Gdy w 2009 roku na ekrany wszedł Zombieland, już wtedy tematyka „żywych trupów” daleka była od świeżości. Jednak renesans kina „gore”, który wtedy nastąpił, wciąż przekłada się na kolejne produkcje, pełnometrażowe i odcinkowe, przedstawiające mniej lub bardziej poważne oraz mniej lub bardziej realistyczne wizje „zombie-apokalipsy”. Ale na tle swoich konkurentów Zombieland pozytywnie się wyróżniał i ten sukces można przypisać zarówno jego twórcom i scenarzystom, jak i samej obsadzie. Uraczono nas bowiem filmem zarówno obrzydliwym, co wynika z samego gatunku, jak i nieprzeciętnie śmiesznym, a ekipa Harrelson/Eisenberg/Stone/Breslin, plus genialne cameo Billa Murraya, zapewniła całości nieprzeciętnie dobry warsztat aktorski oraz przyciągającą uwagę widza „chemię”, do stworzenia której potrzeba świetnie dogadujących się na planie profesjonalistów. 

I nagle, dekadę później, postanowiono uroczyć nas kontynuacją tej zalatującej trupem historii – zwiastun prezentuje się zacnie, więc, póki co, jest spora szansa na równie dobrą rozrywkę.

 

 

Oczekiwania względem „dwójki” dodatkowo podkręca fakt, że na planie spotkali się wszyscy najważniejsi bohaterowie pierwowzoru. Woody Harrelson, Jesse Eisenberg, Emma Stone oraz Abigail Breslin nadal przemierzają postapokaliptyczną Amerykę, bezpardonowo patrosząc każdego żywego trupa, jaki wejdzie im pod lufę. Identycznie wygląda sytuacja po drugiej stronie kamery – Zombieland: Double Tap wyreżyseruje Ruben Fleischer, któremu zawdzięczamy zeszłorocznego Venoma, a scenariusz to ponownie dzieło Rhett’a Reese oraz Paula Wernicka (Deadpool 2, Life). 

Światową premierę Zombieland 2 zapowiedziano na 10 października.