszym odcieniem.
Po lewej stronie podnadgarstnika znajdziemy ostatni biały logotyp widoczny na obudowie – EliteBook Ultra, natomiast po prawej filigranowe logo Ai, zarezerwowane dla laptopów HP korzystających z procesorów doposażonych w NPU wspierające funkcje oparte o AI.
Oczywiście, jak na współczesnego ultrabooka przystało, ramka ekranu ma wyraźnie zredukowany format – i to nawet na dole matrycy. Co dla części użytkowników może być istotne – nie odbiło się to na lokalizacji kamerki i jej obiektyw, zabezpieczony manualną zasłoną prywatności, znajdziemy na środku górnej krawędzi pokrywy.




Projektanci pamiętali także o wgłębieniu ułatwiającemu podnoszenie ekranu jednym palcem. I podobnie jak w przypadku recenzowanego w czerwcu Carbona Gen 13, także tutaj opór zawiasu dobrano pod tym względem idealnie i otwierając EliteBooka nie musimy przytrzymywać jego lekkiego kadłubka druga ręką. Sam zawias swoją szerokością przy okazji usztywnia dolną krawędź pokrywy, a otaczająca cały obwód ekranu cieniuteńka uszczelka z twardej gumy chroni pulpit zamkniętego laptopa przed wszelkimi paproszkami, kurzem, a nawet piaskiem. Swój udział w tym ma także – jak obstawiam: magnetyczny – mechanizm „przyklejający” wręcz zamknięty ekran do powierzchni pulpitu.
Mimo ekstremalnie wysmuklonej linii obudowy, projektanci zadbali by ekran można było odchylić do pełnych 180°. Podczas pracy, czy nawet w trakcie przenoszenia otwartego laptopa, wyświetlacz stabilnie utrzymuje nadaną mu pozycję, ale gdy nieco potrząśniemy urządzeniem pokrywa zacznie uciekać nam do tyłu. Nie powinno to jednak być problemem w trakcie normlanego korzystania z komputera – nawet w przypadku, gdy zdecydujemy się na wariant z matryca dotykową. Nawet energiczniej dziabnięta palcem matryca nie zmieni swego nachylenia, jednie nieco „posprężynuje”.
Do zdemontowania spodu obudowy potrzebny będzie śrubokrętu typu Torx – z jego pomocą spacyfikujemy cztery śrubki zabezpieczające ten element obudowy. Po zdjęciu dolnego panelu zyskamy dostęp do baterii, dysku M.2 oraz bez problemu usuniemy potencjalne zanieczyszczenia z dwuwentylatorowego układu chłodzenia. RAM, z racji specyficznej natury chipsetów Intel Lunar Lake, jest zintegrowany procesorem, więc jego pojemności zmienić nie sposób.




W porównaniu do wspomnianego we wstępie snapdragonowego wariantu EliteBooka Ultra G1q, o którym więcej informacji znajdziecie tutaj, testowany G1i wypada odczuwalnie lepiej w kwestii dostępnych portów. Po pierwsze: wszystkie trzy USB-C to pełnoprawne Thunderbolty 4 – wersja G1q posiada tylko dwa USB-C, z czego jeden to USB4, a drugi to USB o przepustowości 10 Gb/s ze wsparciem dla DisplayPort 1.4. Po drugie – obecność USB-C na obu bokach ultrabooka pozwala podłączyć zasilacz z preferowanej przez użytkownika strony.
Wybór portów w testowanym EliteBooku wieńczy klasyczne USB-A (10 Gb/s) skryte pod dbającą o estetykę bocznych krawędzi nano-klapką, oraz 3,5-mm gniazdo audio. Takowy zestaw w sprzęcie o tak smukłej linii wypada ocenić jak najbardziej pozytywnie, aczkolwiek osoby często używające z laptopa np. do prowadzenia wyjazdowych szkoleń z wykorzystaniem lokalnej infrastruktury audiowizualnej – projektorów, smart TV, monitorów wielkoformatowych – powinny profilaktycznie doposażyć się w adapter USB-C – HDMI, by oszczędzić sobie kłopotu z podłączeniem EliteBooka do peryferiów korzystających z tego właśnie standardu przesyłania sygnału.
Oczywiście, w biurze bez problemu będziemy mogli skorzystać z całej gamy replikatorów portów i stacji dokujących kompatybilnych z Thunderbolt 4 – HP ma swojej ofercie szeroki wybór tego typu rozwiązań. Pamiętajmy także, że nie musimy już korzystać z „docków” tego samego producenta, co laptop – Thundebolt to standard o kompatybilności „ponad podziałami”.
Osprzęt i wyposażenie dodatkowe
Ekran
Projektanci EliteBooka Ultra G1i uznali że w przypadku tego modelu nie będą się bawić w półśrodki i wszystkie konfiguracje wyposażane są ten sam typ wyświetlacza: błyszczący 14-calowy panel OLED o rozdzielczości 3K (2880 × 1800 pikseli) i proporcjach 16:10, występujący w wersji wspierającej obsługę dotykową lub bez tej funkcji. Testowany wyświetlacz na dotykanie nie reagował – i nic nie szkodzi, gdyż zaliczam się do „old-school’owych” użytkowników, którym dotykowy ekran do szczęścia jest w absolutnie zbędny.




Matryca SDC41AA od Samsunga to ekran z najwyższej półki – rozdzielczość 3K na 14 calach gwarantuje świetną ostrość i szczegółowość obrazu, w podkreślone przez lśniącą powierzchnię ekranu kolory prezentują się przepięknie. OLED, jak to OLED, wyróżnia się także pozostałymi parametrami obrazu: jasność maksymalna osiąga bardzo przyzwoite 398 nitów, co nieźle kompensuje efekt lustra generowany przez lśniącą powierzchnię matrycy. Nie da się jednak ukryć, że w pełnym słońcu korzystanie z laptopa będzie mocno utrudnione. Kontrast – nieskończony. Czerń – idealna (0,0 cd/m²). Kolory? sRGB: 99%, DCI-P3: 100%, AdobeRGB: 97%. Innymi słowy – matryca w EliteBooku G1i sprawdzi się przy zastosowaniach multimedialnych i kreatywnych. Oczywiście, uwzględniając, że jest to jednak panel „tylko” 14-calowy.

Parametry matrycy:
- luminancja: 398 cd/m2
- kontrast: nieskończony
- czerń: nieskończona
- paleta sRGB: 99%
- paleta AdobeRGB: 100%
- paleta DCI-P3: 97%
Przy codziennej pracy przyda się także filtr Low Blue Light, redukujący emisję szkodliwego niebieskiego światła bez pogarszania jakości kolorów. To szczególnie ważne dla użytkowników spędzających wiele godzin przed ekranem – ochrona przed zmęczeniem wzroku jest w tym momencie nieoceniona.
Czy matryca OLED z błyszczącą powłoką to wybór przemyślany? Dla pracujących głównie w pomieszczeniach grafików, montażystów czy innych przedstawicieli szeroko rozumianej branży kreatywnej pracujących z kolorem – z pewnością. Dla typowo biurowych użytkowników – również, o ile nie planują zabierać laptopa na słoneczny taras. W zamian dostajemy jednak rozwiązanie z najwyższej półki w kwestii jakości obrazu oferowanego przez ultrabooki.
Klawiatura i touchpad
Pozwolę sobie postawić sprawę jasno – nadal uważam, że thinkpadowska klawiatura nie ma sobie równych i basta! Nie znaczy to jednak, że rozwiązania innych producentów są w moim przekonaniu nieużywalne. Nic podobnego – a HP bezdyskusyjnie wie, jak robić dobre klawiatury. Zwłaszcza, że hp-kowscy projektanci rozumieją, że komfort pisania to nie tylko skok klawisza, ale także jego stabilność, wyczuwalny punkt aktywacji i przemyślany układ. I to wszystko znajdziemy w EliteBooku Ultra G1i – a nawet trochę więcej.
Klawisze są duże, dobrze rozmieszczone, bardzo czytelne i posiadają wyraźnie świecące w ciemności fonty, co niewątpliwie poprawia komfort pracy z tekstem. Jedyne na co bezpardonowo zamierzam kręcić nosem, to zredukowane klawisze strzałek „góra/dół” – rozumiem, że ten fikołek ma stylistyczne uzasadnienie, pozwalające zachować jednolitą linię klawiatury, ale zdecydowanie wolałbym kursory odstające od reszty przycisków, ale w pełnym rozmiarze.
Skok klawiszy, co prawda, nie rozpieszcza swą głębokością – bliżej mu do MacBooków niż do ThinkPadów – ale za to cechuje się sprężystym, precyzyjnym kliknięciem i stabilnym osadzeniem płytek. Wrażenie jest bardzo pozytywne: klawiatura nie jest „miękka”, nie ucieka spod palców i pozwala na pisanie z dużą szybkością i bez zmęczenia.




Równie dużo dobrego można, a nawet trzeba, napisać o nowym gładziku. HP postawiło na touchpad haptyczny – i to w budzącym uznanie rozmiarze. Jego spory panel, zajmujący większość szerokości strefy oparcia nadgarstków, wyróżnia się szklano-teflonową fakturą po której palce przemykają praktycznie bez oporu. Touchpad na całej swojej powierzchni świetnie symuluje kliknięcia – nie znajdziemy pod nim mechanizmu klikająco-odbijającego, ale jest to efekt haptycznego sprzężenia zwrotnego.
Jak ten uber-smyracz sprawdza się w praktyce? Całopowierzchniowa klikalność niewątpliwie ułatwia obsługę ultrabooka, gesty są interpretowane bezbłędnie, a reakcje systemu są natychmiastowe. Użytkownicy często korzystający z gestów lub nawigacji dotykowej powinni być zachwyceni. Natomiast fani klasycznych rozwiązań mogą się bardzo zaskoczyć, jak szybko przyzwyczają się do tego rozwiązania.
Kamera
HP EliteBook Ultra G1i został wyposażony w jedną lepszych kamerek, jakie można obecnie znaleźć w ultrabookach biznesowych – sensor 5 MP z czujnikiem IR, wspierany przez autonomiczny procesor sygnału obrazu (ISP). Przekłada się to na lepszą ostrość i naturalną kolorystykę obrazu, ale także wysoką jakość transmisji – dopiero przy bardzo słabych warunkach oświetleniowych na transmitowanym obrazie pojawi się efekt cyfrowego szumu.
Standardowo nie zabrakło manualnej zasłony obiektywu, będącej niezawodnym remedium na paranoje związane z poczuciem bycia podglądanym przez „przejętą” kamerkę. Jest i sensor podczerwieni (IR), dzięki któremu nasza twarz stanie się kluczem dostępowym do systemu.
To jednak dopiero początek. Jako pełnoprawny Copilot+ PC, EliteBook Ultra G1i wykorzystuje możliwości koprocesora NPU o wydajności do 40 TOPS, co przekłada się na obsługę szeregu funkcji opartych na lokalnym przetwarzaniu obrazu i dźwięku – bez konieczności odsyłania danych do chmury. Oprócz standardowego zestawu Windows Studio Effects (rozmycie tła, kadrowanie twarzy, korekcja światła), HP dorzuca także pakiet Poly Camera Pro – rozbudowane środowisko do zarządzania kamerą i efektami wideo.







Poly Camera Pro pozwala nie tylko na automatyczne kadrowanie czy śledzenie użytkownika, ale także oferuje tzw. „magiczne tła” – możliwość podmiany lub stylizacji tła w dowolnej aplikacji wideokonferencyjnej, bez względu na to, czy obsługuje ona takie funkcje natywnie. Dostępne są również funkcje znakowania obrazu (np. watermarki).
Głośniki i mikrofony
Chociaż w DNA EliteBooka Ultra G1i dominują geny korporacyjno-biznesowe, nie znaczy to, że laptop pod względem audio sprawdzi się tylko w roli przenośnego centrum konferencyjnego. Potencjał multimedialny z niezłym skutkiem wzmocniły cztery głośniki stereo sygnowane marką Poly Studio. Rozmieszczono je z głową: dwa ukryto pod przednią krawędzią pulpitu roboczego, a kolejne dwa – pod bocznymi krawędziami laptopa. Taki układ pozwala zbudować w miarę szeroką scenę dźwiękową o przyzwoitym brzmieniu, co w ultrabookach – zwłaszcza biznesowych – nie jest wcale oczywistością.
Maksymalna głośność? W zupełności wystarczająca do wypełnienia dźwiękiem niedużej przestrzeni – zarówno w kontekście wideokonferencji, jak i okazjonalnego seansu na Netfliksie. Brzmienie jest czyste, dobrze zbalansowane i pozbawione charakterystycznej dla wielu laptopów metaliczności czy dudnienia przy wyższych poziomach głośności. Słychać wyraźne oddzielenie tonów średnich od wysokich, a przy odpowiednim materiale audio daje się wychwycić nawet ślady basu – choć, co zrozumiałe, niskie tony są ograniczone przez fizykę cienkiej obudowy i 1-watowe przetworniki.
Na pokładzie znalazł się też kodek Realtek ALC3315-CG, zapewniający przetwarzanie dźwięku w jakości HD. W codziennym użytkowaniu sprawdza się bardzo dobrze – zarówno przy rozmowach na platformach typu Zoom czy Teams, jak i przy bardziej relaksacyjnym odsłuchu playlisty z Spotify czy YouTube’a.
Co istotne – całość systemu audio działa w pełnej integracji z funkcjami AI opartymi na NPU, w tym redukcją szumów w czasie rzeczywistym oraz obsługą multi-streamingu audio. Ta ostatnia funkcja umożliwia rozdzielanie dźwięku kierowanego do słuchawek i głośników (np. dźwięki komunikatorów w słuchawkach, alerty systemowe w głośnikach), co może ułatwiać pracę z wieloma aplikacjami jednocześnie.
W czasie wideokonferencyjnych rozmów laptop korzysta z dwukierunkowego zestawu mikrofonów, których zadaniem jest zapewnienie czystej i wyraźnej transmisji głosu. Jakość przechwyconego głosu wypada solidnie nawet w chaotycznie hałaśliwych okolicznościach przyrody. W takich warunkach szczególnie docenimy funkcję AI Noise Reduction automatycznie wycinającej szumy i inne niepożądane dźwięki z bezpośredniego otoczenia użytkownika sprzętu.
Podsumowując wątek wbudowanego audio – jak na laptopa biznesowego EliteBook Ultra G1i radzi sobie naprawdę nieźle. A jak na 14-calowego ultrabooka – wręcz zaskakująco dobrze. Testowany HP-ek bez trudu poradzi sobie z codziennymi zadaniami audio, nie zawiedzie przy multimediach, a w kwestii wideokonferencji wypada zdecydowanie powyżej korpo-standardu.




Funkcje bezpieczeństwa
EliteBook Ultra G1i nie zawodzi również w obszarze zabezpieczeń – co, biorąc pod uwagę jego specjalizację: wysokiej klasy ultrabook biznesowy, nie powinno nikogo dziwić. Zarówno od strony sprzętowej, jak i software’owej, HP zadbało tu o pełen zestaw rozwiązań wymaganych przez administratorów IT i użytkowników korporacyjnych.
Zacznijmy od podstaw – czytnik linii papilarnych został zintegrowany z przyciskiem zasilania w prawym górnym rogu klawiatury, tuż nad klawiszem Backspace. Co warto wspomnieć – projektanci zadbali, by takowe ulokowanie „power-buttona” nie fundowało nam przerwy przy pracy po każdym przypadkowym jego naciśnięciu – przycisk wymaga dłuższego przytrzymania, by EliteBook zareagował na jego naciśnięcie. Rozwiązanie proste, a skuteczne. Sam czytnik oparto na sensorze Synaptics FM-04053, działającym w technologii pojemnościowej – dodatek działa szybko, sprawnie i bez niepotrzebnych dramatów.
Nie zabrakło też logowania biometrycznego przez Windows Hello z wykorzystaniem omówionej wcześniej kamerki IR – identyfikacja twarzy użytkownika przebiega błyskawicznie i bezbłędnie.
Sprzętowe zabezpieczenia uzupełnia moduł TPM 2.0 spełniający wymogi normy FIPS 140-2, a więc trzymający się standardów przyjętych przez organizacje wymagające zgodności z amerykańskimi normami bezpieczeństwa kryptograficznego.
Od strony programowej laptopa otoczono opieką środowiska HP Wolf Security for Business – kompleksowego pakietu chroniącego użytkownika i firmowe dane przed różnymi typami zagrożeń. Znajdziemy tu m.in.:
- HP Sure Start – samonaprawiający się BIOS, automatycznie przywracający integralność oprogramowania układowego po ataku lub uszkodzeniu,
- HP Sure Sense – ochrona oparta na AI, wykrywająca złośliwe oprogramowanie wcześniej niż tradycyjne silniki antywirusowe,
- HP Sure Click – bezpieczne środowisko do otwierania nieznanych plików i stron WWW, izolujące potencjalne zagrożenia,
- HP Sure Recover – narzędzie do przywracania systemu nawet bez połączenia z siecią,
- HP Sure Admin – bezpieczny sposób zarządzania ustawieniami UEFI BIOS bez potrzeby hasła,
- Secured-Core PC Enable – potwierdzenie zgodności z wymaganiami Microsoftu dotyczącymi komputerów o podwyższonym poziomie ochrony systemowej.
Wszystko to składa się w całościowy pakiet zapewniający EliteBookowi Ultra G1i status narzędzia pracy w pełni wpisującego się w wymagania nowoczesnego, mobilnego środowiska pracy – i to niezależnie od tego, czy laptop trafia do korporacyjnej floty zarządzanej zdalnie przez dział IT, czy w ręce użytkownika końcowego ceniącego bezpieczeństwo, ale niechętnego do studiowania polityk bezpieczeństwa systemu operacyjnego.
Łączność
Jedyną kwestią, w której HP EliteBook Ultra G1i się nie wyróżnia, to opcje łączności bezprzewodowej – co, przyznam szczerze, bardzo mnie dziwi, biorąc pod uwagę ultramobilno-biznesowy charakter laptopa.
Obsługę W-Fi w najnowszym standardzie 7 (802.11be) oraz Bluetooth 5.4 powierzono karcie sieciowej Intel BE201 – to rozwiązanie nie tylko zwiększa szybkość transferów, ale też gwarantuje lepszą stabilność połączenia w środowiskach zatłoczonych sygnałami. Moduł ten pracuje z szerokością kanału do 320 MHz, więc przy współpracy z kompatybilnym routerem potrafi naprawdę rozwinąć skrzydła.
I na tym, niestety, opcje bezprzewodowe się kończą, gdyż producent nie przewidział w tym modelu obsługi WWAN. Osoby często pracujące w terenie będą więc musiały korzystać z tetheringu przez telefon lub autonomicznego modemu 4G/5G – co niespecjalnie wpisuje się w standardy mobilnej niezależności, jakiej można by oczekiwać od laptopa tej klasy. Identycznie prezentuje się temat łączności NFC, umożliwiającej szybką, bezprzewodową komunikację na krótkim dystansie, np. do uwierzytelniania użytkownika, logowania zbliżeniowego lub parowania urządzeń. Tego dodatku także tu brak.
Jeśli chodzi o LAN – portu RJ-45 oczywiście tu nie uświadczymy. Nie jest to zaskoczenie w ultrabooku o tak smukłej konstrukcji, ale warto o tym pamiętać, szczególnie jeśli laptop ma pracować stacjonarnie w środowisku wymagającym połączenia kablowego. Rozwiązaniem będzie klasyczny adapter LAN na Thunderbolt 4 lub USB-C, z którym EliteBook G1i współpracuje bez problemów.




Testy wydajności

Za wydajność testowanego HP EliteBooka Ultra G1i odpowiada procesor Intel Core Ultra 5 228V – jeden z ośmiu dostępnych układów opartych na nowej architekturze Intel Lunar Lake, czyli generacji chipów zaprojektowanych z myślą o ultrabookach klasy Copilot+ PC. I chociaż sam model plasuje się nominalnie niżej niż flagowe jednostki z serii Core Ultra 7, to w praktyce jego możliwości spokojnie wystarczą do większości scenariuszy codziennej pracy – także tych, w których coraz większe znaczenie ma lokalne przetwarzanie AI.
Procesor i wydajność ogólna
Nowa platforma przynosi ze sobą szereg usprawnień względem Meteor Lake – zarówno od strony energetyki, jak i konstrukcji samego układu. Procesory z tej rodziny składają się z 4 rdzeni wydajnościowych (P-core, Lion Cove) oraz 4 rdzeni energooszczędnych (E-core, Skymont), działających bez wsparcia dla Hyper-Threadingu. Taka konfiguracja pozwala uzyskać zaskakująco wysoką wydajność jednowątkową, przy jednoczesnym ograniczeniu zużycia energii. Całość wspiera również zintegrowany koprocesor NPU (Neural Processing Unit) – w testowanym modelu osiągający wydajność rzędu do 40 TOPS, co pozwala na pełną zgodność z wymaganiami platformy Copilot+ PC.
W testowanym przez nas egzemplarzu EliteBooka znalazł się układ Intel Core Ultra 5 228V oferujący całkiem solidne osiągi, szczególnie w zadaniach biurowych, komunikacyjnych i lekkim multitaskingu.
Procesor na starcie pokazał się z bardzo dobrej strony – przez pierwsze kilkadziesiąt sekund testu wszystkie rdzenie działały z maksymalnym taktowaniem:
- rdzenie P: 4,5 GHz,
- rdzenie E: 3,5 GHz.
Po minucie testowego obciążenia system obniżył zegary rdzeni P do 3,0 GHz, natomiast rdzenie E utrzymały się na poziomie 3,4 GHz – co nadal stanowiło wysokie wartości jak na konstrukcję o niskim TDP.
W piątej minucie testu zaobserwowaliśmy pierwszą stabilizację zegarów: 2,9 GHz dla rdzeni P i 3,4 GHz dla rdzeni E.
Najciekawsze jednak zaczęło się po kwadransie ciągłego obciążenia – gdy układ chłodzenia przeszedł w tryb pełnego wysycenia, a limity mocy zaczęły odgrywać istotniejszą rolę. Wtedy rdzenie P pracowały w zakresie 2,3–2,5 GHz, a rdzenie E – w przedziale 2,8–3,1 GHz. Temperatura procesora osiągnęła 67°C, co należy uznać za bardzo przyzwoity wynik jak na tak smukłą konstrukcję.
| Intel Core Ultra 5 228V | temperatura: | taktowanie: |
| czas pracy – 15 min | 67° C | Rdzenie P: od 2,3 do 2,5 GHz Rdzenie E: od 2,8 do 3,1 GHz |
| czas pracy – 30 min | 67° C | Rdzenie P: od 2,3 do 2,5 GHz Rdzenie E: od 2,9 do 3,0 GHz |
| czas pracy – 60 min | 69° C | Rdzenie P: od 2,3 do 2,5 GHz Rdzenie E: 3,1 GHz |
Po 30 minutach wartości pozostały stabilne.
Po pełnej godzinie działania pod maksymalnym obciążeniem, układ nadal trzymał się tych wartości.
Co to oznacza w praktyce? Lunar Lake w wydaniu Core Ultra 5 228V pokazuje się jako wyjątkowo efektywny układ dla lekkich i smukłych laptopów – potrafi szybko reagować na zmieniające się obciążenie, nie wpada w throttling, a jego kultura pracy pozostaje na wysokim poziomie nawet w dłuższych sesjach. Z perspektywy użytkownika oznacza to płynność, stabilność i brak irytujących spadków wydajności – nawet przy dłuższym korzystaniu z wymagających aplikacji.
W testach syntetycznych HP EliteBook Ultra G1i z procesorem Intel Core Ultra 5 228V potwierdził, że nawet niższe modele układów Lunar Lake potrafią zaoferować bardzo przyzwoitą wydajność – zarówno w zadaniach biurowych, jak i pracy kreatywnej. Co więcej, różnice względem mocniejszych modeli z tej samej rodziny, jak Ultra 7 258V, okazały się w wielu testach mniejsze, niż można by się było spodziewać po oznaczeniach.

W PCMark 10 – teście odwzorowującym typową pracę biurową – testowany EliteBook uzyskał 7017 punktów w ogólnej ocenie, a więc wynik zbliżony do droższego modelu Flip X1i (7130 pkt).
W bardziej wymagających zadaniach, takich jak edycja grafiki i wideo (Digital Content Creation), laptop osiągnął 9238 pkt, ustępując nieznacznie mocniejszej konfiguracji (10074 pkt), ale wyraźnie dystansując konkurencyjnego ThinkPada T14s Gen 6 ze Snapdragonem X Elite.



W testach renderowania Cinebench, szczególnie w wersjach R23 i R2024, widać już większą przewagę mocniejszego CPU.
W każdej z tych prób model 258V był zauważalnie szybszy (np. 10278 pkt w CB R23 Multi), jednak warto zaznaczyć, że testowany G1i nadal radził sobie lepiej niż Snapdragonowy T14s Gen 6 (7527 pkt w CB R23 Multi), zwłaszcza w zadaniach jednowątkowych, gdzie Lunar Lake zyskuje przewagę dzięki swej architekturze.





Wydajność graficzna

Zintegrowany układ graficzny Intel Arc 130V, będący częścią platformy Lunar Lake, to zupełnie nowy rozdział w historii grafik iGPU od Intela. Wyposażony w 7 rdzeni Xe2 i 112 jednostek wykonawczych (EU), Arc 130V korzysta z architektury Xe LPG drugiej generacji i wspiera sprzętowo m.in. DirectX 12 Ultimate, ray tracing oraz AV1 w pełnym zakresie – to cechy, które wcześniej były zarezerwowane wyłącznie dla niezależnych kart graficznych.
W praktyce oznacza to zauważalny skok wydajności względem wcześniejszych rozwiązań Iris Xe – i w wielu scenariuszach także przewagę nad iGPU ze Snapdragonów X Elite.
W benchmarkach 3DMark Wild Life, które symulują typowe obciążenia z gier mobilnych i lekkich gier PC, EliteBook Ultra G1i osiągnął 23259 pkt, a w bardziej wymagającym Wild Life Extreme – 6473 pkt. To wyniki o około 60% lepsze niż te notowane przez Adreno w T14s Gen 6 (14210 i 4743 pkt). Model z Arc 140V miał tu lekką przewagę, ale różnice są już mniejsze niż między generacjami.
W nowym teście Steel Nomad Light, który mocniej obciąża jednostki graficzne w rozdzielczości 1440p, EliteBook G1i uzyskał 2387 pkt, podczas gdy Flip X1i osiągnął 3302 pkt. W wersji pełnej Steel Nomad (2160p) wynik testowanego modelu to 544 pkt, czyli nadal na poziomie wystarczającym do okazjonalnej pracy z grafiką czy lekkiej zabawy z grami indie lub w chmurze.

W klasycznych benchmarkach, takich jak 3DMark Fire Strike (DirectX 11), Arc 130V uzyskał 6941 pkt, a w teście ray tracingu Port Royal – 1599 pkt. To wartości wciąż dalekie od poziomu osobnych układów graficznych, ale dla zintegrowanego GPU w ultrabooku – robiące dobre wrażenie.
W teście 3DMark Solar Bay, który mierzy zdolności układów do pracy w środowiskach mobilnych i XR, wynik EliteBooka to 13754 pkt – ponownie ustępujący Arc 140V (16594), ale z wyraźną przewagą nad rozwiązaniami ARM.

Na koniec: Unigine Superposition – test znany z obciążenia GPU w bardziej klasycznym środowisku PC. W ustawieniach 1080p Medium Arc 130V wyciągnął 39 fps, a w 1080p High – 29 fps. To wartości wystarczające do codziennych zadań graficznych, prostych gier 2D, edycji zdjęć i materiałów wideo – szczególnie że układ ten świetnie radzi sobie z dekodowaniem materiałów AV1 i HDR.
Dysk
Zainstalowany w testowanym EliteBooku Ultra G1i nośnik SanDisk PC SN5000S (SDEPNSJ-512G-1006) to dobrej klasy SSD korzystający z interfejsu PCIe 4.0. Dysk zapewnia bardzo dobrą responsywność systemu i szybki dostęp do danych – zarówno w zadaniach biurowych, jak i bardziej wymagających scenariuszach, takich jak praca z plikami wideo, duże arkusze kalkulacyjne czy projekty graficzne.

Testy syntetyczne potwierdzają wysoką wydajność zarówno w operacjach sekwencyjnych, jak i losowych, co przekłada się na błyskawiczne uruchamianie aplikacji, ekspresowe wczytywanie projektów i płynne działanie systemu. Również transfer dużych plików – np. kopie zapasowe czy archiwa multimedialne – przebiega bardzo sprawnie, bez zauważalnych spadków prędkości.

W codziennym użytkowaniu dysk spisuje się bez zarzutu i jego możliwości usatysfakcjonują nawet bardzo wymagających użytkowników. System startuje błyskawicznie, a obsługa większej liczby otwartych aplikacji nie wpływa negatywnie na szybkość reakcji – w czym swój udział ma także spory zapas pamięci operacyjnej (32 GB). Nośnik marki SanDisk pozwala więc laptopowi rozwinąć pełnię wydajnościowego potencjału i nie staje się wąskim gardłem nawet podczas pracy z dużymi plikami, wieloma wątkami zadań czy aplikacjami intensywnie korzystającymi z pamięci masowej.
Testy baterii
HP wyposażył EliteBooka Ultra G1i w zintegrowany akumulator typu Long Life o pojemności 64 Wh. To sześciokomorowe ogniwo oferuje wsparcie dla funkcji szybkiego ładowania – bateria może zostać uzupełniona do 50% w ciągu 45 minut, o ile laptop znajduje się w trybie uśpienia lub jest wyłączony. W praktyce technologia HP Fast Charge faktycznie potrafi znacząco skrócić przestoje między sesjami pracy mobilnej.

Zastosowanie energooszczędnych układów Intel Lunar Lake w połączeniu z dopracowanym zarządzaniem energią przekłada się na bardzo dobre wyniki w testach praktycznych. W scenariuszu typowego przeglądania Internetu EliteBook Ultra G1i pracował przez równe 16 godzin. Przy pracy biurowej – edycji tekstów, arkuszy i prezentacji – czas ten wyniósł nieco ponad 14 godzin. Seans zapętlonego filmu o rozdzielczości 1080p odtwarzanego w VLC trwał prawie 16 godzin, a przy oglądaniu materiałów na YouTube laptop wytrzymał 15 godzin i 13 minut.
EliteBook Ultra G1i oferuje godny uznania czas pracy z dala od gniazdka – zwłaszcza jak na urządzenie wyposażone w matrycę OLED. To sprzęt pozwalający bez stresu wybrać się na całodniowy wyjazd, wielogodzinną pracę w podróży czy wziąć udział w długich spotkaniach biznesowych bez dostępu do ładowarki.




Kultura pracy
Mimo wysokiej energooszczędności platformy Lunar Lake, HP zdecydowało się na zastosowanie aktywnego układu chłodzenia złożonego z dwóch wentylatorów – podobnie jak w konkurencyjnym ThinkPadzie X1 Carbon 13 Gen jest to rozwiązanie konstrukcyjnie przypominające ekstremalnie spłaszczony układ chłodzenia znany z laptopów gamingowych.

W codziennym użytkowaniu rozwiązanie to sprawdza się znakomicie – przy lekkiej pracy biurowej czy przeglądaniu Internetu laptop działa praktycznie bezszelestnie, a w wielu sytuacjach wentylatory pozostają całkowicie wyłączone.
Nawet podczas pełnego obciążenia CPU, system chłodzenia uruchamia się dopiero po około 20 sekundach, a jego maksymalna głośność nie przekracza 36 dB. To wynik zdecydowanie poniżej średniej wśród ultrabooków biznesowych – zwłaszcza w segmencie urządzeń o tak smukłej linii. Dzięki temu EliteBook Ultra G1i świetnie sprawdza się zarówno w cichym biurze, jak i w warunkach pracy zdalnej.




Równie pozytywne wrażenia pozostawia kwestia temperatur. Obudowa pozostaje chłodna w spoczynku i przy niskim obciążeniu, a nawet przy długotrwałej pracy na pełnych obrotach nie dochodzi do przegrzewania kluczowych komponentów. Najwyższa odnotowana temperatura obudowy wyniosła 45°C i pojawiła się punktowo na spodzie laptopa, nie wpływając jednak na komfort użytkowania. Klawiatura nawet w warunkach testowego stresu pozostała wyraźnie chłodniejsza.
Podsumowanie
EliteBook Ultra G1i to model, który bez dwóch zdań otwiera nowy rozdział w historii serii EliteBook – zarówno pod względem stylistyki, jak i technologii. HP postawiło na elegancką, ciemnoniebieską obudowę z magnezu, która skutecznie wyróżnia się na tle srebrnej konkurencji i świetnie komponuje się z nowoczesną, minimalistyczną linią całego urządzenia. Do tego dochodzi dobrze przemyślany zestaw portów, który mimo bardzo smukłej sylwetki uwzględnia zarówno trzy nowoczesne i wielofunkcyjne Thunderbolty 4, jak i klasyczny port USB-A oraz gniazdo Kensington Lock.
Kultura pracy laptopa zasługuje na najwyższe noty – chłodzenie złożone z dwóch wentylatorów łączy wysoką skuteczność z niemal bezgłośną pracą, nawet przy większym obciążeniu. To ultrabook, który pozostaje cichy, chłodny i stabilny – niezależnie od scenariusza użytkowania.



Wrażenie solidności potwierdza też codzienna ergonomia – świetna klawiatura, znakomity haptyczny touchpad oraz wysokiej klasy matryca OLED, która zapewnia znakomitą jakość obrazu i pełne pokrycie przestrzeni DCI-P3. Całość uzupełnia całkiem przyzwoity zestaw audio od Poly Studio.
Na uznanie zasługują również osiągi. Nawet testowana konfiguracja ze średniej półki – Intel Core Ultra 5 228V – bez problemu poradziła sobie z bardziej wymagającymi zadaniami biurowymi, przetwarzaniem multimediów i pracą wielozadaniową. A dzięki dużej pojemności baterii i wydajnej architekturze Lunar Lake, EliteBook Ultra G1i oferuje także znakomity czas pracy na jednym ładowaniu – sięgający kilkunastu godzin w typowych zastosowaniach.
Czy mamy do czynienia z konstrukcją bez wad? Niewiele brakowało. Jedynym wyraźnym mankamentem jest brak opcji z modemem WWAN, co może rozczarować część użytkowników biznesowych stawiających na pełną mobilność i dostęp do sieci z każdego miejsca.
Mimo tego EliteBook Ultra G1i to bez wątpienia jeden z najbardziej kompletnych ultrabooków klasy premium dostępnych obecnie na rynku. Stylowy, nowoczesny i funkcjonalny – gotowy sprostać wymaganiom nowej generacji użytkowników biznesowych i nie tylko.
| Podsumowanie: | HP EliteBook Ultra G1i |
| segment: | ultrabook biznesowy klasy Premium |
| optymalne zastosowanie: | – praca w podróży – stacjonarna praca biurowa – ultrabook do hybrydowego modelu pracy – proste zadania graficzne – prosty montaż wideo – relaks z multimediami – wykorzystanie narzędzi AI |
| mobilność: | – ekstremalna |
| kultura pracy: | – rewelacyjna |
| modem WWAN w opcji: | – nie |
| opcje dokowania: | – stacja dokująca Thunderbolt 3 lub 4 |
| ważne cechy: | – nowoczesny i nieszablonowy design – konstrukcja z lekkich i wytrzymałych materiałów – trzy Thunderbolt 4 wśród portów – dobra klawiatura i świetny touchpad – 16 lub 32 GB RAM – ekran OLED – zaawansowany zestaw funkcji bezpieczeństwa – imponujący czas pracy na baterii |






Dodaj komentarz