Jeszcze przed premierą Half Life: Alyx, kiedy okazało się, że najnowsza odsłona kultowego Half-Life’a będzie grą VR, rzucano hipotezami, że produkcja Valve może stać się swoistym kamieniem milowym w rozwoju gier dla środowiska wirtualnej rzeczywistości. Wystarczyło tylko i aż, żeby Alyx zebrało dobre recenzje.

Na szczęście ekipa Gabe’a Newella odpowiedzialna za pracę nad nową grą wykonała swoje zadanie śpiewająco i recenzenci byli jednomyślni – Half Life: Alyx to najlepsza gra na VR jaka do tej pory pojawiła się na rynku. Taki argument wystarczył, żeby setki tysięcy graczy z całego świata sięgnęło po zestawy z goglami VR. A że Half Life: Alyx działa z niemal każdym zestawem tego typu, to i miłośnicy rozgrywki w rozszerzonej rzeczywistości nie musieli sięgać po jeden konkretny produkt. I tak, w samym tylko kwietniu, ponad 950 tys. użytkowników Steama połączyło swoje zestawy z usługą SteamVR. Oczywiście, część z nich z pewnością była kupiona wcześniej i została połączona po raz pierwszy ze SteamVR, ale mimo wszystko mówimy tu o marginesie.

Źródło: roadtovr.com

Czy 950 tysięcy to sporo? Biorąc pod uwagę, że dzięki temu liczba zestawów VR „podpiętych” do Steama wzrosła w przeciągu miesiąca do 2,7 miliona, okazuje się, że przyrost jest naprawdę ogromny. Statystyki pokazują też, że największą popularnością cieszą się zestawy wirtualnej rzeczywistości od Oculusa (44,6%) oraz HTC (30,3%). Zestaw VR od Valve zajmuje co prawda trzecie miejsce (11,9%), ale nie da się ukryć, że przepaść pomiędzy pierwszą dwójką jest potężna.

Aż chciało by się na koniec rzucić jakimś frazesem a propos tego, jak to branża gier VR po sukcesie HL: Alyx rozbuja się na dobre, ale nie sądzę by tak się stało. Jeszcze nie teraz. Jedna jaskółka wiosny nie czyni i mniemam, że czołowi deweloperzy jeszcze przez długi czas nie zdecydują się na wydanie jakiejś gry z segmentu AAA na gogle VR. Dlaczego? Bo, póki co przynajmniej, mały z tego pieniądz.

 

Źródło: engadget.com