Developerzy nie raz już zaskakiwali śmiałością z jaką tworzyli bardzo… kreatywne symulatory. Symulator pszczoły, kromki chleba, kamienia czy chirurga stoją w opozycji do nieco bardziej „realistycznych” gier typu symulator mechanika samochodowego, kierowcy autobusu, serwisanta komputerów czy kierowcy ciężarówki. Pojawia się natomiast pytanie następujące – w której z tych grup umieścić grę I am Jesus Christ od studia SimulaM?

Tak, dobrze przeczytaliście. SimulaM tworzy grę, w której wcielamy się w postać samego Jezusa Chrystusa i z jego perspektywy będziemy przeżywać wydarzenia znane z Nowego Testamentu. Gra rozpoczyna się w momencie chrztu Zbawiciela, a kończy po zmartwychwstaniu. Jak zapewnia opis ze Steama – w grze będziemy mogli korzystać z „mocy” Jezusa, takich jak chodzenie po wodzie, leczenie chorych ludzi oraz przeganiania złych demonów. W grze oczywiście nie zabraknie cudów, które znamy z Biblii.

 

 

Wydawca produkcji, studio PlayWay, w opisie gry na platformie Steam chwali się, że gra będzie mieć otwarty świat, ponad 30 różnych cudów i mocy, zaś Jezus będzie mógł się modlić, żeby… zwiększyć moc Ducha Świętego. Jakby tego było mało, w grze ma pojawić się… „realistyczna walka z Szatanem” (yyyy… czy to alternatywna wersja rozwiązania kwestii kuszenia na pustyni?). A skoro gra kończyć ma się zmartwychwstaniem, to wcześniej musi dojść do ukrzyżowania. I wszystkiego, co się z tym wiąże.

Nie da się ukryć – I am Jesus Christ to projekt, bądź co bądź, odważny. I chociaż trailer oraz grafiki z gry nie wydają się przedstawiać produkcji w jakikolwiek sposób obrazoburczej, to jednak może ona budzić spore kontrowersje, szczególnie w naszym kraju. Ale czy tak będzie, przekonamy się niebawem.

 

Źródło: Steam, IThardware