Apple nie chce odstawać od konkurencji, dlatego zdecydowało się na odświeżenie swoich flagowych laptopów dla profesjonalistów – MacBooka Pro 13 w wersji z Touch Barem oraz MacBooka Pro 15. „Jabłkowe” komputery o przekątnej 13 cali otrzymały procesory Intela ósmej generacji z rodziny Coffee Lake U, zaś ich więksi bracia mogą się teraz szczycić wydajnością 6-rdzeniowych jednostek z rodziny Coffee Lake H.

W przypadku bardziej mobilnej wersji MacBooka Pro, Apple zaimplementowało układ Intel Core i5 8259U lub Core i7 8559U z zintegrowaną grafiką Iris Plus 655. Obie jednostki będą też wzbogacone o 128 MB pamięci eDRAM. Najmniejszy dysk z jakim nabędziemy odświeżonego MacBooka Pro 13 ma pojemność 256 GB, a górną granicą jest nośnik o pojemności 2 TB. Zmiany nie dotknęły jednak pamięci operacyjnej. Wlutowane układy LPDDR3 mogą mieć pojemność 8 lub 16 GB. Nowością jest też zastosowanie nowego standardu Bluetooth 5.0. Jest on nie tylko szybszy od leciwej już wersji 4.2, ale posiada też aż czterokrotnie większy zasięg i umożliwia przesyłanie większej ilości danych jednocześnie.

Potężny zastrzyk mocy otrzymała też applowska workstacja. MacBook Pro 15 może teraz zostać skonfigurowany z 6-rdzeniowym Core i7 8750H, Core i7 8850H, a nawet Core i9 8950HK! Zmieniono też układy pamięci operacyjnej (DDR3L na DDR4), która może mieć maksymalnie 32 GB pojemności. Jak wszystko, to wszystko! – pomyśleli w centrali Apple i doszli do wniosku, że grafikę również należy odświeżyć. Teraz za obliczanie obrazu odpowiadać będzie AMD Radeon Pro 560X, następca nieco mniej wydajnego Radeona Pro 555X. Jeżeli chodzi o dysk, to najmniejsza wersja posiadać będzie 512 GB przestrzeni, największa zaś aż 4 TB. Wydajniejsze podzespoły wymusiły na producencie zmianę baterii. Zmiana nie jest kolosalna – teraz akumulator będzie miał pojemność 83,6 Wh, zamiast 76 Wh.

Zarówno w notebooku 13-, jak i 15-calowym użytkownik będzie miał do dyspozycji cztery porty Thunderbolt 3. Tak więc osoby, dla których będzie to pierwsza maszyna z logo jabłuszka lub pierwsza od czasu MacBooka Pro z 2015 roku, będą musiały wyłożyć dodatkowe złotówki na poczet kilku przejściówek. Dzięki nim będziemy mogli podłączyć do laptopa dodatkowe monitory, pendrive’a czy myszkę. No cóż… Na szczęście słuchawki z 3,5-milimetrowym jackiem podłączymy bez problemu.

Jednak CPU nie jest jedynym powiewem świeżości. Miłośnicy produktów korporacji z Cupertino z pewnością zacierają ręce na myśl o nowym czujniku True Tone, pozwalającym na automatyczne dostosowanie balansu bieli ekranu, a także o trzeciej odsłonie motylkowej klawiatury.

Za udoskonalonego MacBooka Pro 13 w podstawowej wersji przyjdzie nam zapłacić „jedyne” 8999 złotych, zaś MacBook Pro 15 w nowej odsłonie to już koszt prawie 12 tysięcy złotych. Czyli ceny nie zmieniły się jakoś specjalnie w stosunku do pierwotnych wersji.

O sprzęcie i rozwiązaniach Apple przeczytacie także tych tekstach: