HP Level Reforge 2025: nowości od OMEN oraz HyperX, czyli co tam, panie, w gamingu PC słychać?

14 sierpnia w Los Angeles odbyła się konferencja HP Level Reforge 2025 – wydarzenie, które przyciągnęło uwagę branży gamingowej i mediów technologicznych. HP zaprezentowało tam najnowsze komputery stacjonarne z rodziny OMEN oraz świeżą linię akcesoriów HyperX, czyli duet marek od lat obecnych w świecie graczy. Konferencja nie była jednak tylko pokazem nowego sprzętu, ale również próbą odpowiedzi na pytanie, jak dziś wygląda rynek PC gamingu i czego tak naprawdę oczekuje społeczność graczy. A oczekiwania te są coraz wyższe – i to nie tylko w kwestii samej wydajności.

Gaming PC pozostaje najbardziej wymagającym segmentem rynku rozrywki cyfrowej. Statystyki Steam Hardware Survey pokazują jasno: zdecydowana większość pecetowców wybiera granie na komputerach stacjonarnych (ok. 87%), podczas gdy gamingowe laptopy, choć rosną w siłę, stanowią nadal mniejszość (ok. 13%). Powód jest prosty – w o ile desktopy i notebooki przestała dzielić wydajnościowa przepaść, to stacjonarki nadal wygrywają możliwością łatwej przesiadki na nowsze i mocniejsze podzespoły.  Według IDC w samym tylko II kwartale 2024 roku sprzedano ponad 10 milionów komputerów gamingowych i aż 6,5 miliona monitorów przygotowanych specjalnie pod graczy.

Jeśli chodzi o karty graficzne – tutaj sytuacja od lat wygląda podobnie: NVIDIA dominuje (ponad 80% udziału wśród graczy PC), AMD utrzymuje się w okolicach 15%, a reszta to głównie zintegrowane układy Intela. W ramach tej przewagi NVIDII najczęściej spotykane są modele ze średniej półki cenowej. Wciąż króluje GeForce RTX 3060 (5,9% wszystkich użytkowników Steama), coraz mocniej przebijają się też RTX 4060 (4,7%) i RTX 4070 (3,2%), a w czołówce utrzymuje się wysłużony GTX 1650 (4,4%). To oczywiście tylko wycinek całego zestawienia – pozostałe kilkadziesiąt procent udziału rozkłada się na dziesiątki innych modeli, od RTX 3050 i 3070 po starsze GTX-y czy Radeony. Najnowsze, topowe układy, jak RTX 4080 (1,8%) czy 5090 (na razie poniżej 0,5%), pozostają marzeniem większości – kosztują krocie, ale wyznaczają kierunek rozwoju całej branży. Typowy gracz PC to więc użytkownik NVIDII z kartą jednej lub dwóch generacji wstecz, czekający na moment, gdy świeże modele stanieją i trafią pod strzechy.

W tej układance równie istotne jak sprzęt są gry. A te, które trzymają się na szczytach rankingów, to miks tytułów e-sportowych, sieciowych i dużych produkcji AAA. Counter-Strike 2, League of Legends, Dota 2 czy Valorant niezmiennie przyciągają miliony graczy, a Fortnite i Minecraft przypominają, że gaming to nie tylko rywalizacja, ale też kreatywność i społeczność. Z drugiej strony mamy ogromne hity ostatnich lat – Baldur’s Gate 3, Elden Ring czy Black Myth: Wukong – które pokazują, że gracze PC wciąż kochają też epickie, fabularne przygody. Statystyki Newzoo i Twitcha nie kłamią – to właśnie te produkcje ogląda się i gra najchętniej, zarówno w Polsce, jak i globalnie.

HP, prezentując swoje nowości, dobrze odczytało ten krajobraz. Z jednej strony potrzeba ekstremalnej wydajności i elastyczności w komputerach stacjonarnych OMEN, z drugiej – zapotrzebowanie na personalizację i komfort w akcesoriach HyperX. Jak ujęła to Josephine Tan, szefowa działu rozwiązań gamingowych w HP:

– Gracze oczekują czegoś więcej niż tylko czystej mocy. Chcą sprzętu, który będzie dostosowany do ich stylu gry. Od wydajności wzbogaconej o sztuczną inteligencję po nasze najpotężniejsze komputery stacjonarne OMEN i spersonalizowany sprzęt HyperX – ta oferta została zaprojektowana w sposób, który pozwala spełniać oczekiwania graczy na każdym poziomie, w tym na najwyższym levelu rozgrywek turniejowych.

Konferencja Level Reforge pokazała więc nie tylko kolejną generację sprzętu, ale i pewien kierunek – w stronę jeszcze mocniejszej synergii pomiędzy wydajnością, inteligentnym oprogramowaniem i personalizacją. Bo dzisiejszy gracz PC chce sprzętu, który nie tylko udźwignie najnowsze tytuły na ultra, ale też będzie dopasowany do jego stylu gry, streamingu czy nawet estetyki biurka.

Nowości OMEN by HP

Przyznam, że trudno mi uwierzyć, iż marka OMEN by HP zadebiutowała na rynku już w 2014 roku – głównie dlatego, że miałem okazję testować pierwsze maszyny z tej rodziny i w mojej pamięci było to najwyżej kilka lat temu. Cóż, czas nieubłaganie pędzi…

Historia OMEN sięga jeszcze dalej, bo jej początki łączą się z przejęciem przez HP kultowej w swoim czasie firmy VoodooPC. Założona w 1991 roku kanadyjska spółka zasłynęła z tworzenia komputerów wyjątkowo wydajnych, stylowych i mocno personalizowanych, przeznaczonych dla najbardziej wymagających entuzjastów. HP kupiło VoodooPC w 2006 roku, a kilka lat później nowa marka OMEN przejęła zarówno jej logo, jak i filozofię budowania maszyn premium.

Dawno, dawno temu, w innej firmie…

Pierwszym komputerem z rodziny OMEN był ultracienki, piętnastocalowy laptop o grubości zaledwie 19,9 mm i wadze nieco ponad 2 kg – bezpośredni konkurent kompaktowego Razer Blade. Z biegiem lat portfolio OMEN rozrosło się o potężne komputery stacjonarne, bogatą linię laptopów, a także monitory i akcesoria gamingowe.

Nietrudno się domyślić, że sprzęt OMEN od początku kojarzony był z wydajnością. W komputerach i laptopach tej marki znajdziemy topowe procesory Intel Core i9 lub AMD Ryzen 9 oraz najmocniejsze układy graficzne NVIDIA GeForce RTX. Równie ważna pozostaje personalizacja i estetyka – obudowy desktopów łączą metalowe wykończenia z hartowanym szkłem i wielostrefowym podświetleniem RGB, eksponując efektownie wnętrze. Laptopy OMEN przez lata dojrzały wizualnie: wciąż mają gamingowy charakter, ale dzięki stonowanej czerni i prostszym liniom trafiają też w gust graczy dojrzalszych metrykalnie – w tym także niżej podpisanego.

W portfolio OMEN nie brakuje też gamingowych monitorów, w tym modeli OLED z odświeżaniem sięgającym trzech cyfr, a od niedawna także komponentów desktopowych – wentylatorów, zasilaczy i zestawów chłodzenia wodnego. Całość oferty uzupełnia marka HyperX, należąca do HP od 2021 roku, odpowiadająca za peryferia takie jak myszy, klawiatury, słuchawki czy mikrofony.

Rodzina OMEN zajmuje miejsce w segmencie high-endowego sprzętu gamingowego i konkuruje z takimi brandami jak Alienware (Dell), Legion (Lenovo), Predator (Acer) czy ROG (Asus). Jej urządzenia kierowane są przede wszystkim do graczy-entuzjastów o zasobniejszych portfelach, którzy gotowi są zainwestować więcej, by w zamian otrzymać gotowy sprzęt o najwyższej wydajności i dopracowanej konstrukcji.

Konferencja HP Level Reforge 2025 była więc naturalnym momentem, by zaprezentować kolejne nowości sygnowane logo OMEN.

OMEN MAX 45L – big, big, biiiig tower

Flagowym punktem programu podczas Level Reforge 2025 był nowy OMEN MAX 45L – desktop, który HP pozycjonuje jako sprzęt dla graczy chcących mieć absolutną kontrolę nad wydajnością i możliwości rozbudowy. Sama nazwa nie pozostawia wątpliwości, że chodzi o konstrukcję z górnej półki, a jej sercem jest opatentowany system chłodzenia CRYO CHAMBER. To rozwiązanie działa na zasadzie osobnej komory zasysającej zimne powietrze spoza obudowy i kierującej je bezpośrednio na procesor. Efekt? Niższe temperatury pod pełnym obciążeniem (nawet o 7,5°C względem typowych konstrukcji) i stabilna praca podczas wielogodzinnych sesji.

Specyfikacja oczywiście nie zawodzi. W topowych konfiguracjach można liczyć na procesory AMD Ryzen 9 9950X3D – 16 rdzeni, 32 wątki i pamięć cache 3D V-Cache – oraz układy graficzne do NVIDIA GeForce RTX 5090 z 32 GB pamięci GDDR7. Innymi słowy: zestaw przygotowany na 4K, ray tracing, a także funkcje AI, które w najnowszej generacji kart NVIDIA dodatkowo podbijają liczbę FPS. Do tego do 128 GB pamięci DDR5 Kingston FURY z radiatorami RGB oraz szybkie dyski SSD PCIe Gen5 (nawet 2 TB). Wszystko to zasila nowy, w pełni modularny zasilacz OMEN o mocy do 1200 W, wyposażony w konfigurowalne krzywe pracy wentylatora, automatyczne czyszczenie i monitorowanie w czasie rzeczywistym.

Obudowa OMEN MAX 45L imponuje nie tylko gabarytami, ale i przemyślaną konstrukcją. Wysokie nóżki, otwory wentylacyjne od spodu i specjalnie zaprojektowane gniazda PCI poprawiają przepływ powietrza również wokół karty graficznej. Z kolei zestaw wentylatorów 120 mm i chłodzenie cieczą 360 mm z wbudowanym ekranem LCD sprawiają, że użytkownik ma pełną kontrolę nad temperaturami i może przy okazji nadać wnętrzu sporo indywidualnego charakteru.

Ważnym elementem ekosystemu pozostaje OMEN Gaming Hub – centrum dowodzenia, które pozwala nie tylko na monitoring parametrów, ale też na overclocking CPU i pamięci, personalizację RGB w OMEN Light Studio czy korzystanie z funkcji OMEN AI. Ta ostatnia umożliwia automatyczną optymalizację wydajności pod kątem popularnych gier e-sportowych i AAA, więc nawet mniej zaawansowani użytkownicy mogą liczyć na dodatkowe FPS-y.

OMEN MAX 45L to komputer, który nie kryje swojej tożsamości – duży, ciężki (ponad 22 kg), ale w pełni przygotowany na lata grania i rozbudowy. HP postawiło na konstrukcję zgodną ze standardami ATX, z toolless-entry, co oznacza łatwiejszy dostęp i wymianę komponentów w przyszłości. To sprzęt dla tych, którzy nie godzą się na kompromisy i chcą, by ich maszyna była równie imponująca wizualnie, jak i wydajnościowo.

OMEN 35L – moc w bardziej kompaktowej odsłonie

Obok potężnego OMEN MAX 45L na konferencji Level Reforge 2025 pokazano również jego „mniejszego brata” – OMEN 35L. To komputer stacjonarny, który zachowuje większość cech flagowca, ale zamknięty jest w nieco bardziej kompaktowej obudowie i oferuje większą różnorodność konfiguracji. HP przygotowało dwie wersje: klasyczną z pełnym podświetleniem RGB oraz Stealth Edition, pozbawioną iluminacji i utrzymaną w minimalistycznej, całkowicie czarnej stylistyce. Ta druga została zresztą oficjalnym komputerem League of Legends Esports oraz VALORANT Champions Tour – a więc sprzętem, na którym grają profesjonaliści w najbardziej prestiżowych rozgrywkach.

Specyfikacja OMEN 35L pozwala mówić o nim jako o pełnoprawnym high-endzie. Maszyna obsługuje zarówno procesory AMD Ryzen serii 9000 (do 9950X3D), jak i Intel Core i7-14700F, a w kwestii GPU na liście znajdziemy pełen wachlarz kart graficznych Nvidii – od RTX 5050 po topowe RTX 5090 z 32 GB pamięci GDDR7. Konfiguracje wspierają nawet 64 lub 128 GB pamięci DDR5, a dyski SSD PCIe Gen5 gwarantują bardzo wysoką prędkość odczytu i zapisu.

Obudowa OMEN 35L, choć mniejsza niż w modelu MAX, wciąż została zaprojektowana z myślą o wydajnym chłodzeniu i łatwej rozbudowie. W środku znajdziemy 240-milimetrowy układ chłodzenia cieczą (w wybranych wersjach także z wyświetlaczem LCD) oraz zestaw wentylatorów 140 mm. Konstrukcja przewiduje toolless entry, co oznacza beznarzędziowy dostęp do wnętrza i prostą wymianę komponentów. Podobnie jak w większym bracie, kluczowym elementem jest pełna kompatybilność z komponentami OMEN – od wentylatorów po modularne zasilacze o mocy nawet 1200 W.

Nie zabrakło też możliwości personalizacji. W klasycznej wersji użytkownik dostaje pełne sterowanie aRGB i integrację z OMEN Gaming Hub, gdzie może zarządzać podświetleniem, monitorować parametry czy korzystać z funkcji OMEN AI. Dzięki temu komputer sam optymalizuje ustawienia pod kątem najpopularniejszych gier, by wycisnąć z konfiguracji maksymalną liczbę FPS. W Stealth Edition priorytetem jest natomiast dyskretna elegancja – to sprzęt, który nie rzuca się w oczy, ale pod czarną obudową kryje topowe podzespoły.

OMEN 35L można traktować jako złoty środek w ofercie HP – sprzęt wystarczająco potężny dla entuzjastów i streamerów, a jednocześnie nie tak masywny i „ekstrawagancki” jak OMEN MAX 45L. Daje pełnię możliwości w nowoczesnym gamingu, pozostawiając graczom wybór między mocnym gamingowym stylem a stonowaną elegancją.

OMEN AI – sztuczna inteligencja w służbie gracza

Na konferencji Level Reforge 2025 sporo uwagi poświęcono oprogramowaniu, które HP od kilku miesięcy rozwija równolegle z nowymi maszynami. OMEN AI to technologia wbudowana w OMEN Gaming Hub – jej zadaniem jest oszczędzenie graczom konieczności żmudnego dobierania ustawień w celu uzyskania maksymalnej wydajności z podzespołów. W praktyce oznacza to, że wystarczy jedno kliknięcie, aby system sam zoptymalizował parametry procesora, karty graficznej, pamięci i chłodzenia pod kątem danej gry.

Pierwsza prezentacja OMEN AI miała miejsce na targach CES 2025, gdzie HP zapowiedziało, że to narzędzie będzie swoistym „FPS boosterem” dla najpopularniejszych tytułów. Początkowo lista obejmowała Counter-Strike 2, ale szybko dołączyły do niej kolejne produkcje e-sportowe: League of Legends, Valorant, Apex Legends, Fortnite czy Dota 2. HP regularnie rozszerza wsparcie i nic nie wskazuje, by na tym poprzestało – firma deklaruje, że kolejne gry będą dodawane w ramach aktualizacji Gaming Hub.

Jak to działa? Algorytmy analizują obciążenie podzespołów i na tej podstawie dobierają parametry pracy systemu, by zachować balans między liczbą klatek na sekundę, temperaturą a zużyciem energii. Innymi słowy – gracz może skupić się na meczu, zamiast bawić się w ręczne undervoltingi czy testy stabilności. Warto dodać, że OMEN AI nie ogranicza się tylko do gier. Dobrze współpracuje również ze streamingiem, utrzymując stabilne parametry podczas transmisji, co docenią twórcy treści. A że coraz więcej posiadaczy komputerów gamingowych wykorzystuje je także do pracy i nauki, funkcja ta potrafi przełożyć się na sprawniejsze działanie również w zadaniach biurowych czy przy obróbce multimediów.

Oczywiście nie brakuje tu także elementów charakterystycznych dla ekosystemu OMEN. Funkcje OMEN AI działają w parze z trybem ręcznego podkręcania w Gaming Hub, a także z systemem personalizacji RGB w Light Studio. W nowych komputerach HP współpracują też z rozwiązaniami sprzętowymi – jak choćby Cryo Chamber w OMEN MAX 45L czy zestawy chłodzenia cieczą z wyświetlaczami LCD.

Na razie OMEN AI pozostaje w fazie dynamicznego rozwoju – lista wspieranych gier jest ograniczona, ale regularnie się powiększa. Kierunek jest jednak jasny: HP chce, by OMEN AI stało się czymś więcej niż dodatkiem do Gaming Hub, a raczej standardowym „asystentem AI od wydajności”, który zawsze wyciągnie z maszyny kilka procent mocy więcej. A dla gracza liczy się właśnie to, by sprzęt działał tak szybko i stabilnie, jak tylko się da – bez długiego grzebania w ustawieniach.

Nowości od HyperX

Historia HyperX zaczęła się w 2002 roku, gdy marka została powołana do życia przez Kingston Technology – giganta pamięci RAM i nośników SSD. Początkowo była to linia podzespołów dla entuzjastów, ale z czasem HyperX zaczęło rozwijać się w kierunku akcesoriów dla graczy. Największy rozgłos przyniosły jej słuchawki z serii Cloud – konstrukcje, które szybko zyskały status legendarnych dzięki świetnej jakości dźwięku, solidnej budowie i rozsądnej cenie. Do tego doszły mikrofony, klawiatury i myszki łączące gamingowy charakter z prostotą obsługi, dzięki czemu marka szybko znalazła się w czołówce obok takich gigantów jak Razer, Logitech G czy SteelSeries.

W 2021 roku nastąpił przełom – HP zdecydowało się przejąć HyperX od Kingstona za kwotę około 425 milionów dolarów. Był to ruch strategiczny: HP miało już własną markę komputerów i laptopów gamingowych, czyli OMEN, ale brakowało mu silnej pozycji w segmencie peryferiów. HyperX idealnie wypełniło tę lukę. Od tego momentu marka funkcjonuje jako pełnoprawna część HP, zachowując jednak swój charakter i rozpoznawalny styl. Dzięki temu gracze wciąż kojarzą HyperX przede wszystkim z dobrej klasy akcesoriami.

Dzisiejsze portfolio HyperX to niemal pełne zaplecze akcesoriów dla graczy. W ofercie znajdziemy słuchawki – od prostszych modeli dla graczy casualowych po profesjonalne zestawy używane przez e-sportowców. Są też mikrofony, które upodobali sobie streamerzy – popularny SoloCast czy QuadCast można zobaczyć w setkach transmisji na Twitchu. Do tego dochodzą klawiatury mechaniczne o kompaktowych formatach, szybkie myszy gamingowe oraz akcesoria dodatkowe, takie jak podkładki czy kontrolery audio.

Konferencja HP Level Reforge 2025 była naturalnym miejscem, aby pokazać, w jakim kierunku zmierza HyperX. W tym roku marka postawiła przede wszystkim na rozwój swojego flagowego segmentu – słuchawek bezprzewodowych – oraz na nowe mikrofony adresowane do streamerów i podcasterów. Nowości HyperX to sprzęt, który ma jeszcze mocniej podkreślić specjalizację marki w akcesoriach audio i komunikacyjnych, a jednocześnie udowodnić, że połączenie z HP nie oznacza utraty niezależnego charakteru.

HyperX Cloud Alpha 2 Wireless – 250 godzin na baterii

HyperX od lat buduje swoją renomę na solidnych, wygodnych i świetnie brzmiących headsetach dla graczy. Najnowszy model – Cloud Alpha 2 Wireless – to rozwinięcie jednej z najpopularniejszych konstrukcji w portfolio marki, dopracowane pod kątem technologii, wygody i, co najważniejsze, wytrzymałości baterii.

I właśnie ogniwo jest największym zaskoczeniem. Producent deklaruje aż do 250 godzin pracy w trybie 2,4 GHz, co czyni ten headset jednym z najdłużej działających modeli w swojej klasie. Nawet przy korzystaniu z trybu podwójnego (gra na PC i jednoczesne połączenie ze smartfonem) czas pracy wciąż sięga około 125 godzin – to wynik, który dla wielu konkurentów pozostaje poza zasięgiem. W praktyce oznacza to, że kabel do ładowania można podpiąć raz na kilka tygodni intensywnego grania.

Za brzmienie odpowiadają sprawdzone przetworniki HyperX Dual Chamber Drivers o średnicy 53 mm. Dzięki zastosowaniu oddzielnych komór dla niskich i wysokich tonów dźwięk zyskuje na czystości i balansie – bas nie zalewa średnich częstotliwości, a przestrzeń pozostaje klarowna. Gracze docenią też obsługę DTS Headphone:X Spatial Audio, która dodaje scenie głębi i pozwala łatwiej lokalizować przeciwników w strzelankach czy poczuć klimat otwartych światów RPG.

Mikrofon w tym modelu jest odczepiany, oparty na kapsule elektretowej z charakterystyką kardioidalną, dzięki czemu skutecznie rejestruje głos użytkownika, jednocześnie minimalizując dźwięki dochodzące z boków i z tyłu. Zakres jego pracy to 50 Hz – 7,2 kHz, co w zupełności wystarcza do komunikacji w grach czy rozmów głosowych.

Do tego dochodzi klasyczny dla HyperX komfort – miękkie poduszki z pianki zapamiętującej kształt, solidny pałąk i niska waga, dzięki którym długie sesje nie zamieniają się w maraton z bólem głowy.

Cloud Alpha 2 Wireless celuje w segment premium, ale nie tylko marketingiem – realne liczby, zwłaszcza wspomniane 250 godzin na baterii, robią ogromne wrażenie. To zestaw słuchawkowy, który łączy gamingowe DNA marki z uniwersalnością – sprawdzi się równie dobrze przy graniu, jak i przy codziennym korzystaniu z muzyki czy filmów.

HyperX Cloud Flight 2 Wireless – powrót klasyka

Jeśli Cloud Alpha 2 Wireless powstał z myślą o graczach-maratończykach, to Cloud Flight 2 Wireless jest skierowany do osób szukających złotego środka między gamingiem a codziennym użytkowaniem. To druga generacja popularnej serii Flight, która tym razem oferuje jeszcze dłuższy czas pracy, odświeżone brzmienie i elastyczną łączność.

Sercem zestawu są 50-mm przetworniki dynamiczne, dostrojone tak, by zapewnić mocny bas i klarowne średnie tony. Brzmienie pozostaje charakterystyczne dla HyperX, ale zostało zbalansowane na tyle, że headset sprawdzi się nie tylko w strzelankach czy e-sporcie, lecz także podczas słuchania muzyki i oglądania filmów. Do tego dochodzi obsługa DTS Headphone:X Spatial Audio, która poszerza scenę dźwiękową i ułatwia lokalizowanie przeciwników w grach.

Największą różnicę względem poprzednika robi bateria. W trybie 2,4 GHz Flight 2 potrafi pracować do 100 godzin (bez podświetlenia LED), a przy łączności Bluetooth® – nawet do 150 godzin. To jedne z najlepszych wyników w tej klasie sprzętu. Włączenie RGB skraca czas działania do około 20–23 godzin, więc w sumie to trudno zrozumieć sensowność tego dodatku… Ładowanie akumulatora do pełna trwa ok. 3,5 godziny.

Na pokładzie znalazł się także odczepiany mikrofon z redukcją szumów, pozwalający płynnie przejść od rozgrywki online do roli zwykłych słuchawek do muzyki. Komfort użytkowania pozostaje znakiem rozpoznawczym HyperX – lekką konstrukcję uzupełniają miękkie nauszniki, które nie męczą nawet podczas wielogodzinnych sesji.

Cloud Flight 2 Wireless nie goni Alpha 2 pod względem absolutnego rekordu żywotności baterii, ale nadrabia wszechstronnością. To headset, który bez problemu odnajdzie się zarówno w roli narzędzia do grania, jak i wygodnych, uniwersalnych słuchawek do multimediów.

HyperX FlipCast – mikrofon dla streamerów i podcasterów

HyperX od dawna słynie z tego, że potrafi projektować akcesoria, które w prosty sposób ułatwiają wejście w świat gamingu i streamingu, a jednocześnie oferują funkcje, jakie docenią także bardziej doświadczeni twórcy. Najlepszym przykładem jest nowy mikrofon HyperX FlipCast – sprzęt, który łączy wygodę USB z profesjonalnym podejściem znanym z rozwiązań XLR.

FlipCast korzysta z dynamicznej kapsuły, która zbiera głos głównie od przodu, skutecznie tłumiąc hałasy z otoczenia – jak stukot klawiatury czy szum wentylatora. Producent dorzucił także wbudowany filtr górnoprzepustowy, który usuwa niskie pomruki oraz funkcję presence boost, podbijającą pasmo 5 kHz dla większej wyrazistości wokalu. W praktyce oznacza to czysty, radiowy dźwięk bez konieczności sięgania po zewnętrzny mikser czy procesor.

FlipCast obsługuje dwa tryby pracy – wystarczy podłączyć go przez USB-C do komputera i od razu działa w trybie plug-and-play, ale jeśli ktoś chce skorzystać z pełnego toru XLR, również ma taką możliwość. To rozwiązanie otwiera furtkę do dalszej rozbudowy setupu o profesjonalne interfejsy audio.

Na co dzień liczy się jednak wygoda, więc mikrofon wyposażono w multifunkcyjne pokrętło do regulacji gainu, miksu sygnału oraz głośności słuchawek, a także w dotykowy przycisk „tap-to-mute”. Oba rozwiązania są proste i intuicyjne, więc nie trzeba odrywać się od gry czy transmisji, by szybko zapanować nad dźwiękiem.

Nie zabrakło też akcentu wizualnego – RGB z paskiem poziomu sygnału i wskaźnikiem przesteru nie tylko nadaje sprzętowi charakterystycznego wyglądu, ale też pełni funkcję praktyczną. Na bieżąco widać, czy mówimy za cicho, czy może sygnał zbliża się do nieprzyjemnego „clipu”.

HyperX FlipCast waży około 600 gramów, co sprawia, że stoi stabilnie na biurku, a w zestawie znalazł się solidny, trzymetrowy przewód USB-C z adapterem na USB-A. Mikrofon współpracuje z oprogramowaniem HyperX NGENUITY, które pozwala dostosować equalizer, ustawić automatyczne poziomowanie i spersonalizować podświetlenie.

Efekt końcowy? Sprzęt, który bez problemu sprawdzi się jako pierwszy poważniejszy mikrofon dla początkującego streamera, ale dzięki XLR i dodatkom technicznym nie rozczaruje również osób, które planują rozwijać swoje studio.

HyperX SoloCast 2 – kompaktowy mikrofon USB dla graczy i twórców

HyperX od lat wie, że nie każdy streamer czy podcaster potrzebuje od razu ciężkiego mikrofonu XLR i stołu pełnego audiofilskich gadżetów. Czasem wystarczy sprzęt prosty, ale dobrze przemyślany – i dokładnie takim urządzeniem jest nowy SoloCast 2. To mikrofon USB-C typu „plug & play”, który bez instalowania dodatkowych sterowników działa od razu po podpięciu do komputera. Brzmi banalnie, ale w świecie gamingowych peryferiów to wciąż duża zaleta: podłączasz i nagrywasz.

Najważniejszym elementem SoloCast 2 jest kapsuła kondensatorowa rejestrująca dźwięk w jakości 24-bit/96 kHz. W praktyce oznacza to czysty i wyraźny głos, bez cyfrowych artefaktów czy zniekształceń. Charakterystyka kardioidalna sprawia, że mikrofon zbiera dźwięk głównie od przodu, a odgłosy z boku i tyłu – jak stukot klawiatury czy szum wentylatora – są wyraźnie cichsze. To szczególnie ważne w domowych warunkach, gdzie trudno o idealną akustykę.

HyperX postawił też na ergonomię i uniwersalność. SoloCast 2 ma wbudowany piankowy pop filter, który eliminuje nieprzyjemne spółgłoski wybuchowe („p”, „b”) oraz system amortyzacji drgań – coś na kształt mini shock mounta. Dzięki temu nawet gdy przypadkiem szturchniesz biurko, dźwięk w nagraniu pozostanie stabilny. Mikrofon można postawić na biurku w dołączonej podstawce, ale bez problemu zamontujesz go też na ramieniu – gwinty mocujące są w zestawie.

Nie zabrakło też wygodnych rozwiązań z codziennej praktyki streamerów. Dotykowy przycisk wyciszania (Tap-to-Mute) z podświetleniem LED jasno pokazuje, czy mikrofon jest aktywny (czerwony LED), czy wyciszony (światło gaśnie). Dodatkowo, przez oprogramowanie HyperX NGENUITY, można włączyć proste filtry audio – high-pass, low-pass czy podbicie głosu – co pozwala szybko dostosować brzmienie do warunków bez grzebania w zewnętrznych DAW-ach.

Całość zamknięto w kompaktowej, czarnej obudowie, która nie rzuca się w oczy na streamie i nie zajmuje wiele miejsca na biurku. SoloCast 2 celuje więc w użytkowników, którzy chcą czegoś więcej niż podstawowy mikrofon do wideokonferencji, ale nie planują inwestować w cały zestaw profesjonalnego sprzętu audio. To sprzęt w sam raz do rozpoczęcia przygody z nagrywaniem podcastów, prowadzeniem transmisji na Twitchu czy po prostu grania w ekipie z wyraźnym i czystym głosem.

Ceny i dostępność w Polsce

Nowe urządzenia OMEN i HyperX nie każą na siebie długo czekać – większość z nich trafi na polski rynek jeszcze jesienią 2025 roku. HP podało już oficjalne ceny startowe:

  • OMEN MAX 45L – od 14 999 zł, w zależności od konfiguracji (procesory Intel/AMD, GPU Nvidia GeForce RTX do serii 5090).
  • OMEN 35L (Stealth) – od 10 499 zł, również w różnych wariantach procesorów i kart graficznych.
  • HyperX Cloud Alpha 2 Wireless999 zł.
  • HyperX Cloud Flight 2 Wireless799 zł.
  • HyperX FlipCast699 zł.
  • HyperX SoloCast 2499 zł.

Sprzęt będzie dostępny w oficjalnym sklepie HP oraz u największych polskich dystrybutorów elektroniki i peryferiów gamingowych. Producent zapewnia, że równolegle z premierą w USA, europejscy gracze – w tym polscy – otrzymają identyczne warianty konfiguracji.

źródło: informacja prasowa

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *