Samsung Galaxy Unpacked za nami. Koreański gigant zaprezentował masę nowego sprzętu, a także pokazał kilka ciekawych rozwiązań z zakresu oprogramowania. W tym wpisie skupimy się jednak na urządzeniach, jakie zadebiutowały – nowych Galaxy Note, drugiej generacji składanego smartfona i kilku innych premierach.

Galaxy Unpacked obfitował w premiery sprzętowe. Zapewne najwięcej uwagi skradły Galaxy Note 20 i 20 Ultra, a także Galaxy Z Fold 2. Oprócz dwóch smartfonów Samsung pokazał również nowy tablet – Galaxy Tab S7, słuchawki Buds Live oraz smartwatch Galaxy Watch 3. Zaczynamy!

 

Samsung Galaxy Note 20 i 20 Ultra

Na pierwszy ogień tradycyjnie pójdzie to, co było głównym punktem całej konferencji – nowe Galaxy Note. Galaxy Note 20 i 20 Ultra chyba nigdy nie różniły się aż tak od siebie. Podejrzewam również, że może to być najbardziej kontrowersyjna premiera tego roku.

 

 

Samsung Galaxy Note 20 Ultra

Nowy flagowiec Samsunga na pierwszy rzut oka prezentuje się naprawdę zjawiskowo – topowe podzespoły, świetny ekran oraz aparat, a także jeszcze lepszy rysik S-Pen. Wystarczy tylko zerknąć na specyfikację, aby przekonać, się, że mamy do czynienia z najwyższą półką.

 

 

Zacznijmy od ekranu – matryca 6,9” Dynamic AMOLED z odświeżaniem 120 Hz oraz rozdzielczością Full HD+ (lub QHD+ z odświeżaniem 60 Hz), a także panel dotykowy z odświeżaniem 240 Hz. Co ciekawe, Samsung postanowił wprowadzić dynamiczne dostosowanie odświeżania do obecnie wykonywanej czynności, co zapewnić ma dłuższą pracę na baterii. Co z tego wyjdzie – zobaczymy.

Same podzespoły prezentują się naprawdę dobrze, chociaż oczywiście boli nas, Europejczyków, jedna rzecz – Exynos 990. Koreański gigant po raz kolejny dostarcza nam topowy sprzęt ze swoim topowym procesorem, który niestety… wypadać będzie gorzej niż odpowiednik ze Snapdragonem (chociażby w kwestii czasu pracy na baterii). Reszta specyfikacji pozostaje bez większych zastrzeżeń – 12 GB RAM LPDDR5 oraz 256 GB pamięci UFS 3.1 to naprawdę fajne duo.

 

Galaxy Note 20 Ultra pochwalić się może aparatem z trzema modułami: główna jednostka 108 Mpix, ultraszerokokątny 12 Mpix 120 stopni oraz teleobiektyw 12 Mpix f3.0 z 5-krotnym zoomem optycznym i 50-krotnym cyfrowym. Aparat posiada laserowy autofokus oraz potrafi nagrywać filmy 8K w 24 FPS.

Ulepszeniu uległ również rysik S-Pen. Zwiększono ilość dostępnych gestów, a dzięki większemu odświeżaniu warstwy dotykowej (240 Hz) opóźnienie rysika ma wynieść zaledwie 9 milisekund.

Całości dopełnia bateria o pojemności 4500 mAh, wspierająca bezprzewodowe, zwrotne i szybkie ładowanie. Nie brakuje także 5G, Bluetooth 5, Wi-Fi 802.11 ax, NFC oraz USB-C 3.2. Obudowa posiada także certyfikat IP68.

Samsung Galaxy Note 20 Ultra jest już dostępny w sprzedaży, a jego cena naprawdę przeraża. Przyjdzie nam bowiem zapłacić za niego aż 5949 zł! Dla porównania iPhone 11 Pro Max w wersji 256 GB to koszt 6199 zł.

 

Samsung Galaxy Note 20

Przyznajmy to, Galaxy Note 20 Ultra to flagowiec i nawet tak wysoka cena jest po części do zrozumienia (chociaż nie dla mnie, 6 tysięcy za smartfon?!). Dziwniejsze rzeczy dzieją się natomiast z podstawową wersją. Samsung Galaxy Note 20 to naprawdę dziwne urządzenie.

 

Stwierdziłbym nawet, że Samsung chyba zapomniał do nazwy tego telefonu dopisać “Lite”. Galaxy Note 20 wyposażono w matrycę 6,7” Super AMOLED+ o rozdzielczości FullHD+ i z odświeżaniem 60 Hz. Mało. Zdecydowanie za mało, jak na Note 20. Ba,poprzedni Note 10 dostał Dynamic Amoled, a zwykła wersja Galaxy S20 oferuje odświeżanie 120 Hz.

Pod kątem specyfikacji procesor pozostał bez zmian. Pod maską Galaxy Note 20 znajdziemy Exynosa 990, 8 GB RAM oraz 256 GB wbudowanej pamięci. Inaczej za to prezentuje się już aparat. Główna jednostka ma matrycę 12 Mpix, teleobiektyw pochwalić się może za to rozdzielczością 64 Mpix. Pozwala na 3-krotny zoom hybrydowy oraz 30-krotny cyfrowy. Bez zmian pozostał obiektyw szerokokątny.

Rysik S-Pen w Samsung Galaxy Note 20 pracuje z odświeżaniem 26 milisekund. Wynika to z niższego odświeżania ekranu oraz panelu dotykowego (120 Hz zamiast 240 Hz). Nieco mniejsza jest też bateria – 4300 mAh zamiast 4500 mAh. Zabrakło również slotu na karty microSD. Sporym rozczarowaniem może być również jakość wykonania. Na froncie uświadczymy Gorilla Glass 5 (zamiast Gorilla Glass 7 jak w przypadku wersji Ultra), a także… plastikowe plecki.

Wszystko jednak o tym smartfonie mówi jego cena. Samsung Galaxy Note 20 kosztuje bagatela 4349 zł.

Wstyd.

 

Samsung Galaxy Tab S7 i S7+

Poza smartfonami, Samsung pokazał także nowe tablety z najwyższej półki – Galaxy Tab S7 oraz Galaxy Tab S7+.

 

Obydwa urządzenia pod maską posiadają procesor Snapdragon 865+, 6 GB RAM oraz 128 GB pamięci wraz z możliwością rozszerzenia o dodatkowe 1 TB za pomocą karty microSD. Podstawowa wersja wyposażona została w ekran LTPS IPS 11” 2560×1600 px z odświeżaniem 120 Hz, zaś S7+ w nieco większą matrycę sAMOLED 12,4” 2800×1752 px 120 Hz.

Galaxy Tab S7 pochwalić się może baterią o pojemności 8000 mAh, zaś jego większy brat – 10090 mAh. Oprócz potężnych baterii tablety posiadają podwójne aparaty 13 + 5 Mpix oraz przednie 8 Mpix.

 

Ceny zaczynają się od 3199 zł, tyle przyjdzie nam wydać za Galaxy Tab S7 w wersji WiFi. Za model w wersji LTE zapłacimy 3699 zł, z kolei jeżeli zdecydujemy się na Galaxy Tab S7+ w wersji WiFi, będziemy musieli wyłożyć 4099 zł. Galaxy Tab S7+ w wersji 5G to wydatek 4999 zł.

 

Samsung Galaxy Z Fold 2

Druga generacja Galaxy Z Fold 2 to kolejny krok w stronę idealnego składanego smartfona. Pierwsza wersja została skrytykowana za ekran podatny na zarysowania oraz nieco zawodną konstrukcję. Koreański producent wziął do serca rady (przyznajmy to wprost) beta-testerów i opracował smartfona, który zagwarantować ma znacznie wyższą wytrzymałość i funkcjonalność.

 

Galaxy Z Fold 2 wyposażono w zewnętrzny wyświetlacz o przekątnej 6,2 cala. Front smartfona zostanie pozbawiony szerokich ramek, nad którymi ubolewała spora ilość posiadaczy pierwszej generacji. Drugi ekran o przekątnej 7,6” zyskał powłokę Ultra Thin Glass, czyli materiał wykonany w 80% ze szkła, lecz podatny na zginanie. Ma to zagwarantować większą odporność mechaniczną.

Samsung pozbył się także wycięcia na aparat – teraz moduł jest w niewielkim otworze w narożniku. Główny aparat będzie posiadać 3 moduły, a pojemność baterii wyniesie 4500 mAh.

 

Tyle wiemy o nowym Galaxy Z Fold 2. Więcej dowiemy się 1 września 2020 roku, kiedy rozpocznie się przedsprzedaż tego urządzenia.

 

Samsung Galaxy Buds Live

Samsung Galaxy Buds Live to dość nietypowa konstrukcja. Słuchawki w kształcie fasolek to konstrukcja douszna (nie dokanałowa) i szczerze powiedziawszy nigdy wcześniej nie widziałem takiego kształtu słuchawki na rynku.

 

 

Buds Live wyglądają dosłownie jak fasolki, które idealnie wpasowują się w nasze małżowiny. Sprzęt pochwalić się może 12-milimetrowymi głośnikami oraz tubą basową. Nie zabrakło także Active Noise Cancelling, chociaż producent nie zdecydował się na implementację APTX.

Na wyposażeniu słuchawek znalazły się aż 3 mikrofony, a także jednostka odczytu głosu. Takie rozwiązania mają znacząco poprawić jakość rozmów. Słuchawki kompatybilne są z Bluetooth 5.0.

Czas pracy wynosi 6 godzin nieustannego słuchania muzyki z ANC lub 8 godzin bez ANC. W etui nie zabrakło miniaturowego powerbanku o pojemności 472 mAh, który zapewnia dodatkowe 21 lub 29 godzin słuchania. Słuchawki posiadają również możliwość ładowania indukcyjnego.

 

 

Galaxy Buds Live dostępne będą w trzech kolorach – białym, czarnym oraz brązowym. Wszystkie posiadają wykończenie na wysoki połysk, a kupić możemy je za 899 zł.

 

Samsung Galaxy Watch 3

To, co zdecydowanie cieszy, to powrót fizycznego, ruchomego pierścienia w Samsung Galaxy Watch 3. Nowy smartwatch Samsunga to dopracowanie poprzednich rozwiązań. Na rynek trafią dwie wersje Watch 3 – mniejsza o średnicy 41 mm oraz większa 45 mm.

 

Główną różnicą między wersjami jest jakość wykonania. Kopera w większym modelu wykonana zostanie z tytanu, zaś w mniejszym modelu – ze stali nierdzewnej. Galaxy Watch 3 pochwalić się może nowymi funkcjami. Mowa tutaj między innymi o sprawdzenia saturacji krwi, a także wykryciu upadku użytkownika.

 

 

Pozytywne zmiany pojawiły się także w oprogramowaniu. Za pośrednictwem zegarka odebrać będzie można obraz, wyślemy również emoji, a także podejrzymy historię konwersacji. Samsung przygotował także opcję z inteligentnymi odpowiedziami, za pomocą której możemy szybko wysłać przygotowaną przez system wiadomość (niestety ta funkcja prawdopodobnie w języku polskim nie będzie dostępna). Rozbudowane zostaną również funkcje związane z aktywnością fizyczną.

 

Za wersję 41 mm przyjdzie nam wydać 1899 zł (opcja z Bluetooth) lub 2099 zł (LTE). Większa koperta 45 mm to również wyższa cena – 1999 zł (Bluetooth) lub 2199 zł (LTE).

 

Podsumowanie

 

Samsung Galaxy Unpacked dostarczył nam sporo nowości, ale również niemało kontrowersji. Koreański gigant kontynuuje serie swoich kluczowych produktów, chociaż obstawiam, że na Galaxy Note 20 wyleje się naprawdę spora fala hejtu.