Parkuje za ciebie, hamuje za ciebie, pilnuje, żebyś nie zasnął za kierownicą. Brzmi jak troska. Ale ten sam samochód zapisuje każdy twój ruch – i wysyła dane dalej. Bez pytania.
Czarna skrzynka na twoje życie
Gdzie jedziesz. Jak szybko. Czy zapinasz pasy. Czy hamujesz gwałtownie. To podstawy – bo niektórzy producenci idą dalej i zbierają dane o wadze kierowcy, wieku, rasie, a nawet wyrazie twarzy. Wewnętrzne kamery skierowane prosto na fotel kierowcy to już nie futuryzm – to standard w wielu modelach.
Samochód to dziś komputer z silnikiem. Nie odwrotnie. I jak każdy komputer – loguje, wysyła, przechowuje.
Kto za to płaci? Ty. Dosłownie.
Dane z samochodu to towar. I to drogi. Największymi odbiorcami są firmy ubezpieczeniowe – kupują je, żeby wyceniać polisy. Twoje zachowanie za kierownicą przekłada się bezpośrednio na wysokość składki.
W 2024 roku „New York Times” ujawnił, że General Motors przez program OnStar Smart Driver zbierał szczegółowe dane o kierowcach – prędkość, hamowanie, jazda nocą, dokładna lokalizacja – i sprzedawał je brokerom. Ci sprzedawali je ubezpieczycielom. Efekt? Wyższe składki dla kierowców, którzy nie mieli pojęcia, że są obserwowani.
Darrell West z Brookings Institute powiedział to wprost: na podstawie danych z samochodu można odtworzyć czyjeś życie sekunda po sekundzie.
RODO chroni. Ale tylko tu i teraz.
W Europie jest lepiej. RODO zakazuje sprzedaży danych bez wyraźnej zgody użytkownika – dane nie mogą też trafiać do podmiotów trzecich. Ekspertka z Instytutu Transportu Samochodowego potwierdza: europejskie przepisy stawiają producentom realne ograniczenia.
Tylko że świat nie kończy się na Europie.
W USA prawo federalne wkrótce zobowiąże producentów do montowania kamer biometrycznych na podczerwień i systemów śledzących ruchy oczu – oficjalnie po to, by wykrywać zmęczenie i jazdę po alkoholu. Przy okazji zbiorą zupełnie nowe dane zdrowotne. I nie ma żadnych przepisów mówiących, co wolno z nimi zrobić.
System działa, czy tego chcesz czy nie
W 2021 roku co drugi samochód na drogach był online. Do 2030 roku ma to być 95% pojazdów.
Mozilla przeanalizowała polityki prywatności 25 producentów – żaden nie spełnił jej standardów. 19 z nich przyznało wprost, że może sprzedawać zebrane dane. Firma nazwała samochody najgorszą kategorią produktów pod względem prywatności, jaką kiedykolwiek badała.
Ekspertka z ITS mówi bez ogródek: nie ma już aut niezbierających danych. I tych systemów nie można wyłączyć. Bezpieczniej na drodze. Za to ktoś inny wie o tobie wszystko.
źródło: national-geographic.pl




Dodaj komentarz