Zimna wojna trwa dalej? Amerykanie i Rosjanie chwalą się najnowszymi pomysłami na śmiercionośną broń. Z jednej strony mamy wciąż tajemniczą rakietę hipersoniczną Putina, a z drugiej… rakiety SpaceX, które mają przenosić głowice nuklearne.

 

Broń hipersoniczna Rosji

Na początku warto powiedzieć, czym jest broń hipersoniczna. To nowoczesny rodzaj rakiety przenoszącej głowice nuklearne. Cechuje się ona ogromną prędkością (nawet 25000 km/h) i dokładnością do kilku metrów. Obecnie nie sposób jest obronić się przed takimi rakietami, dodatkowo ciężko je wykryć radarem.

 

Najszybsi w rozwoju nowoczesnej broni hipersonicznej są Rosjanie. Kraj Władimira Putina chwalił się nią już w 2018 roku. Chociaż nad podobnymi rozwiązaniami pracują cały czas Stany Zjednoczone oraz Chiny, naszego wschodniego sąsiada ciężko będzie dogonić. Niedawno Putin przyznał, że zanim inne państwa opracują broń hipersoniczną, Rosja będzie miała już gotowe systemy zabezpieczające przed takimi pociskami.

 

Broń jądrowa w rakietach SpaceX

Stany Zjednoczone, oprócz pracy nad bronią hipersoniczną, myślą również o innym rozwiązaniu – wykorzystaniu rakiet SuperHeavy oraz Starship prywatnej firmy SpaceX do… transportu broni jądrowej.

 

SuperHeavy oferować ma możliwość wyniesienia w przestrzeń kosmiczną dziesiątek głowic nuklearnych i za pomocą hipersonicznych pojazdów uderzyć w dowolny cel na świecie z dokładnością kilkudziesięciu metrów.

Takie rozwiązanie ma niesamowite zalety (oczywiście dla USA) – głowice pozostaną poza zasięgiem innych krajówciężko będzie się przed nimi obronić. Co więcej, dzięki opracowaniu systemu lądowania rakiet przez SpaceX, każdego SuperHeavy będzie można łatwo sprowadzić na ziemię, natankować i ponownie wysłać na misję.

 

Zimna wojna trwa?

Jak widać, obydwa mocarstwa nie próżnują. Największą tajemnicą pozostaje jednak technologia Chin. Ten gigant nie chwali się swoimi “zabawkami” tak chętnie, jak Rosja i USA.

Nie wiemy również, jakie asy ma w rękawie Pentagon oraz Kreml. Zapewne zobaczylibyśmy pełny potencjał każdego z mocarstw dopiero w starciu, które, miejmy ogromną, ogromną nadzieję, nigdy nie nadejdzie.