Motorola E7 Plus to przedstawiciel budżetowych telefonów wycenianych na około 550 – 600 zł. Wyposażona w procesor Snapdragon 460, 4 GB pamięci RAM oraz baterię o pojemności 5000 mAh wygląda całkiem dobrze na papierze. Jak urządzenie radzi sobie w praktyce? Przekonajmy się!

W dobie flagowców za kilka tysięcy zdawać by się mogło, że budżetowe modele odchodzą w zapomnienie. Fakt, ze świecą już szukać urządzeń za 300-400 zł, które spełniałyby podstawowe założenie budżetowca – działanie z zachowaniem minimalnej płynności. Za dwie stówki więcej można już znaleźć perełki, które oferują nie tylko to. Świetnym przykładem jest testowana Motorola E7 Plus, która mimo wynikających z przystępnej ceny kompromisów może spodobać się określonej grupie osób.

Specyfikacja techniczna

specyfikacja:Motorola Moto E7 Plus
ekran:- IPS 6,5”
- 20:9
- 1600 x 720 px
- 60 Hz
procesor:Qualcomm Snapdragon 460 (11 nm)
pamięć RAM / ROM:4 / 64 GB
aparat główny:- 48 Mpix f / 1.7 szerokokątny
- 2 Mpix f / 2.4 pomiar głębi
aparat do selfie:8 Mpix f/2.2
komunikacja:- LTE
- Bluetooth 5.0
- Wi-Fi b/g/n
- brak NFC
bateria / ładowanie:5000 mAh / 10 W
system:Android 10
wymiary:165,2 x 75,7 x 9,2 mm
waga:200 g
cena:ok. 600 zł

Kosztująca 599 zł Motorola E7 Plus na papierze wygląda naprawdę solidnie. Mam lekkie obawy co do wydajności Snapdragona 460, lecz pamiętać trzeba, że w tej cenie nie ma co liczyć na jakiegoś demona prędkości. Przypomnijmy, że Snapdragon 460 bazuje na ośmiu rdzeniach Kryo 240, układ graficzny to Adreno 610.

 

To, czym może zaskoczyć E7 Plus jest… aparat. Matryca 48 Mpix co prawda oferuje robienie zdjęć, które potem konwertowane są do 12 Mpix, lecz przy odpowiednim oświetleniu moduł foto pokazuje pazur. Nic dziwnego, bo w końcu tym atutem E7 Plus chwalił się producent w materiałach promocyjnych.

 

Wygląd, jakość wykonania

Biorąc Motorolę E7 Plus w dłoń wyczuć możemy, że nie mamy do czynienia z flagowcem. Użycie tworzywa sztucznego, klasyczna łezka na froncie, czytnik linii papilarnych na tyle oraz stosunkowo niewielki moduł aparatu wskazują momentalnie, że obcujemy z tańszym telefonem.

Pod kątem wizualnym E7 Plus prezentuje się w porządku. Lekki gradient w otrzymanej na testy wersji Navy Blue wygląda dość oryginalnie i nie palcuje się. Ekran z przelicznikiem screen-to-body ratio na poziomie ~81,5% również prezentuje się odpowiednio, jak na sprzęt tej klasy. Przedni aparat osadzony w popularnej łezce to wciąż lepsze rozwiązanie, niż wielgachny notch z najnowszego iPhone 12. Cała bryła ma wymiary 16,2 x 75,7 mm przy grubości 9,2 mm. Zdecydowanie nie jest to mały telefon, lecz trzeba mu oddać to, że dobrze leży w dłoni.

Spasowanie również stoi na naprawdę wysokim poziomie. Ekran z lekko zaokrąglonym szkłem na bokach został idealnie osadzony w obudowie, nie mam także żadnych zastrzeżeń do umieszczenia czytnika linii papilarnych oraz fizycznych przycisków. Wśród nich znalazł się również dedykowany klawisz Asystenta Google, który od razu wywołuje naszego internetowego kompana.

Na górnym boku znajdziemy złącze mini-jack 3,5 mm, zaś na dolnym… microUSB. Motorolo… dlaczego? Mamy 2021 rok, USB-C powoli staje się standardem, ludzie pozbywają się starych kabli, a producent w E7 Plus funduje nam przestarzałe złącze.

 

Ekran

Motorola E7 Plus wyposażona została w spory, 6,5-calowy wyświetlacz IPS. Rozdzielczość 1600 x 720 pikseli daje stosunkowo ostry, wyrazisty obraz, chociaż same jego barwy i nasycenie kolorów zdecydowanie odstają od AMOLED-owych ekranów z droższych urządzeń. Pochwalić należy kąty widzenia. Same ramki nie należą do grubych, chociaż nieco wysunięta dolna rama w połączeniu z łezką na górze mogą nie przypasować niektórym użytkownikom.

Nie spodziewałem się jednak wodotrysków w tej klasie cenowej. Odświeżanie 60 Hz w zupełności wystarcza podczas codziennego użytkowania. W ciemnych scenach widoczny jest lekki bleeding podświetlenia ekranu w dolnej części. Występuje on jednak tylko przy maksymalnej jasności. Jeśli już mówimy o jasności, ta okazuje się być niewystarczająca w słoneczny dzień. Cóż, kompromisy.

 

Oprogramowanie i osprzęt

Na telefonie znajdziemy system Android 10 wraz z nakładką Motorola My UX. Jak przystało na Motorolę, nakładka ogranicza się jedynie do wprowadzenia pewnych funkcjonalności oraz możliwości dostosowania wyglądu interfejsu do własnych preferencji. Nie zabrakło oczywiście wygodnych gestów Moto.

« z 3 »

Telefon zabezpieczyć możemy standardowo hasłem, pinem, czytnikiem linii papilarnych oraz rozpoznawaniem twarzy. Czytnik działa poprawnie, chociaż nieco odstaje pod względem szybkości. Rozpoznawanie twarzy funkcjonuje bez żadnych zastrzeżeń, aczkolwiek osobiście nie jestem fanem tego rozwiązania.

Sprzęt pochwalić się może pojedynczym głośnikiem, który, jak można się łatwo domyślić, nie wyróżnia się niczym szczególnym. Emitowany przez niego dźwięk jest akceptowalny w przypadku oglądania filmów, lecz chcąc posłuchać muzyki radziłbym podłączyć słuchawki lub głośnik bezprzewodowy (na przykład Hama Soundcup-D). Moto E7 Plus radzi sobie bez problemów z wykonywaniem rozmów. Dźwięk, jaki emituje słuchawka, jest wyraźny i wystarczająco głośny. Nie natknąłem się również na problemy z mikrofonem.

 

Pod kątem komunikacji sprzęt wypada zadowalająco. Nie brakuje szybkiego Bluetooth 5.0, chociaż boleć może obecność Wi-Fi 802.11 b/g/n, bez wsparcia dla najnowszych standardów ac i ax. To, co zabolało najbardziej, to brak NFC. Gdyby wyposażyć E7 Plus w ten czujnik, sprzęt wyróżniałby się lepiej na tle konkurencji.

 

Wydajność

Podczas użytkowania Motoroli czuć, że mamy do czynienia z budżetowym modelem. Spowolnienia animacji, a także drobne przycięcia nieodzownie towarzyszą podczas operacji na kilku aplikacjach. Nie zdarzył się jednak żaden niespodziewany restart, czy jakieś dłuższe zafreezowanie. Pracę z Moto E7 Plus uznać mogę za przyjemną, chociaż bardziej wymagający użytkownicy, intensywnie wykorzystujący multitasking, mogą narzekać.

Motorola E7 Plus - AnTuTu
« z 3 »

Nie inaczej ma się sprawa w grach. Możemy zapomnieć o bardziej wymagających tytułach, chyba, że gustujemy w pokazach slajdów. Benchmarki również są bezlitosne dla E7 Plus, chociaż tego spodziewać się możemy po niskobudżetowym SoC.

 

Aparat

Zdecydowanym zaskoczeniem w E7 Plus jest aparat. Dwa oczka umieszczone w niewielkim prostokącie na tyle obudowy to obiektyw szerokokątny 48 Mpix z przysłoną f/1.7 oraz z detekcją fazy. Drugi z obiektywów to czujnik głębi 2 Mpix. Finalnie, dzięki technologii Quad Pixel, otrzymujemy zdjęcia o rozdzielczości 12 megapikseli.

Aparat - interfejs
« z 3 »

I to całkiem dobre zdjęcia! W cenie 599 zł otrzymujemy smartfon, który z fotkami radzi sobie podobnie jak o kilkaset złotych droższe modele. Zdjęcia są ostre, kolory naturalne, a i czujnik głębi w trybie portretowym gwarantuje dość przyjemny efekt bookeh. W nocy E7 Plus radzi sobie także całkiem dobrze jak na swoją półkę.

E7 Plus oferuje rejestrację wideo w rozdzielczości Full HD i w 60 klatkach na sekundę. Nie oczekiwałem od aparatu wodotrysków i, tak jak myślałem, nie zastałem ich. Sprzęt jednak jak na swoją cenę radzi sobie naprawdę znośnie.

 

 

 

 

Akumulator

Na papierze ogniwo o pojemności 5000 mAh w połączeniu z ekranem o niskiej rozdzielczości, niskiej maksymalnej jasności oraz energooszczędnym procesorem powinno zapewnić naprawdę długi czas pracy na baterii. W praktyce naprawdę ciężko jest mi jednoznacznie ocenić akumulator w E7 Plus.

Zdarzył się cykl, kiedy sprzęt wytrzymał 1,5 dnia, w tym ponad 9 godzin SoT przy włączonym Wi-Fi oraz korzystaniu z kilku aplikacji. Przy włączonych danych oraz Bluetooth i nieco rzadszym korzystaniu udawało się dobić spokojnie do 2 dni pracy, w tym około 6 godzin SoT. W teście wideo z maksymalną jasnością i dźwiękiem na 1/3 E7 Plus wytrzymała ponad 11 i pół godziny odtwarzania, co do spektakularnych wyników raczej nie należy.

Nie można dobrego słowa powiedzieć o ładowaniu. W zestawie znajdziemy bowiem ładowarkę o mocy zaledwie 10 W, co w przypadku ogniwa zastosowanego w E7 Plus wiąże się z około 3 godzinami na kablu. Gdzieś trzeba było zaoszczędzić.

 

 

Podsumowanie

Motorola Moto E7 Plus to budżetowiec, który w niektórych aspektach zaskoczył, a w niektórych rozczarował. To zdecydowanie telefon, który da się lubić, zwłaszcza patrząc przez pryzmat jego ceny.

W telefonie zaskoczył zdecydowanie aparat, za pomocą którego zrobić można naprawdę dobre fotki. Osobiście podoba mi się także design Motoroli, a także jakość wykonania i spasowanie obudowy. Do plusów śmiało zaliczyć mogę także czystego Androida z lekką “korektą” producenta. Solidnie wypadła także bateria. Patrząc na to, że za E7 Plus zapłacić musimy zaledwie 599 złotych, śmiało rzec można, że do czynienia mamy z naprawdę solidnym budżetowcem.

 

 

Nie obyło się jednak bez kompromisów. Do nich zaliczyć można ekran, zwłaszcza jego rozdzielczość oraz maksymalną jasność. Podczas użytkowania doskwierał także brak NFC oraz 3-godzinne ładowanie. Nie mogłem także zapomnieć o microUSB zamiast USB-C.

Sprzęt śmiało polecić mogę mniej wymagającym użytkownikom, którzy swoją aktywność ograniczają do “casualowego użytkowania” – przeglądania social media, mniej wymagających gier, oglądania wideo. To świetna propozycja dla seniorów, którzy docenią solidną obudowę oraz dobry aparat.

  • dobra jakość wykonania i spasowanie elementów
  • dobra jakość zdjęć i wideo w tej cenie
  • bateria 5000 mAh
  • praktycznie czysty android, przejrzysty interfejs
  • niska cena
  • słaba jakość ekranu (jasność, rozdzielczość, kolory)
  • microUSB zamiast USB-C
  • brak NFC
  • ładowanie do pełna przez 3 godziny