Problemy z dostępnością kart graficznych miały być przejściowe. Niestety, nie były a ich końca nie widać. Do tego doszły wysokie ceny nowych procesorów i praktyczny brak modułów DDR5. Czy to znaczy, że nie da się kupić komputera na Gwiazdkę?

Teoretycznie, zakup komputera nie zrobił się ani trochę trudniejszy, bo nadal trzeba wybrać ten sam zestaw podzespołów. W praktyce dopasowanie elementów jest nieco bardziej skomplikowane. Wydajne podzespoły potrzebują mocniejszego zasilacza, którego moc dla topowych konfiguracji powinna sięgać prawie 1000 W. Do tego dochodzi problem z dopasowaniem elementów – pamięci RAM do płyty głównej, chłodzenia do procesora i obudowy. No i rzecz jasna pozostaje największy problem – brak kart graficznych, poza tymi w astronomicznych cenach. RTX 3070 – teoretyczny król w kategorii wydajność/cena kosztuje teraz 5000 zł. Nie tak dawno temu była to kwota wystarczająca do złożenia całego komputera stacjonarnego o ponadprzeciętnie wydajnej konfiguracji!

 

MSI GeForce RTX 3070 VENTUS 2X 8GB OC LHR w okazyjnej cenie 4999 zł? To już zakrawa na absurd!

O ile z pomniejszymi niedogodnościami można się pogodzić, to z brakiem niektórych komponentów trudno walczyć. Niedobory układów graficznych mają skończyć się w 2022 roku, ale już pojawiają się głosy, że potrwają do 2023. Konfiguracje biurowe poradzą sobie z grafikami zintegrowanymi z procesorem, ale maszyny dla graczy i użytkowników korzystających z profesjonalnych aplikacji ewidentnie potrzebują wydajniejszych rozwiązań. Co zatem można zrobić?

Na ten moment najsensowniejszym wyjściem z tej całej sytuacji jest zakup laptopa gamingowego. Dla niektórych może to brzmieć jak herezja, ale wyniki sprzedaży komputerów mówią same za siebie – po laptopy z mocnym GPU sięgamy coraz chętniej. Nie jest to więc pomysł z kosmosu, lecz wybór, na który decyduje się coraz liczniejsze grono użytkowników.

Dlaczego kupno laptopa jest lepszym rozwiązaniem od zakupu peceta? To proste. Konfiguracje z wydajnymi układami graficznymi są dostępne bez specjalnych problemów i nie kosztują 2-3 razy więcej niż powinny. Mamy wiec wybór między masochistycznym przeglądaniem ofert desktopowych GPU w niedorzecznych cenach, lub przesiadką na wydajnego notebooka z mobilnym odpowiednikiem GeForce’a RTX serii 30.

Oczywiście, stacjonarnego peceta można dokładniej skonfigurować. W praktyce jednak wielu użytkowników i tak pozostaje przy domyślnych zestawach. I choć dopasowanie laptopa jest żmudne, bo wymaga przejrzenia wielu modeli dostępnych na rynku, to gdy poszukamy – znajdziemy marki, które oferują dużą jak na komputery przenośne możliwość wstępnej konfiguracji.

 

Hyperbook GTR

Na przykład każdy laptop polskiej marki Hyperbook może być kupiony w wersji podstawowej, prosto z półki, lub rozbudowany o dodatkowy RAM, wielodyskowy magazyn na dane, poprawione chłodzenie lub szybszą kartę sieciową. Na bezkompromisowych graczy czekają masywne i ultrawydajne maszyny klasy DTR (Desktop replacement), jak np. testowany przez nas Hyperbook GTR. W nim znajdziemy nie tylko wybór najwydajniejszych wariantów mobilnych GPU marki NVIDIA, ale także jeden z kilku dostępnych tu desktopowych procesorów Intel Core 10. lub 11. generacji. Hyperbook GTR daje także możliwość montażu do 4 dysków SSD M.2 PCIe oraz do 128 GB pamięci RAM, więc jego możliwości konfiguracyjne dorównują niejednemu komputerowi stacjonarnemu. Nie da się jednak ukryć, że jest to rozwiązanie dla bardzo specyficznej grupy użytkowników – na szczęście Hyperbook w swojej ofercie ma także notebooki o bardziej uniwersalnym profilu.

 

Hyperbook Pulsar V17 Zen

Dla osób preferujących sprzęt o sensowniejszej mobilności, który jednocześnie nadal będzie oferował wygodę pracy z 17-calową matrycą i osiągi potrafiące zawstydzić większość desktopów, Hyperbook przygotował laptopa Pulsar V17 Zen – jego recenzja pojawi się u nas niebawem. W stosunkowo smukłej (20 mm) i lekkiej (2,55 kg) obudowie o dojrzałej stylistyce, zamknięto ultrawydajny procesor AMD Ryzen 9 5900HX i grafikę NVIDIA GeForce RTX 3070. W połączeniu z matrycą o rozdzielczości WQHD (2560 x 1440) i ze zwiększoną częstotliwością odświeżania (165 Hz) tworzy to maszynę, z której możliwości zadowolony będzie zarówno gracz, jak i profesjonalista potrzebujący komputera do wydajnej pracy z bardzo wymagającymi aplikacjami.

Rozpoczynający się okres przedświąteczny niewątpliwie jeszcze pogłębi wspomniane problemy z dostępnością i cenami podzespołów, więc warto zawczasu zdecydować się na zakup nowego sprzętu – póki co lepiej nie będzie. Przedstawiciele dużego sprzedawcy działającego na rynku niemieckim i brytyjskim przewidują możliwość niedoborów elektroniki przed Gwiazdką. Co biorąc pod uwagę problemy z dostawami sprzętu z Chin może znaczyć, że jak sprzęt zniknie z półek, to pod choinkę nowego komputera już nie kupimy.

źródło: informacja prasowa