To by było na tyle w kwestii konkurowania z Apex Legends oraz Overwatch. Highguard od początku był produkcją nieudaną, nudną, źle zbalansowaną i chwytającą zbyt wiele srok za ogon na raz. Więcej o tym pisał Kamil. Studio Wildlight Entertainment jeszcze odgrażało się, że w planach jest dalszy rozwój gry, a nie plany jej zamknięcia. No cóż… Wygląda na to, że Highguard lada moment przejdzie do historii. Tej niechlubnej, dzieląc losy takich produkcji, jak niesławny Concord.
Mimo wszystko Highguard jest w o tyle „lepszej” pozycji, że to strzelanka free-to-play, a wiec gracze nie wydali na nią złamanego grosza. Tyle tylko, że to jeszcze bardziej uwypukla skalę jej porażki. Bo jak inaczej nazwać fakt, że w DARMOWĄ grę z premierą 27 stycznia na Steamie obecnie gra na całym świecie… 137 graczy, a peak z ostatnich 24 godziny wynosi zawrotne 460 osób? Ba! Dzień premiery na platformie od Valve nie był nawet najlepszym okresem dla Highguard, gdyż dobę wcześniej przyciągnęła przed monitory nieco ponad 97 tys. graczy, a w dzień premiery pozostało ich… niespełna 40 tys. Dane z platformy SteamDB są bezlitosne.

Ale w sumie to nie jest najśmieszniejsze w całej tej sytuacji, a fakt, że jeszcze nie tak dawno studio Wildlight deklarowało, że są plany rozwoju gry na cały 2026 rok i nikt nie ma w planach zamknięcia studia. Mimo że po niecałych trzech tygodniach od premiery gry z pracy w Wildlight wyleciało ponad 80% pracowników.
Jeżeli po tym wydarzeniu ktokolwiek trzeźwo myślący stwierdził, że „Nie no, na pewno dowiozą obiecane poprawki!”, to nie świadczy o nim zbyt dobrze…
Jeżeli nie macie co robić z wolnym czasem, to macie jeszcze parę dni na przetestowanie Highguarda na własnej skórze. Serwery zostaną wyłączone 12 marca, więc dużo czasu nie zostało.




Dodaj komentarz