Trudno wyobrazić sobie zapalonego gracza ogrywającego kolejne tytuły na pececie wyposażonym w topowe podzespoły dostępne na rynku, mysz w cenie weekendu nad jeziorem, zestaw głośników wypełniający swoim brzmieniem nie tylko jego pokój, ale też mieszkanie sąsiadów, i… monitor biurowy. Podobną abstrakcją wydaje się wyposażenie biura księgowego lub stanowiska sekretarki w monitor o parametrach i możliwościach dopasowanych do potrzeb profesjonalnego grafika. Trudno o bardziej jaskrawy przykład złego dopasowania sprzętu do stanowiska pracy – w dodatku przykład bardzo kosztowny. A programista korzystający tylko z jednego ekranu? Każdego miłośnika dłubania w kodzie z pewnością w tym momencie przeszył zimny dreszcz.

Oczywiście powyższe przykłady zostały celowo przerysowane, niemniej jednak wybór odpowiedniego monitora do konkretnych zastosowań może nie być tak prosty, jak mogłoby się wydawać. Oprócz takich oczywistych cech sprzętu jak przekątna matrycy i rozdzielczość, warto wziąć pod uwagę technologię w jakiej wykonano ekran, wybór dostępnych portów i gniazd, a także obecność gniazda montażowego VESA, umożliwiającego zainstalowanie monitora na specjalnym przegubie lub ramieniu. To zaś może okazać się niezbędne do stworzenia ergonomicznego stanowiska pracy.

Technologie matryc LCD

Technologia w jakiej wykonano matrycę to pierwsza rzecz, którą powinniśmy wziąć pod uwagę. To właśnie ona zazwyczaj warunkuje cenę monitora. Warto więc przyjrzeć się najpopularniejszym technologiom nieco bliżej.

Matryca TN

To panel, który można spotkać zarówno w egzemplarzach budżetowych, jak i pełnoprawnych „gamingówkach”. Dlaczego? Ekrany TN charakteryzują się bardzo krótkim czasem reakcji, więc świetnie sprawdzają się podczas grania w tytuły o bardzo dużej dynamice rozgrywki. Jeżeli chodzi o odwzorowanie kolorów, to wśród monitorów TN znaleźć można niedrogie rozwiązania odznaczające się pokryciem palety kolorów sRGB na poziomie ok. 50%, ale technologia ta pozwala również na stworzenie panelu o 100-procentowym pokryciu wspomnianego zakresu. Tę pierwszą opcję adresuje się zazwyczaj do pracowników biurowych. Z tej drugiej zaś chętnie skorzystają gracze oraz bardziej wymagający użytkownicy.

Niestety matryce TN mają jedną zasadniczą wadę – ograniczone kąty widzenia, szczególnie w osi góra-dół. W najtańszych modelach nawet najmniejsza zmiana ułożenia się na fotelu może skutkować koniecznością skorygowania pozycji ekranu, gdyż kolory zaczynają nam się „rozjeżdżać”. TN-ki charakteryzują się też niższym kontrastem.

 

Matryca IPS (In-plane Switching)

Dzięki subpikselom o równoległym ułożeniu molekuł ciekłego kryształu udało się otrzymać panel charakteryzujący się nie tylko bardzo szerokimi kątami widzenia, ale także dużo wyraźniejszym kontrastem od matryc TN. Przez to kolory wydają się dużo bardziej soczyste. Praca przy takim monitorze automatycznie staje się bardziej komfortowa.

Po IPS-y najchętniej sięgają zatem graficy oraz gracze. Ci pierwsi najczęściej biorą pod uwagę modele z wyższych półek, w pełni odwzorowujące paletę kolorów sRGB i/lub AdobeRGB. Najlepszym przykładem możliwości paneli IPS są monitory HP z technologią DreamColor lub ekrany PremierColor produkowane przez Della. Gracze zaś sięgają po IPS-y ze względu na jakość oferowanego obrazu. Może się okazać, że miłośnicy dynamicznych rozgrywek raczej nie będą zachwyceni ich czasem reakcji, który jest dłuższy niż w ekranach TN. Przy gwałtownych ruchach myszką może do powodować smużenie obrazu. Nie da się też ukryć, że monitory z matrycą IPS są zazwyczaj droższe niż te z wyświetlaczem TN lub VA.

 

Matryce VA (Vertical Aligment), MVA (Multi-domain Vertical Aligment), AMVA (Advenced MVA)

Panele wykonane zgodnie z tymi technologiami są bardzo udanym kompromisem pomiędzy TN-kami a wyświetlaczami IPS. Nie tylko w kwestii jakości oferowanego obrazu, ale też w pod względem ceny. Monitory z matrycą VA, a szczególnie ich bardziej nowoczesne wersje (MVA oraz AMVA) generują obraz ostrzejszy i o wyraźniejszym kontraście niż panele TN, wciąż ustępując pod tym względem IPS-om. Podobnie jest pod względem szerokości kątów widzenia.

Gdyby ustawić wszystkie trzy technologie na podium, biorąc pod uwagę wyłącznie to kryterium, najwyższy stopień będzie należał do technologii In-plane switching, drugie miejsce zajmie panel VA oraz jego udoskonalone wersje, zaś trzecie – TN. Na koniec należałoby wspomnieć o czasie reakcji matrycy. Ten będzie wciąż nieco dłuższy niż w monitorze z matrycą TN, ale krótszy niż w  monitorze IPS.

 

 

Matryca OLED

Na koniec warto poświęcić parę słów na temat ekranów OLED odznaczających się fenomenalnym odwzorowaniem kolorów, szczególnie czerni. Niestety, ekrany tego typu wciąż są rzadko spotykane, za co główną winę ponosi ich wysoka cena. OLED-y nie tylko przewyższają wcześniej opisywane matryce jakością generowanego obrazu, ale też mniejszym zużyciem energii, przez co sporą karierę wróży się im w urządzeniach mobilnych.

Skąd jednak bierze się powalająca jakość obrazu wyświetlanego przez OLED-y? W przeciwieństwie do ekranów ciekłokrystalicznych podświetlanych diodami LED, panele OLED nie potrzebują takiego podświetlenia. W OLED-ach każdy piksel jest jednocześnie diodą zapalającą się, gdy zachodzi taka potrzeba. Dzięki temu czerń ekranów OLED-owych jest prawdziwą czernią, a nie bardzo ciemnym odcieniem szarości, a kolory są bardziej soczyste niż w panelach LED-owych. Słusznie można więc wnioskować, że monitory z matrycą OLED są marzeniem nie tylko grafików, ale też graczy stawiających wizualne doznania na pierwszym miejscu.

 

Palety barw sRGB oraz AdobeRGB – krótka charakterystyka

Już parokrotnie wspominaliśmy o pokryciu palety sRGB oraz AdobeRGB. Jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma skalami i jaki wpływ będzie miało ich zastosowanie w praktyce?

Paleta sRGB (standarised Red, Green, Blue) to najpowszechniej wykorzystywana skala, która znalazła swoje zastosowanie w zadaniach nieprofesjonalnych. Standard ten znajdziemy zarówno w monitorach, jak i skanerach, drukarkach czy aparatach cyfrowych. Paleta sRGB może odtworzyć ok. 16,8 mln kolorów, gdyż każda z barw składowych (zielona, czerwona i niebieska) może przyjąć jeden z 256 wersji podstawowego koloru (zakładając 8-bitową skalę dla każdego koloru: 256 x 256 x 256 = 16 777 216 kolorów). Mimo, że liczba ta wygląda imponująco, to warto wspomnieć, że jest to zaledwie ok. 35% kolorów, jakie może dostrzec ludzkie oko. Tutaj pojawia się kwestia tego, dlaczego warto wydać więcej na monitor o pokryciu np. 95% sRGB, a nie 60%. Jak można się domyślić – im więcej monitor jest w stanie wyświetlić barw, tym bardziej obraz będzie bliski tego, co jest zapisane w pliku. Na przykład to samo zdjęcie wyświetlone na matrycy o większym pokryciu barw będzie prezentować się zupełnie inaczej niż na panelu o niskim odwzorowaniu palety kolorów.

AdobeRGB jest bardziej zaawansowanym gamutem, zawierającym w sobie skalę sRGB. Największą różnicą pomiędzy nimi jest zdecydowanie szersze odwzorowanie odcieni koloru zielonego. Przez to AdobeRGB odwzorowuje już ok. 50% kolorów widocznych dla ludzkiego oka. Monitory po które najczęściej sięgają  graficy nierzadko posiadają odwzorowanie palety AdobeRGB, gdyż standard ten wykorzystuje się przy profesjonalnym druku obrobionego zdjęcia lub projektu. Stworzony i obrobiony w gamucie AdobeRGB plik będzie niemal identyczny z wydrukowanym efektem pracy.

Stanowisko dla pracownika biurowego

Na dłuższą metę całodzienne przełączanie się pomiędzy poszczególnymi oknami staje się nieco irytujące, a także może ograniczać naszą wydajność i kreatywność. Dlatego warto pomyśleć nad stworzeniem co najmniej dwumonitorowego stanowiska pracy, by ułatwić sobie jednoczesne korzystanie z kilku aktywnych aplikacji. Przeglądarka, programy pakietu biurowego, komunikator, klient poczty, eksplorator plików oraz dodatkowe, niezbędne przy codziennych zadaniach oprogramowanie w zupełności wystarczą, żeby dość szybko wykończyć przyciski Alt oraz Tab. Mając zaś do dyspozycji dwa ekrany, najlepiej w rozdzielczości Full HD lub większej, nasz obszar roboczy, a co za tym idzie komfort i wydajność pracy, znacząco się powiększą.

W przypadku ograniczonego budżetu, warto rozważyć zakup monitora lub monitorów z matrycą w technologii TN o podstawowych parametrach, sprawdzających się w pracy z aplikacjami biurowymi. Jeżeli korzystamy z notebooka, jeden dodatkowy monitor powinien w zupełności wystarczyć. W przypadku, kiedy naszym służbowym komputerem jest poczciwy PC, będziemy potrzebować dwóch monitorów. Te zaś możemy ustawić na dołączonych do zestawu podstawkach lub, jeżeli wybraliśmy monitory z gniazdami montażowymi VESA, zainstalować na specjalnym ramieniu. Dzięki temu przykręcanemu do biurka akcesorium, w prosty i niedrogi sposób można zaoszczędzić przestrzeń naszego stanowiska pracy.

Oczywiście, jeżeli budżet pozwala, nie ma żadnych przeszkód, żeby sięgnąć po monitor z matrycą IPS lub VA. Komfort pracy z pewnością będzie wyższy, na czym zyska nie tylko sam pracownik, ale w efekcie także pracodawca.

Długotrwała praca przed monitorem to nie lada wyzwanie dla naszych oczu, szczególnie gdy pracujemy w nieco zacienionym miejscu. Dlatego warto zadbać nie tylko o odpowiednie oświetlenie wokół ekranu. Zaleca się, aby światło padało na nasze stanowisko pracy z góry na biurko lub klawiaturę. W ten sposób, światło emitowane przez wyświetlacza zostaje rozproszone, co znacząco odciąża zmysł wzroku. Zdecydowana większość ekranów stworzonych z myślą o długotrwałym przesiadywaniu przed monitorem posiada zaimplementowany filtr światła niebieskiego. Ta software’owa funkcja pozwala na ograniczenie emisji światła niebieskiego, będącego głównym winowajcą zmęczenia naszych oczu. Co prawda po włączeniu tej opcji obraz może wydawać nam się nieco „zażółcony”, ale dzięki nabraniu cieplejszego odcienia staje się bardziej „naturalny” dla naszych oczu. Dzięki temu nasz wzrok będzie  męczył się zdecydowanie wolniej.

 

OFERTA

kod produktu B2480HS-W2
814,99 zł
662,59 zł (netto)

Stanowisko dla administratora i analityka

Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Administrator oraz analityk zazwyczaj korzystają z wielu otwartych okien. Uruchomione tabele, aplikacje monitorujące, poczta, komunikatory, przeglądarka, czasem dodatkowe pulpity, wirtualna maszyna i wiele więcej, nie tylko wymagają całkiem mocnej konfiguracji samego komputera, ale też kilku monitorów. Tego typu stanowisko najlepiej stworzyć poprzez wykorzystanie monitorów z cienką ramką oraz gniazdami montażowymi VESA, które umożliwią podczepienie monitorów na specjalnych, regulowanych ramionach. Te zaś z łatwością można przytwierdzić do masywniejszego biurka lub do ściany, w zależności od wybranej przez nas opcji.

Na stanowisku osoby potrzebującej w pracy wielu monitorów bardzo dobrze sprawdzą się zarówno panele TN, ale jeszcze lepszą opcją będą ekrany VA. TN-ki będą tańsze, ale musimy pamiętać o stosunkowo niewielkich kątach widzenia. Dlatego na stanowisku z czterema lub nawet sześcioma monitorami wygodniejszym rozwiązaniem będą być monitory z wyświetlaczami VA. Utrata ostrości w trakcie patrzenia na nie pod kątem będzie minimalna. Jednak nie da się ukryć, że taka inwestycja może wymagać większych zasobów finansowych. Administrator lub analityk z pewnością znajdą też zastosowanie dla podstawek monitorowych lub ramion pozwalających na zmianę orientacji ekranu z poziomej na pionową. W ten sposób mogą przeglądać rozbudowane statystyki i tabele.

W przypadku stanowiska tego typu również warto korzystać z wbudowanego filtra światła niebieskiego, aby oszczędzać nasz wzrok, a także zadbać o optymalne dla naszej pozycji rozmieszczenie ekranów.

Narzędziem ułatwiającym pracę może być także tryb Picture in Picture lub Picture by Picture. To dwie funkcje pozwalające wyświetlać na monitorze obraz z innych, niezależnych źródeł. Tak więc na jednym monitorze jesteśmy w stanie wyświetlić treść generowaną przez dwa niezależne komputery. Tryb PiP pozwala na jednym pulpicie uruchomić drugi, z innego źródła, otrzymując tym samym podgląd na drugą maszynę. PbP tworzy zaś obraz z drugiego źródła obok lub nad/pod tym z pierwszego komputera. W ten sposób otrzymujemy dokładniejszy podgląd na to, co dzieje się na drugiej maszynie. W ten sposób osoba np. administrująca Siecią jest w stanie „w locie” zmieniać ustawienia i od razu widzieć ich skutek na innej lub innych maszynach. Programista zaś może w łatwy sposób obserwować w czasie rzeczywistym efekty zmiany kodu.

 

Stanowisko dla grafika

Grafik potrzebuje nie tylko sporego obszaru roboczego, ale też matryc najwyższej klasy. Oprócz 100-procentowego pokrycia skali barw sRGB oraz AdobeRGB, monitory ze specjalizacją graficzną mogą pochwalić się bardzo niską podatnością na dekalibrację kolorów. Graficy nierzadko sięgają także po matryce obsługujące dotyk, aby  na ekranie monitora nawigować niezbędnymi narzędziami – dla części użytkowników jest to łatwiejsza i bardziej intuicyjna metoda pracy. Aby jeszcze bardziej zwiększyć ergonomię stanowiska pracy, osoby pracujące na co dzień z aplikacjami graficznymi korzystają z monitorów o większych przekątnych niż najbardziej popularne 24- lub 26 cali.

Takie stanowisko pracy warto wyposażyć nie tylko w standardowe ramię monitorowe lub klasyczną podstawę. Nierzadko warto sięgnąć po przegubową nóżkę z funkcją pivot, dzięki czemu w trakcie tworzenia projektu w szybki i prosty sposób można dowolnie manipulować ekranem w niemal każdej płaszczyźnie. Praktyczną funkcją podstawki może okazać się również tzw. swivel, czyli możliwość obrotu monitora na podstawie w osi pionowej. W ten sposób efekty naszej pracy w łatwy sposób będziemy mogli zaprezentować komuś stojącemu obok naszego stanowiska pracy lub klientowi czekającemu po drugiej stronie biurka. Wystarczy obrócić cały monitor. Na szczęście spora część monitorów przeznaczonych do pracy z grafiką posiada w zestawie tego typu akcesorium. W przypadku korzystania z monitora z ekranem dotykowym, warto przemyśleć skorzystanie z podpórki monitorowej umożliwiającej ustawienie monitora pod określonym kątem, a nawet „na płasko” na naszym biurku.

Osoba pracująca na co dzień z kolorami raczej wykluczy wykorzystanie filtru niebieskiego światła. Włączenie tej funkcji w monitorze niechybnie spowoduje zakłamanie wyświetlanych kolorów, a co za tym idzie – efekt finalny naszej pracy może przez to wiele stracić.

 

Stanowisko dla gracza

Gracze to bardzo specyficzna i wymagająca społeczność, jeśli mówimy o sprzęcie komputerowym. Żaden szanujący się gracz nie będzie schodził z rozdzielczością ekranu poniżej Full HD, a odwzorowanie kolorów i kontrast powinny być jak najwyższe, aby szczegółowo widzieć graficzne „wodotryski” przygotowywane przez twórców gier, szczególnie tych z sektora AAA. Tak jak czas reakcji matrycy w rozgrywkach „single player’owych” może zejść na plan dalszy, tak w trakcie szybkich, sieciowych rozgrywek, gdzie każda setna sekundy ma znaczenie, będzie on bardzo ważnym parametrem. Im niższy czas reakcji matrycy, tym obraz będzie mniej „smużył”. W pierwszym przypadku można śmiało sięgać po monitory IPS lub rozmaite wersje paneli VA. Druga sytuacja zmusi gracza do zainteresowania się TN-ką lub wysokiej klasy AMVA.

Gracz coraz częściej zwraca uwagę na jeszcze jeden parametr ekranu – częstotliwość odświeżania. Im więcej razy na sekundę nasz obraz zostanie odświeżony, tym łatwiej będzie nam dostrzec dynamiczne szczegóły, np. poruszający się ze sporą prędkością pojazd. Obiekt taki będzie mniej rozmazany, a przez to bardziej widoczny. Jak łatwo się domyślić, po monitory o sporej częstotliwości odświeżania (np. 144 Hz) sięgną miłośnicy szybkich rozgrywek, gdzie im szybciej dostrzeżemy przeciwnika, tym większą mamy szansę na przeżycie lub zdobycie punktów poprzez jego eliminację. Aby w pełni wykorzystać wysoką częstotliwość odświeżania samego monitora, warto posiadać konfigurację będącą w stanie wygenerować w grze przykładowe 144 klatki na sekundę, uzyskują w ten sposób pełną synchronizację karty graficznej oraz monitora. Sprzętową synchronizację zaś może zapewnić nam technologia G-Sync (dla kart NVIDIA) lub Free Sync (dla grafik od AMD). Monitory wyposażone w jedną z wymienionych technologii są jednak droższe od standardowego sprzętu. Tak więc, jeżeli nie chcemy wydawać dodatkowych pieniędzy, zawsze możemy użyć ustawienia synchronizacji pionowej. Ustawienie to znajdziemy w menu ustawień graficznych praktycznie każdej gry. Włączenie jej jednak może spowodować minimalny spadek liczby wyświetlanych klatek na sekundę, szczególnie na leciwych układach graficznych.

W gamingu coraz większa popularność zyskują panoramiczne monitory o przekątnej 21:9. Tak zwane „rozciągnięte Full HD” daje nam szerszy obraz tego, co dzieje się w świecie gry, co także ma duże znaczenie w rozgrywkach sieciowych. Zaś w rozgrywkach jednoosobowych wpływa dodatnio na immersję, szczególnie jeżeli mamy do czynienia z zakrzywionym ekranem o długiej przekątnej i cienkiej ramce. Gracze jednak nie pogardzą także wciąż najpopularniejszym formatem  16:9 oraz powracającym do łask 16:10. W portfolio części producentów można również spotkać jeszcze szersze panele, posiadające proporcję 32:9.

Swoistym novum na rynku monitorów dla graczy oraz grafików są urządzenia wyposażone w sprzętową obsługę HDR (High Dynamic Range). HDR sprawia, że obraz jest jeszcze bardziej dokładny dzięki precyzyjniejszemu generowaniu odcieni poszczególnych kolorów oraz dynamiczną zmianę wartości różnicy pomiędzy najjaśniejszym a najciemniejszym fragmentem. Jest to, póki co, sprzęt bardzo kosztowny, ale nie przeszkadza to producentom gier wydawać produktów posiadających wsparcie dla tej technologii. Nawet gry zeszłoroczne i sprzed dwóch, a nawet trzech lat, niekiedy otrzymują aktualizację zawierającą wsparcie dla obsługi tej technologii.

 

Zakończenie

Mamy nadzieję, że nasz krótki poradnik chociaż trochę ułatwi poruszanie się w zawiłościach związanych z wyborem odpowiedniego monitora oraz niezbędnych akcesoriów. Zdajemy sobie sprawę, że tekst nie objaśnia wszystkich niuansów, niemniej liczymy, że będzie on „dobrym startem” dla stworzenia ergonomicznego i wygodnego stanowiska pracy.

Wykreowanie stanowiska pracy, które zadba o komfort pracownika to korzyść obopólna – personel posiadający odpowiednie narzędzia i wyposażenie stanowiska, z pewnością będzie bardziej produktywny niż osoba, która w trakcie pracy najzwyczajniej w świecie się męczy. Każdy szef wie, że ze zdemotywowanego pracownika pożytek jest dość nikły.