Jeszcze przed majówką Motorola oficjalnie przedstawi swoją nową rodzinę składanych smartfonów. Według dotychczasowych informacji, na rynku pojawią się cztery modele: Razr 2026, Razr+ 2026, Razr Ultra 2026 oraz nowość w portfolio – Razr Fold 2026. Zanim jednak Motorola zdążyła cokolwiek oficjalnie ogłosić, wszelkiej maści leakerzy zdążyli wyprzedzić markę niemal w każdym szczególe i wzięli sprawy w swoje ręce.
Jeżeli więc chcecie mieć niespodziankę i nie znać domniemanych elementów specyfikacji przed premierą, to przeczytajcie sobie innego newsa.
Co nowego w standardowym Razr 2026?
Jak donosi Android Authority, bazowy model napędza procesor MediaTek Dimensity 7450X z 8 GB RAM i 256 GB pamięci masowej. Wyświetlacz wewnętrzny to 6,9-calowy panel LTPO AMOLED o odświeżaniu 120 Hz i rozdzielczości 2640 x 1080. Ekran zewnętrzny ma pozostać bez zmian i wciąż oferować przekątną 3,6 cala, 90 Hz oraz do 1700 nitów jasności szczytowej. Aparat to zestaw obiektywów 50 MP + 50 MP z tyłu i 32 MP z przodu. Telefon uzyska certyfikat pyło- i wodoszczelności IP48.
Według przecieków, największą zmianą jest bateria. Razr 2026 dostał ogniwo 4800 mAh, czyli o 300 mAh więcej niż poprzednik. W segmencie składanych smartfonów każda dodatkowa miliamperogodzina się liczy, bo pojemność akumulatora tradycyjnie należy do największych kompromisów tej formy. Ładowanie przewodowe pozostaje jednak bez zmian i ma wynosić 30 W.
Razr Ultra 2026: drożej, ale czy lepiej?
To właśnie flagowiec budzi największe kontrowersje. Razr Ultra 2026 rzekomo zachowa ten sam 7-calowy ekran wewnętrzny, 4-calowy zewnętrzny, potrójny aparat 50 MP i ocenę IP48 co poprzednik. Jedyną mierzalną zmianą sprzętową jest większa bateria – wzrost z 4700 do 5000 mAh. Kontrowersje dodatkowo podkręca fakt, że procesor to ponownie Snapdragon 8 Elite z 2024 roku, a nie jego nowszy wariant oznaczony numerem Gen 5.
Motorola postawiła za to na materiały. Wycieki oficjalnych renderów pokazują Ultra w wykończeniu „Cocoa Wood” kontynuacja ubiegłorocznej faktury drewna oraz „Orient Blue Alcantara”, czyli fioletowej zamszu zastępującej zieloną wersję z 2025 roku. Brzmi atrakcyjnie, „Motki” potrafią wyglądać świetnie i cieszyć oko, ale czy wystarczy, żeby uzasadnić nową, wyższą cenę?
Podwyżki cen — największy znak zapytania
No właśnie – to nowe ceny, do jakich dotarli leakerzy budzą największy niepokój „klapek” od Motoroli. Razr 2026 wystartuje od 799,99 dolarów (8 GB/256 GB), Razr+ 2026 to już 1099,99 dolarów za podstawowy wariant (12 GB/256 GB), a Razr Ultra 2026 ma kosztować 1499,99 dol. (16 GB/512 GB). To odpowiednio o 100, 100 i 200 dolarów więcej niż rok temu. Dla Amerykanina to odpowiednio 100 dolarów w przypadku Razr 2026 i Razr+ 2026 więcej oraz 200 dolarów w przypadku Razr Ultra 2026.
Przeliczenie na złotówki da nam szacunkowo ok. 3550 zł za podstawową „Żyletkę”, ok 4900 zł za „Plusa” oraz ok. 7500 zł za wersję Ultra. A warto przypomnieć w tym kontekście, że ubiegłoroczny Razr 60 Ultra kosztował w dniu premiery 5499 zł. Skok jest więc dość spory i na pierwszy rzut oka – nieuzasadniony. No chyba, że Motorola będzie starała się wszystko wytłumaczyć drożejącym RAM-em…
Razr Fold — nowy gracz w rodzinie
Największą niespodzianką jest debiut Razr Fold, czyli pierwszego „książkowego” składaka Motoroli. Model z 16 GB RAM-u i 512 GB pamięci na dane (to zresztą jedyna dostępna opcja) trafi do USA w cenie 1899,99 „zielonych”, więc w Polsce jego cena może przekroczyć 10 000 zł. Urządzenie oferuje m.in. ekran zewnętrzny o przekątnej 6,6 cala i wewnętrzny z przekątną 8,1 cala po rozłożeniu. Smartfon dostępny będzie w kolorach Blackened Blue i Lily White.
Pełna specyfikacja tego smartfona jest już znana i można zapoznać się z nią na oficjalnej stronie producenta.
Werdykt przed premierą
Po ubiegłorocznej recenzji Motoroli 60 Ultra mogę się nazwać fanem flagowego składaka tej marki. Motorola wchodzi co prawda w sezon 2026 z szerszym niż zwykle portfolio, ale jednocześnie z pytaniem: czy lojalni fani marki zaakceptują podwyżki, które wydają się nie iść w parze z wyraźnymi ulepszeniami? Pierwsze odpowiedzi ukażą się pewnie już 29 kwietnia. A bardziej szczegółowe – w maju, kiedy do rąk recenzentów trafią pierwsze egzemplarze.
Źródło: android authority, motorola, 9to5google




Dodaj komentarz