Świat idzie naprzód i kto wie, czy już niedługo jego oblicze nie zmieni się za sprawą komputerów kwantowych – maszyn o potężnej mocy obliczeniowej, dzięki którym będzie można rozwikłać problemy, których rozwiązanie trwałoby niekiedy setki lat i to z wykorzystaniem superkomputera.

Intel oraz firma QuTech stworzyli pierwszy chip kontrolny o nazwie kodowej Horse Ridge, którego zadaniem jest zoptymalizowanie pracy z kubitami (najmniejszymi jednostkami informacji w fizyce kwantowej). Dotychczas naukowcy byli w stanie pracować z małą liczbą kubitów. Za sprawą kontrolera Horse Ridge, liczba ta może wynosić setki, a finalnie – nawet tysiące jednostek jednocześnie. Kontrola nad taką liczbą będzie prowadzić zaś do możliwości praktycznego wykorzystania obliczeń kwantowych przy rozwiązywaniu realnym problemów. Poza tym, dzięki temu, że pojedynczy chip może kontrolować nawet 128 kubitów, znacznie zmniejszy się ilość niezbędnego okablowania niezbędnego do działania. Wystarczy sobie przypomnieć, jak wyglądał pierwszy komputer kwantowy od Google, żeby stwierdzić, że to dość ważne.

Sporym problemem okazała się jednak kwestia wierności obliczeń oferowanych przez chip. Kontrolowanie tak dużej liczby kubitów na raz, szczególnie, kiedy będą one pracować na różnych częstotliwościach (od 2 do 20 GHz), mogłoby powodować przekłamania w obliczeniach kwantowych. Oczywiście naukowcy o tym pomyśleli i w efekcie stworzyli układ umożliwiający dostrajanie tych częstotliwości i w ten sposób zniwelowanie skutków tzw. przesunięcia fazowego będącego źródłem problemu z wiernością obliczeń. Intel na ten moment deklaruje dokładność na poziomie 99,99%.

No dobrze, ale co to oznacza w praktyce? To, że Intel zaliczył ważny kamień milowy na drodze do stworzenia pierwszego komercyjnego komputera kwantowego.

 

Źródło: intel