Z powodu wzrostu popularności wszelkiej maści chatbotów takich jak Gemini czy Chat GPT zespoły e-commerce z muszą mierzyć się z nowym problemem: trudnością z mierzeniem skuteczności kampanii, błędnego przypisania konwersji czy braku pełnego obrazu ścieżki użytkownika. Wszystko dlatego, że Większość generatywnych chatbotów AI nie przekazuje informacji o źródle ruchu. O problemie szeroko rozpisał się Patric Stox na blogu Ahrefs.

Raport E-commerce 2025 – Prognozy przychodów z SEO i Content Marketingu w dobie AI, pokazuje, że problem istnieje, to po pierwsze, a po drugie – wcale nie jest mały. „Aż 38% polskich marek w ogóle nie istnieje w odpowiedziach AI generowanych przez popularne LLM-y. Więc nawet gdyby informacje o źródle były przekazywane, to i tak nie byłoby co mierzyć… Wniosek? SEO w dobie AI to już nie tylko klasyczne SERP-y, ale też optymalizacja pod wyniki AI Overview i LLM, a marketerzy muszą przygotować się na świat, w którym widoczność w narzędziach AI stanie się kluczowa” – twierdzi Piotr Michalak, Head of SEO & GA w agencji Harbingers.
Na ten moment popularność chatbotów, mimo że wciąż dynamicznie rośnie, to jednak nie jest wciąż znacząco ustępuje popularnością tradycyjnym wyszukiwarkom internetowym. Według raportu OneLittleWeb liczba wizyt w chatbotach AI od kwietnia 2024 do maja 2025 roku osiągnęła liczbę 55,2 miliarda, podczas gdy wyszukiwarki w tym czasie wygenerowały… 1,86 biliona wizyt. Różnica jest zatem ogromna. Nie da się jednak zignorować faktu, że te ponad 50 miliardów odsłon to ilość, której ignorować nie można, podobnie wpływu rosnącego znaczenia chatbotów w ścieżkach zakupowych i decyzjach zakupowych.

Jednocześnie SEO to już nie tylko kwestia obecności treści w wynikach w wyszukiwarkach internetowych, ale też walka o byciu zauważonym w odpowiedziach serwowanych na zapytania zadane chatbotom.
Źródło: inf. prasowa Harbringers
fot. tytułowe: Unsplash//Sanket Mishra




Dodaj komentarz