Kolejne CES-owskie premiery maszyn dla graczy wygenerowały w ostatnich dniach informacyjne tsunami z tego segmentu sprzętu. I czas na kolejne wieści – tym razem od należącej do Della marki Alienware. W Las Vegas pokazano kilka notebooków z charakterystycznym logo na klapie, ale dwa z nich to urządzenia doprawdy wyjątkowe.

Alienware m17

Zacznijmy maszyny, która w moim przekonaniu, właśnie podprowadziła tytuł „najpiękniejszej gamingówki” z rąk MSI GS65 Stealth Pro 8RF. Alienware m17 to laptop wyglądający jak potomek Della XPS i właśnie marki Alienware – konstrukcja powala swą stylistyką, a smukła linia laptopa świetnie komponuje się z charakterystycznym dla tej rodziny designem. Złożona z magnezu i stali obudowa dostępna będzie w dwóch kolorach, więc jeśli stonowane, srebrne wykończenie nas nie urządza, możemy uszczęśliwić się wersją w kolorze ekstrawaganckiej czerwieni. Po zamknięciu notebook w najgrubszym miejscu będzie miał 23 mm, co w połączeniu z 2,63 kg wagi dobrze wróży częstym wyjazdom z komputerem u boku.

 

 

W laptopie nie zabraknie wyposażenia dopasowanego do potrzeb graczy – głośniki, klawiatura oraz system audio w sprzęcie Alienware to zawsze najwyższa półka. Producent sięgnął także po gamingowe karty sieciowe Killer E2500 oraz Killer Wireless 1550, by podczas rozgrywek sieciowych połącznie z serwerem gry nie łapało lagów i opóźnień.

Dostępne konfiguracje raczej nie zawiodą pod względem osiągów. Intel Core i7 8750H lub Core i9 8950HK to potęga szczęściu rdzeni, natomiast o płynność rozgrywki zadbają nowe układy GeForce RTX 2000 do wersji 2080 Max-Q. Z takimi podzespołami będziemy mogli cieszyć się płynną rozgrywką w rozdzielczości 4K (60 Hz) lub Full HD (144 Hz), gdyż taki wybór matryc przewidział producent.

Alienware Area-51m

Zupełnie inna filozofia przyświecała projektantom notebooka Alienware Area-51m. Ten model ma jedno zadanie – utrzeć nosa wszystkim hejterom laptopów gamingowych, czepiających się braku możliwości wymiany podzespołów na nowsze. Największy z Alienware’ów można bowiem określić mianem konkurenta klasy Premium dla kadłubków Clevo i wymienimy w nim nie tylko dyski oraz RAM.

 

 

Konfigurację notebooka oparto bowiem o desktopowy procesor (wybrać możemy nawet Core i9 9900K) oraz o grafikę w autorskiej, modułowej formie Dell Graphics Form Factor (DGFF). A zatem oba te elementy będziemy mogli z czasem zastąpić nowszymi rozwiązaniami – oczywiście, pod warunkiem, że Dell za dwa/trzy lata nie zapomni o wspieraniu rozwiązań DGFF. Może jednak poczciwe i uniwersalne gniazdo MXM byłoby lepszym pomysłem?

Nie zmienia to jednak faktu, że mamy do czynienia z najpotężniejszym laptopem dla gracza, jaki do tej pory stworzono. Całość zamknięto w obudowie o modułowej konstrukcji, by w maksymalnym stopniu uprościć modyfikowanie konfiguracji. Masywny kadłubek ze stopu magnezu możemy wybrać w kolorze srebrnym lub czarnym – ta druga opcja wygląda wręcz „epicko”…