Jest aferka i to niemała! Na tydzień przed swoją premierą Forza Horizon 6 trafiło do sieci w pełni grywalnej formie, w dodatku bez zabezpieczeń DRM. Microsoft i Playground Games zareagowali na błąd błyskawicznie, rozdając graczom, którzy odpalili grę z nielegalnego źródła, bany. Nałożona kara wygasa teoretycznie wygasa… 31 grudnia 9999 roku.
Błąd Steamworks przyczyną zamieszania
Do samego wycieku pełnej wersji długo wyczekiwanej ścigałki doszło przez błąd przy wgrywaniu plików pre-instalacyjnych na platformę Steam. Paczka o wadze 155 GB trafiła na serwery bez właściwego szyfrowania i w ciągu kilku godzin była już dostępna w całości. Pozostało tylko złamać zabezpieczenia samego Steama, a te złamano niemal natychmiast, co umożliwiło uruchomienie gry w trybie offline bez żadnych przeszkód.
Sytuacja wydaje się szczególnie dotkliwa dla Microsoftu, bo Forza Horizon 6 to jedna z największych premier Xboksa w tym roku. Nic więc dziwnego, że zdecydowali się na ostrą reakcję. Posiadacze edycji Premium zapłacili m.in. za wcześniejszy dostęp od 15 maja – piraci wyprzedzili ich o kilka dni, nie płacąc przy tym nic.
Ban zawsze i na wieczność
W tym miejscu newsa dochodzi do tragifarsy, albowiem gracze, którzy pobrali i uruchomili „pirata” najnowszej Forzy postanowili w swym „sprycie” połączyć się online z kontem Xbox. To z kolei poskutkowało zawieszeniem konta z datą odblokowania ustawioną na całą wieczność. Formalnie zablokowane konta trafiają pod zarzut „cheating/unallowed modding”. Microsoft jednak postanowił wytoczyć potężne działa i zniechęcić kolejnych spryciarzy formą kary. Bo jak się okazało – nie jest zwykła blokada konta.
Microsoft zastosował tu HWID ban (Hardware ID ban) – blokadę powiązaną bezpośrednio z identyfikatorem sprzętu. To oznacza, że np. reinstalacja Windowsa, aby móc ponownie odpalić nielegalną wersję gry, nic nie da. Żeby odzyskać dostęp do usług Xbox na tym samym komputerze, trzeba fizycznie wymienić np. płytę główną albo dysk. Wydaje się to dość kosztowną lekcją, szczególnie dla posiadaczy high-endowych konfiguracji.
W teorii zabezpieczenie da się obejść za pomocą tzw. HWID spooferów, ale jest to dość ryzykowana zabawa. Tego typu oprogramowanie pochodzi oczywiście z nieautoryzowanych źródeł i może nie tylko narobić ambarasu w samej infrastrukturze peceta, ale też dostarczyć do systemu różnego rodzaju złośliwego oprogramowania.
Nie warto ryzykować
Dla tych, którzy byliby skuszeni „darmowym” dostępem: gra i tak trafi do sprzedaży 19 maja i w ten sam dzień gracze będą mogli usiąść za kierownicą wymarzonych furek i pościgać się po japońskich ulicach. Pytanie, jak Microsoft podejdzie do graczy, którzy jednak postanowili ostatecznie zakupić grę? Czy konto zostanie finalnie
Playground Games ani Microsoft nie wydali jak dotąd oficjalnego komentarza w sprawie wycieku.
Źródło: wccftech




Dodaj komentarz