CEO Samsunga Jay Y. Lee znów z nakazem aresztowania. Szef koreańskiego giganta miał dopuścić się matactwa księgowego na kwotę aż 3,7 miliarda dolarów. Co ciekawe, Jay Y. Lee dopiero niedawno opuścił areszt za poprzednie wykroczenia.

To nie pierwsza przygoda Jay Y. Lee z koreańskim wymiarem sprawiedliwości. CEO Samsunga już w 2017 roku usłyszał zarzuty przekazania łapówki na kwotę 35 mln USD. Teraz jednak chodzi o wielokrotnie większą kwotę.

Koreańskie władze zarzucają CEO Samsunga znaczne zawyżenie wartości podmiotu Samsung Biologic. W 2015 roku doszło do niezłego pokazu kreatywnej księgowości, albowiem firma miała zostać przeceniona o aż 4,5 biliona wonów (czyli ok. 3,7 mld $).

 

Taki ruch przyczynił się do zwiększenia wartości właściciela Samsung Biologic – Cheil Industries. To z kolei było potrzebne, by korporacja mogła połączyć się z holdingiem Samsung C&T na preferencyjnych warunkach. Niska wartość spółki umożliwiała znaczne ograniczenie siły głosu udziałowców C&T. Oczywiście w przypadku Cheil Industries głównym udziałowcem był Jay Y. Lee.

Poprzednim razem Jay Y. Lee oskarżony został o dokonanie przelewów na kwotę 37,5 mln dolarów na rzecz fundacji ówczesnej prezydent Korei Park Geun-hye. Łapówka miała być ceną za wyrozumiałość ówczesnej władzy względem poczynań Lee. 25 sierpnia 2017 roku szef Samsunga został skazany na 5 lat więzienia, a ta afera wraz z kilkoma innymi doprowadziła do opuszczenia stołka prezydenta przez Geun-hye. Finalnie była prezydent została skazana na 24 lata więzienia.

 

Interesujące jednak jest to, że Jay Y. Lee nie spędził w więzieniu dużo czasu. Po 6 miesiącach wyrok został skrócony o połowę, by niedługo później zostać całkowicie zawieszonym. Cóż, prawdopodobnie CEO Samsunga teraz nie będzie mógł liczyć na taką łaskę sądu.

źródło: CNet