Jeżeli nie możecie spać za sprawą rosnących cen podzespołów dla PC i laptopów, to nie czytajcie tego newsa, bo sobie jeszcze bardziej nie pośpicie.
Globalny rynek helu znalazł się w centrum uwagi branży technologicznej po tym, jak ogromny kompleks przemysłowy Ras Laffan w Katarze – odpowiadający za niemal jedną trzecią światowej produkcji tego gazu – pozostaje wyłączony z eksploatacji od początku marca wskutek ataku irańskich dronów Co to ma wspólnego z produkcją podzespołów opartych na krzemie?
Hel kluczowy dla produkcji chipów
Na co dzień się o tym nie mówi i nie jest to kluczowa informacja dla statystycznego zjadacza chleba, ale warto wiedzieć, że ale hel należy do najważniejszych gazów technicznych wykorzystywanych przy wytwarzaniu półprzewodników. W procesach produkcyjnych odpowiada między innymi za chłodzenie wafli krzemowych podczas etapów trawienia i litografii. Utrzymanie bardzo niskiej temperatury jest w tym przypadku niezbędne do zachowania precyzji operacji nanoskalowych.
Problem polega na tym, że dla helu nie istnieje skuteczny zamiennik. Eksperci branżowi od dawna wskazują, że nawet krótkotrwałe zakłócenia dostaw mogą przełożyć się na realne problemy produkcyjne w sektorze technologii. No i tu zaczyna się cały ambaras.
Atak na Ras Laffan i ogłoszenie force majeure
Instalacja Ras Laffan została wyłączona z eksploatacji 2 marca po ataku dronów powiązanych z eskalacją napięć na Bliskim Wschodzie. Dwa dni później firma QatarEnergy ogłosiła tzw. force majeure, czyli nadzwyczajną sytuację zwalniającą przedsiębiorstwo z obowiązku realizacji kontraktów dostawczych.
Skutki decyzji były natychmiastowe. Wyłączenie katarskiej infrastruktury oznaczało nagłe zmniejszenie globalnej podaży helu o około 30%. Dla wielu firm technologicznych i dystrybutorów gazów przemysłowych oznacza to konieczność szybkiego przeglądu zapasów i reorganizacji łańcuchów dostaw.
Korea Południowa szczególnie narażona
Jednym z państw najbardziej uzależnionych od dostaw z Kataru jest Korea Południowa. W ubiegłym roku niemal 65% importowanego przez ten kraj helu pochodziło właśnie z Kataru.
W kontekście ogromnego znaczenia południowokoreańskiego sektora półprzewodników – jednego z największych na świecie – potencjalne problemy z dostawami gazu budzą poważne obawy. Produkcja chipów wymaga stabilnych dostaw helu, a brak realnej alternatywy utrudnia szybkie zastąpienie tego surowca.
Ministerstwo Handlu, Przemysłu i Energii w Seulu rozpoczęło analizę 14 kluczowych materiałów i komponentów powiązanych z dostawami z regionu Bliskiego Wschodu. Wśród nich znalazł się nie tylko hel, ale także brom – pierwiastek wykorzystywany w procesach formowania obwodów elektronicznych. A co ma brom do tego wszystkiego – zapytanie. Aż 90% południowokoreańskiego importu bromu pochodzi z Izraela, kolejnego państwa zaangażowanego w regionalne napięcia.
Producenci chipów monitorują sytuację
Na ten moment najwięksi producenci półprzewodników zapewniają, że przygotowali się na ewentualne zakłócenia. Firma SK hynix poinformowała, że zdywersyfikowała źródła zaopatrzenia w hel i posiada odpowiednie zapasy surowca. Z kolei tajwański gigant TSMC podkreślił, że uważnie monitoruje rozwój sytuacji, choć na razie nie przewiduje istotnego wpływu na produkcję w krótkim terminie.
Znaczenie tych deklaracji jest ogromne. Korea Południowa i Tajwan odpowiadają łącznie za około 36% globalnej produkcji półprzewodników – wynika z analiz Semiconductor Industry Association oraz Boston Consulting Group.
Powrót widma kryzysu surowcowego
To nie pierwszy raz, kiedy sytuacja geopolityczna wpłynęła na dostawy helu. Obecna sytuacja przywołuje wspomnienia kryzysu z 2022 roku, kiedy rosyjska inwazja na Ukrainę zakłóciła dostawy helu i neonu – dwóch gazów niezbędnych dla przemysłu półprzewodników. Paradoksalnie, to właśnie to zdarzenie „uratowało” producentów przed dzisiejszym kryzysem, ponieważ w tamtym czasie wiele państw, w tym Korea Południowa, rozpoczęło działania mające na celu dywersyfikację źródeł surowców i rozwój lokalnej produkcji.
Dzisiejsze wydarzenia pokazują jednak, że globalny łańcuch dostaw materiałów dla branży technologicznej wciąż pozostaje podatny na napięcia geopolityczne. W świecie, w którym półprzewodniki stanowią fundament cyfrowej gospodarki, nawet pozornie niszowy surowiec, taki jak hel, może nagle stać się jednym z najważniejszych elementów technologicznej układanki.
Źródło: digital trends, nikkei asia




Dodaj komentarz