Eventy Apple albo się lubi, albo nie lubi. Lecz nawet w oczach najzagorzalszych fanów ten dzisiejszy – jak sądzę – musiał wydawać się słabszy od innych.

Choć z całą pewnością nie z winy „obsady”.

Apple Special Event Marzec 2019. Krótko, ale na temat

Apple zapowiedziało nowe usługi. Wśród nowości znajdą się:

  • Apple Arcade,
  • Apple Card,
  • TV Channels,
  • TV+,
  • News+.

Jak widać, przeważa temat rozrywki. A także, jak zwykle, temat wygody. Niestety, w połączeniu z wychodzącymi na scenę Muppetami i zapewnieniami, że chodzi o zmianę świata na lepsze, całość wypada cokolwiek kuriozalnie. I to nawet pomimo obecności Oprah, Jennifer Aniston, Jasona Momoa i jeszcze paru przedstawicieli kalifornijskiej celebrycko-aktorskiej śmietanki.

Apple Arcade

O co chodzi z Apple Arcade? W skrócie: to odpowiedź Apple na Google Stadia. Odpowiedź z zupełnie innej półki, bo Arcade to usługa umożliwiająca graczom subskrybowanie płatnego dostępu do ekskluzywnej kolekcji gier udostępnianej w ramach – oczywiście – App Store. Grami będzie można cieszyć się zarówno online, jak i offline; samemu lub wspólnie z całą rodziną. Apple zapowiada też „zero śledzenia”. Poczekamy, zobaczymy. Generalnie: nie brzmi źle.

 

 

Więcej szczegółów poznamy jesienią.

Apple Card

Mamy Apple Pay, czyli applowskie płatności zbliżeniowe. Dlaczego więc nie mielibyśmy nosić w telefonie applowskiej karty kredytowej? Oto czym jest Apple Card: rozszerzeniem dotychczasowych możliwości naszych iPhone’ów w kwestii płatności mobilnych o zakres usług kojarzonych dotychczas z kartami kredytowymi.

 

 

Apple zapowiedziało, że z usługą powiązana zostanie zaawansowana analityka, której wykorzystanie pozwoli nam śledzić, gdzie, kiedy i jak dokładnie wydajemy nasze pieniądze (a raczej pieniądze pożyczane ad hoc z banku). Publiczność wydawała się zachwycona. W rzeczywistości rzecz wydaje się raczej dość przerażająca.

Nowości w Apple TV: TV Channels i TV+

Przynajmniej ogłoszeniom związanym z Apple TV nie można niczego (no, prawie) zarzucić. Nie jest jednak póki co jasne, jak wiele z zaprezentowanych nowości odnosi się jedynie do mieszkańców USA, a jak wiele – pozostałych krajów.

Apple TV Channels

TV Channels pozwoli posiadaczom Apple TV cieszyć się wybranymi kanałami bez konieczności płacenia „za całość zestawu”. Niestety, w Stanach, nie inaczej niż w Polsce, zakup dostępu do pojedynczego kanału nie wchodził w grę; kupić trzeba cały zestaw. I, zdawałoby się, nic dziwnego. Było tak zawsze i zawsze tak będzie.

Otóż nie. Apple TV Channels pozwoli Amerykanom (a być może także Europejczykom, nie sposób powiedzieć) na uzyskanie dostępu *tylko i wyłącznie* do wybranego kanału – wszystko za pośrednictwem Apple TV. Mamy więc od czynienia nie tylko z usługą Video-On-Demand (wideo na żądanie), ale również Pay-On-Demand (płatność na żądanie). Zapłacimy za to, co chcemy oglądać. Nieważne, czy mowa o filmach, serialach – bądź czymkolwiek innym.

A tak przynajmniej twierdzi Apple.

Jak będzie naprawdę, przekonamy się (znowu) jesienią.

Apple TV+

A co z Apple TV+? No cóż. Jeżeli Apple TV Channels nie jest rywalem Netflixa – mówimy bowiem raczej o agregatorze dla istniejących już treści niż pełnoprawnej platformie streamingowej – tak TV+ może mu bardzo poważnie zagrozić.

 

 

W skrócie: oryginalne seriale i filmy od Apple. „Apple Original Series”. Brzmi to poważnie. I, prawdę mówiąc, wygląda poważnie. Ostatecznie – mówimy o najbogatszej firmie na świecie. W zarządzie Netflixa mają dzisiaj zły dzień. Szczególnie że Apple nie jest jedynym poważnym graczem, który atakuje ten – coraz większy i coraz bardziej nasycony – rynek. Niedługo ze swoją platformą streamingową startuje przecież także Disney.

Czy jednak seriale i filmy od Apple będą w stanie się obronić?

Zakładam, że będą. Jeżeli będą zrobione w połowie tak dobrze jak choćby reklamy najnowszych iPhone’ów, to Netflix może już zwijać manatki.

Apple News+, czyli czasopisma w Apple News

Dobre wieści dla użytkowników i użytkowniczek Apple News. W popularnej aplikacji newsowej Apple dostępne będą od teraz również wybrane tytuły prasowe, w sumie około trzystu pozycji. Wszystko za dziesięć dolarów miesięcznie w ramach cyfrowej prenumeraty. Pełen dostęp. Choć dla większości jest to zapewne najmniej ważne ogłoszenie dzisiejszej konferencji, moim zdaniem jest to sztos.

 

 

Dlaczego wcześniej nikt na to nie wpadł?

Podsumowanie

Jak widzicie, nie jest źle. Aczkolwiek nie jest też bardzo dobrze. Trzeba powiedzieć, że Apple się stara – a newsy związane z TV+ prawdopodobnie jeszcze długo będą mielone przez ogólnoświatową prasę (nie tylko tę około-popkulturową). Osobiście wstrzymam się z oceną – seriali na świecie z całą pewnością nie brakuje. Apple może być dla Netflixa groźnym rywalem, ale jedyne, co może nam dać, to coś, czego i tak mamy w nadmiarze. Czy to czyni nasz świat lepszym?