Dokładnie o godzinie 7.21 czasu polskiego, a 22.21 czasu obowiązującego w stanie Kalifornia, wystartowała misja, której zadaniem jest sprawdzenie, czy za pomocą kolizji statku kosmicznego z asteroidą można zmienić jej trasę lotu. Wnioski płynące z przedsięwzięcia pozwolą naukowcom dowiedzieć się, czy w przyszłości uda się w ten sposób ochronić naszą planetę przed zagrażającymi jej asteroidami.

DART (Double Asteroid Redirection Test) to projekt NASA, ale Agencja zaprosiła do udziału, między innymi, SpaceX. To właśnie za pomocą rakiety Falcon 9 DART został wyniesiony w przestrzeń kosmiczną. Start miał miejsce z bazy sił kosmicznych w Vandenberg. Obecnie DART podróżuje już samotnie, gdyż został odseparowany od Falcona 9. Rakieta zaś wróciła bezpiecznie na Ziemię.

 

Falcon 9 przed startem. Fot. NASA

Głównym celem misji jest wytrącenie z kursu stosunkowo niewielkiej asteroidy Dimorphos, orbitującej wokół większej asteroidy – Didymos. DART ma do przebycia długą drogę i NASA szacuje, że do uderzenia w 160-metrową asteroidę dojdzie pomiędzy 26 września a 1 października 2022 roku, kiedy asteroidy znajdą się w odległości ok. 11 milionów kilometrów od Ziemi. DART uderzy wtedy w docelowy obiekt z prędkością 6 km/s, co w założeniu ma zmienić jego orbitę. Co ciekawe, DART nie jest wcale specjalnie dużym obiektem. Korpusem statku jest „kostka” o wymiarach 1,2 x 1,3 x 1,3 metra, ważąca na ten moment 610 kg. W momencie uderzenia waga ma być niższa o 60 kg.

Obserwacje i obliczenia będące efektem tego wydarzenia mają przede wszystkim przynieść odpowiedź na pytanie, na ile taka forma ochrony naszej planety przed tzw. NEO (Near-Earth Objects – w tym kontekście – obiekty przelatujące blisko Ziemi. Gdzie „blisko” oznacza odległość 50 mln kilometrów od ziemskiej orbity) ma rację bytu. Tego dowiemy się jednak najwcześniej za około rok.

 

Źródła: NASA, cnet