Patryk Vega to w polskim kinie postać wielce kontrowersyjna, ciesząca się wśród widzów dwiema kompletnie skrajnymi opiniami. Dla jednych jest to polski Quentin Tarantino, tworzący filmy może i wulgarne, ale jednocześnie prawdziwe, dobrze napisane i przedstawiające ważne dla naszego społeczeństwa tematy. Dla drugich Patryk Vega to synonim prymitywnego i żerującego na najniższych ludzkich instynktach „filmoroba”, który dzięki umiejętnemu manipulowaniu mediami potrafi ściągnąć na siebie i swoją twórczość potrzebne mu zainteresowanie. Ale jest także jeszcze trzecia, najmniej liczna grupa, która po obejrzeniu paru zwiastunów najgłośniejszych V-produkcji uznała, że nie jest kompatybilna z tego rodzaju kinem i filmy pana Vegi omija szerokim łukiem. Do tej grupy właśnie mam przyjemność się zaliczać i z tego też względu na Politykę raczej się nie wybiorę – i to pomimo faktu, że moje poglądy polityczne kwalifikują mnie do sekcji „elementu animalnego”. 😛

 

 

A bezdyskusyjnie o tym filmie będzie głośno. Ba, już jest głośno za sprawą opublikowanych przez reżysera w Internecie scen z Polityki, które zafundowały mu pozew z rąk Bartłomieja Misiewicza. Protegowany Antoniego Macierewicza nie przyjął zbyt dobrze „vegańskiej” wizji jego relacji z byłym już ministrem obrony narodowej i natychmiast po wyjściu z aresztu ruszył bronić swojego dobrego imienia. A niebawem lista obrażonych filmem może drastycznie wzrosnąć, gdyż w Polityce Vega przedstawia najmroczniejszą stronę aktualnego życia politycznego Polski – a przynajmniej swoją wizję tego tematu. Na ekranie zobaczymy więc kinowych odpowiedników Jarosława Kaczyńskiego, Beaty Szydło, Krystyny Pawłowicz, Tadeusza Rydzyka, Grzegorza Schetyny i wielu, wielu więcej. Na pewno uznanie może budzić obsada Polityki, gdyż Vedze udało się zaprosić do projektu m.in. Andrzeja Grabowskiego, Iwonę Bielską, Zbigniewa Zamachowskiego, Macieja Stuhra, Daniela Olbrychskiego oraz Ewę Kasprzyk. 

Co by nie mówić o talencie lub jego braku Patryka Vegi, to marketingowcem jest znakomitym – sukces frekwencyjny i kasowy ma już zapewniony. No chyba, że za chwilę pojawi się kolejna spec-ustawa uniemożliwiająca oficjalną premierę i dystrybucję kinową  filmu. Ale wtedy o Vedze będzie głośno na całym świecie, a wojna polsko-polska nabierze dodatkowych rumieńców…

Polityka powinna zawitać do kin 4 września.