Uwaga na oszustwa inwestycyjne – polski Internet zalany fałszywymi ofertami

W czasach niepewności gospodarczej i wysokiej inflacji coraz więcej osób szuka sposobów na bezpieczne ulokowanie oszczędności i możliwość pomnożenia kapitału. Niestety, to właśnie ten klimat sprzyja rosnącej aktywności cyberprzestępców, którzy wykorzystują zaufanie internautów i podsuwają im atrakcyjnie wyglądające, ale całkowicie fikcyjne oferty inwestycyjne. W mediach społecznościowych roi się od reklam zachęcających do szybkiego i bezpiecznego zysku, a coraz częściej widać także zaproszenia do rzekomych elitarnych grup inwestycyjnych.

Polska przestrzeń internetowa w ostatnich latach została wręcz zalana falą tego typu oszustw. Cyberprzestępcy nauczyli się podszywać pod popularnych influencerów finansowych, tworzyć profesjonalnie wyglądające grafiki i nagrania, a nawet sięgać po narzędzia sztucznej inteligencji. Deepfake’i sprawiają, że przekaz staje się wiarygodny, a osoby poszukujące możliwości inwestowania tracą czujność. To już nie są proste e-maile phishingowe – dziś mamy do czynienia z wieloetapowymi operacjami, które łączą socjotechnikę, psychologię i zaawansowane technologie.

Jak działają oszustwa inwestycyjne?

Fałszywe oferty inwestycyjne od lat należą do najbardziej dochodowych form cyberprzestępczości. Według danych FBI, tylko w ostatnim roku przestępcy zarobili na nich niemal 6,6 miliarda dolarów – to ponad dwa razy więcej niż na popularnych atakach typu BEC (Business Email Compromise).

– Schemat działania oszustów często wygląda podobnie: zaczyna się od reklam w mediach społecznościowych, które mają skłonić ofiarę do kliknięcia w link prowadzący do fałszywej oferty inwestycyjnej. W takich kampaniach przestępcy mogą prosić o podanie danych osobowych, przekazanie dostępów do kont bankowych albo próbować przekierować użytkownika do komunikatorów, gdzie kontynuują manipulację. W ostatnim czasie obserwujemy także rosnącą liczbę przypadków wykorzystywania deepfake’ów, co znacząco utrudnia rozpoznanie oszustwa na pierwszy rzut oka – mówi Kamil Sadkowski, analityk laboratorium antywirusowego ESET.

Często mechanizm wygląda tak: ofiara wypełnia prosty formularz kontaktowy, a następnie szybko trafia do rozmowy na komunikatorze, najczęściej WhatsAppie. Tam oszust podszywa się pod specjalistę, chętnie dzieli się rzekomą wiedzą finansową, a przy okazji wzmacnia więź z ofiarą. Gdy zaufanie jest już zdobyte, przychodzi moment na przesłanie linku lub aplikacji – w wielu przypadkach to złośliwe oprogramowanie, którego celem jest przejęcie dostępu do bankowości elektronicznej lub konta maklerskiego.

– Inwestycyjni przestępcy profesjonalizują się nie tylko w zakresie narzędzi i technologii jaką wykorzystują przeciwko swoim ofiarom. Bardzo często to również profesjonalizacja pod kątem wiedzy ekonomicznej, używanych sformułowań i języka jakim operują. Osoba, która nawiązuje relacje z oszustami ma wrażenie, że po drugiej stronie jest fachowiec znający się na rzeczy. Zna ofertę biur maklerskich, popularne instrumenty inwestycyjne i orientuje się w zakresie wydarzeń rynkowych. Przestępcy sugerują np. w jakie akcje zainwestować kusząc zyskami, których tak naprawdę nikt nie może przewidzieć. Mamy do czynienia z wytrawnymi przestępcami, którzy są cierpliwi i usypiają czujność ofiary. Pod pozorem troski proszą o przesyłanie screenów z wykonywanych operacji finansowych co ułatwi im później dokonanie oszustwa – tłumaczy Marcin Mazur z DAGMA Bezpieczeństwo IT.

Najgłośniejsze afery z ostatnich lat

Choć podobne mechanizmy obserwuje się na całym świecie, to również w Polsce mieliśmy do czynienia z wyjątkowo głośnymi i kosztownymi przypadkami oszustw inwestycyjnych.

W 2021 roku media obiegła informacja o działalności spółki Great Private Equity, która miała oferować atrakcyjne inwestycje na rynku FOREX i emisję obligacji. Obiecywano nawet 25% rocznego zysku i gwarancję bezpieczeństwa kapitału, co dla wielu brzmiało zbyt dobrze, aby było prawdziwe. I faktycznie – szybko okazało się, że inwestycje prowadzone były bez wymaganych zezwoleń KNF, a pieniądze trafiały bezpośrednio do kieszeni oszustów. Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało sześć osób, w tym prezesa i wiceprezesa spółki, a straty inwestorów oszacowano na kilkanaście milionów złotych.

W 2023 roku szerokim echem odbiła się sprawa fałszywych platform inwestycyjnych działających pod nazwami RoyalZysk, Topeu, Primeu czy Kraj Maklerów. Ofiary nakłaniano do zainstalowania oprogramowania zdalnego, takiego jak AnyDesk, co pozwalało przestępcom przejąć kontrolę nad komputerem. Na oczach oszukiwanych inwestorów generowano wykresy sugerujące ogromne zyski, a próby wypłaty środków kończyły się zawsze odmową. Straty szacowane są na miliony złotych, a prokuratura w Łodzi wciąż bada sprawę, wysyłając SMS-y do setek potencjalnych poszkodowanych.

W tym samym roku zatrzymano także grupę, która podszywała się pod internetową agencję maklerską. Korzystano z infrastruktury SIMBOX, pozwalającej na obsługę tysięcy kart SIM i prowadzenie masowych akcji telefonicznych. Oszuści przejmowali dostęp do rachunków maklerskich, dokonując fikcyjnych transakcji na mało płynnych spółkach – typowy przykład schematu „pump and dump”. Straty pojedynczych inwestorów sięgały setek tysięcy złotych, a łączny bilans przekroczył 2 mln zł.

Jeszcze większą skalę miał proceder związany z fałszywymi platformami kryptowalutowymi, działającymi m.in. pod adresami aspenholding.com czy olympusmarkets.com. Od 2020 roku oszukano ponad 600 osób, które łącznie straciły około 40 mln zł. Ofiary były przekonywane, że kupują Bitcoina i inne aktywa cyfrowe, a tak naprawdę ich pieniądze trafiały na konta zagranicznych giełd kontrolowanych przez grupę przestępczą.

Do tej listy należy dodać również świeżą sprawę związaną z firmą HREIT S.A., która oferowała inwestycje w projekty deweloperskie. Prokuratura szacuje, że poszkodowanych mogło być nawet 10 tysięcy klientów, a łączna wartość strat sięga 2–3 miliardów złotych. To jedna z największych afer finansowych w Polsce od czasu Amber Gold.

Dlaczego wciąż dajemy się nabrać?

Z perspektywy technicznej wiele kampanii zawiera elementy, które powinny wzbudzać podejrzenia – nielogiczne obietnice, niejasne regulaminy czy brak przejrzystości kontaktu. Jednak w praktyce te sygnały są łatwe do przeoczenia, zwłaszcza gdy działamy pod presją ekonomiczną i szukamy prostego sposobu na dodatkowy dochód.

– W trudnej sytuacji ekonomicznej wiele osób staje się bardziej podatnych na oferty obiecujące szybki zysk. Korzystając z urządzeń mobilnych, często przeglądamy treści w pośpiechu, bez większej uwagi, co sprzyja impulsywnym decyzjom. Dodatkowo niewielu użytkowników zdaje sobie sprawę z tego, jak wyrafinowane techniki wykorzystują dziś cyberprzestępcy: od deepfake’ów po reklamy publikowane z przejętych kont – dodaje Kamil Sadkowski.

Presja i pośpiech to najczęściej sprzymierzeńcy oszustów. Dodatkowo, kampanie oparte na fałszywych autorytetach – czy to wizerunkach celebrytów, czy znanych firm – potrafią uśpić czujność nawet osób, które na co dzień są sceptyczne wobec ofert inwestycyjnych.

Uważność to najlepsza inwestycja

W obliczu coraz bardziej wyrafinowanych metod działania cyberprzestępców, warto pamiętać o kilku zasadach, które pomogą uchronić się przed utratą pieniędzy i danych osobowych:

  • Nie wierz w zysk bez ryzyka. Obietnice szybkiego i pewnego zarobku to najczęstszy sygnał, że masz do czynienia z oszustwem.
  • Nie klikaj w podejrzane reklamy. Nawet jeśli wyglądają profesjonalnie i zawierają logotypy znanych firm, mogą prowadzić do fałszywych stron.
  • Sprawdzaj, z kim masz do czynienia. Zanim zaufasz ofercie inwestycyjnej, poszukaj opinii w niezależnych źródłach i zweryfikuj tożsamość nadawcy. Najlepiej zrób to podczas spotkania na żywo, internetowi oszuści najczęściej będą tego unikać i tłumaczyć np. częstymi podróżami.
  • Zachowaj czujność wobec nagłej presji. Oszuści często próbują wymusić szybkie decyzje – np. „ostatnia szansa”, „zostały tylko 3 miejsca”.
  • Nie inwestuj w coś, czego nie rozumiesz. Zanim zaangażujesz swoje pieniądze, upewnij się, jak działa dany produkt i na jakich zasadach można je wycofać.
  • Nie podawaj danych, jeśli nie masz pewności. Zwłaszcza jeśli trafiłeś na ofertę z reklamy lub podejrzanej strony – zawsze kontaktuj się z firmą bezpośrednio, korzystając z oficjalnych kanałów.
  • Chroń swoje urządzenia. Zadbaj o aktualne oprogramowanie zabezpieczające, które może zablokować złośliwe strony i aplikacje.

źródło: informacja prasowa

3 odpowiedzi

  1. Awatar James Manlio
    James Manlio

    In early 2026, after my business experienced significant financial setbacks linked to ongoing global economic challenges, I began exploring alternative investment opportunities, including forex and binary options trading, in an effort to rebuild my finances. What I believed was a legitimate opportunity ultimately turned out to be a sophisticated scam, resulting in the loss of 19.28 BTC.
    The financial impact was devastating, but the emotional consequences were even more difficult to process.
    Unfortunately, my situation is not unique. Crypto-related fraud continues to affect investors across Canada and around the world, with millions of dollars reportedly lost each year to fraudulent investment schemes, fake trading platforms, and other digital asset scams.
    After seeking legal advice regarding my options, I was referred to a digital asset recovery specialist Morphohack Cyber Services. Following a review of my case and an investigation into the transactions involved, efforts were undertaken to trace and pursue recovery of the missing funds. Through their expertise in blockchain analysis and cryptocurrency investigations, they were able to recover completely 18.5 BTC which was a huge boost for me.
    Truly grateful for the services of Morphohack Cyber Services, who are a very reliable and highly trusted crypto recovery team, contact email Morphohack@cyberservices.com

  2. Awatar Ulicki
    Ulicki

    Doo-Group nachalnie reklamowane przez Bartosza Węglarczyka i Sołowowa na ONET.PL – oszustwem; obaj oni są współautorami oszukańczego sukcesu. Do tej reklamy a przełomu lutego i marca nie można dotrzeć, ale są programy, które to umożliwiają. Obaj oni w trakcie pseudo wywiadu przekrzykiwali się, który ma już więcej zarobione. Dałem się złapać tym amoralnym facetom i przestrzegam. Sołowow Sołowowem – czy wszystkie jego złotówki są prawne? Ale Węglarczyk osoba społecznego zaufania. Tego nie rozumiem.

  3. Awatar Nastoyka Delizer
    Nastoyka Delizer

    Nazywam się Nastoyka. Kiedyś często dawałam się nabierać na oszustów, a konkretnie brokerów. Później chciałam wypłacić pieniądze i zaczęłam szukać firm, które to robią. Natknęłam się na firmę Broker Tribunal. Wydawała się całkiem poważna, z wieloma pozytywnymi opiniami, a zapłatę przyjmują dopiero po wykonaniu zlecenia. Dwa miesiące później, kiedy dałam tym dziwakom 3000 dolarów, zdałam sobie sprawę, że nie ma zwrotu. Jak to mówią, darmowy ser tylko w pułapce na myszy. Mimo to udało mi się odzyskać ciężko zarobione pieniądze, nie tylko od brokera, ale także od firmy Broker Tribunal. Jeśli potrzebujesz bezpłatnej konsultacji na temat brokera lub firm zajmujących się wypłatą, napisz na adres e-mail „wizardivanrecovery@gmail.com”. Chętnie pomogą w każdy możliwy sposób, jak sami piszą „wizardivanrecovery@gmail.com”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *