Ostatni kwartał tego roku już się rozpoczął i tego nie zmienimy. A jak wiadomo – końcówka roku to czas podsumowań. Nawet jeżeli to październik. Z racji tego, że tematyka laptopów, w tym oczywiście biznesowych, nie jest mi obca, to przyjrzałem się tym tegorocznym premierom z klasy Premium, które, w mojej opinii, mają pełne prawo znaleźć się na najwyższych stopniach wszelkiej maści rankingów.
Wybór najlepszych dziesięciu mógłby sprawić, że cały ten ranking byłby rozwodniony i nijaki. Ale już topowa piątka brzmi dużo sensowniej. Dlatego też w tym rankingu przyjrzę się i przedstawię 5 laptopów klasy Premium, które moim zdaniem na to zasłużyły. Tak się akurat złożyło, że dwa laptopy z tego zestawienia miałem okazję przetestować, więc ich obecność tutaj także nie jest w żadnej mierze przypadkiem.
Tak samo zresztą, jak fakt, że zdecydowana większość maszyn z tego rankingu pochodzi z rodzin sprzętu biznesowego. To zazwyczaj najlepiej wyposażone i przygotowane laptopy dostępne na rynku. Najlepszej jakości materiały (zazwyczaj), najlepsze wyposażenie dodatkowe (zazwyczaj) i najszerszy wachlarz konfiguracyjny (też zazwyczaj). I to nie powinno dziwić, bo jednak laptopy biznesowe mają być z założenia jak najbardziej niezawodne i żywotne.
„Dlaczego ten jest pierwszy, a tamten drugi, a tamten ostatni?” – nie ma to znaczenia. Ale skoro nie ma… to w zasadzie nie jest ranking. Ok, zostańmy więc przy terminie „zestawienie”, żeby wszystko nam się spinało i nie budziło wątpliwości. Chociaż te i tak pewnie się pojawią, bo przecież każdy z producentów ma swoją fan-bazę. A producentów pojawi się tu kilku i każdy będzie inny – to mogę obiecać.
Lenovo ThinkPad X1 Carbon Gen 14 Aura Edition
Tego laptopa raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Jeżeli ktoś w myśli o zakupie laptopa biznesowego klasy Premium”, to reprezentanta Lenovo po prostu trzeba brać pod uwagę i jest to klasa sama w sobie od kilkunastu lat.




Czternasta generacja X1 Carbona wylądowała na moim biurku, więc miałem okazję dobrze tę maszynę poznać. Świetne wykonanie, 1 kg wagi i 15 mm grubości, włókno węglowe i magnez na obudowie, do tego dochodzi masa dostępnych konfiguracji, w tym z ekranami OLED, oraz świetna kultura pracy – to cechy, które postanowiłem wyszczególnić w recenzji, więc siłą rzeczy wspominam o nich tutaj. Na wyposażeniu znajduje się także pełen pakiet zabezpieczeń software’owych i sprzętowych oraz niezmiennie doskonała klawiatura.
OFERTA
Lenovo ThinkPad X1 Carbon Gen 14 bazuje na procesorach Intel Panther Lake, wyposażonych m.in. w NPU o wydajności 50 TOPS. Co ciekawe, Lenovo postanowiło wyposażyć swojego flagowego ultrabooka nie tylko w niskonapięciowe Intel Core Ultra 300, ale też Intel Core Ultra-H, a więc układy o wyższej mocy. Nawet mocniejszy CPU pozwalał laptopowi pracować nawet przez 17-18 godzin na baterii!
Decydując się na wybór konfiguracji z wydajnym CPU, 64 GB RAM-u oraz dyskiem PCIe 5.0 otrzymuje się uniwersalną, lekką i wytrzymałą maszynę do pracy na lata. Trzeba jednak liczyć się z tym, że nie są to tanie rzeczy. Ale skoro piszę tu o półce Premium, to raczej nikogo nie powinno to dziwić.
Więcej szczegółów na temat Lenovo ThinkPad X1 Carbon Gen 14 znajdziecie w pełnej recenzji pisemnej oraz recenzji wideo.
ASUS ExpertBook Ultra
No dobrze, to skoro już jestem przy laptopach, które miałem okazję poznać osobiście, to koniecznie muszę napisać o ExpertBooku Ultra od ASUSa, bo to jedno z największych zaskoczeń tego roku.
ASUS stworzył ultrabooka, który chce być „ultra” pod każdym możliwym względem. Na jego pokładzie również zameldowały się procesory Intel Panther Lake z wydajnym NPU i grafiką Intel Arc B390, do tego dochodzi do 32 GB RAM-u oraz dysk PCIe 5.0. Ale największe wrażenie ExpertBook Ultra zrobił na mnie pod kątem wykonania. To bez wątpienia jeden z najładniejszych ultrabooków biznesowych, jakie przyszło mi testować.




W pełni matowa obudowa z magnezu i aluminium została powleczona powłoką ceramiczną, co dodatkowo uodporniło ją na uszkodzenia mechaniczne, np. zadrapania czy przypadkowe puknięcia. Do tego laptop waży ok. 1 kg i mierzy 11 mm grubości po otwarciu.
Pod kątem wyposażenia to absolutna rynkowa topka, bo oprócz kapitalnego ekranu Tandem OLED, bardzo przyjemnej klawiatury i dużego, haptycznego touchpada, ASUS postanowił wsadzić w niewielką obudową 6-głośnikowe audio ze wsparciem Dolby Atmos oraz 70-watogodzinną baterię. Zresztą – czas pracy po odłączeniu od gniazdka to jeden z największych atutów ExpertBooka Ultra, bo mowa o 16-17 godzinach pracy.
Jeżeli interesuje Was, jak ASUS ExpertBook Ultra wypadł w moich testach, to wszystkie szczegóły znajdziecie tutaj. A jeżeli wolicie oglądać, niż czytać, to wersja wideo też się znajdzie!
Dell XPS 14
Zostawmy na moment klasę biznes i zerknijmy, czy segment konsumencki również ma się czym pochwalić. Oczywiście, że ma! Dell XPS 14 nie dość, że przywrócił znanej serii kultowe nazewnictwo, to dodatkowo zrobił to w najlepszy możliwy sposób. Nie bez przyczyny Dell XPS 14 zaczął regularnie pojawiać się w rankingach najlepszych laptopów tego roku.




XPS-y zawsze kojarzyły się ze sprzętem nie tylko drogim i świetnie wyposażonym, ale też wyglądającym nowocześnie i nietuzinkowo. Ale wciąż bez udziwnień. Ta sztuka inżynierom z Della udała się po raz kolejny. Chociaż XPS 14 nie jest tak leciutki, jak obie powyższe biznesówki, to może pochwalić się w pełni aluminiową obudową o wadze 1,4 kg i grubości niespełna 15 mm.
Dell XPS 14 równie bazuje na wydajnych procesorach Intel Core Ultra 300 (Panther Lake) wraz z ich wszystkimi atutami, czyli wydajnym NPU oraz GPU. Do tego dochodzi obsługa dysków PCIe 5.0, max. 64 GB RAM-u, bateria o pojemności 70 Wh pozwalając na 16-17 godzin pracy w terenie, a także chwalony w recenzjach ekran Tandem OLED.
Recenzenci nie poprzestali jednak na zachwalaniu ogólnej wydajności, czasu pracy na baterii oraz jakości obrazu, bo XPS 14 bardzo dobrze zaprezentował się także pod kątem wysokiej kultury pracy. Dodatkowo ultrabook chwalony jest także za spory potencjał multimedialny, a to dzięki wydajności zintegrowanej grafiki Intel Arc B390 (w konfiguracjach z procesorem Intel Core Ultra X7/X9), dobrze brzmiącemu audio złożonego z czterech głośników oraz kamerki 4K.
Nie oznacza to jednak, że jest to laptop zupełnie pozbawiony mankamentów. Dla recenzentów jednym z głównych był brak innych portów niż USB-C z obsługą Thunderbolt 4.
Apple MacBook Pro 14 z M5 Pro i M5 Max
Można być zagorzałym „windowsiarzem”, a jabłka mogą się komuś kojarzyć głównie z cydrem i szarlotką. Ale chcąc być obiektywnym, nie można pominąć kolejnej generacji MacBooka Pro 14 mówiąc o najlepszych laptopach klasy Premium Anno Domini 2026.
Co prawda wariant z M5 pojawił się w sprzedaży jeszcze w 2025 roku, ale już warianty z M5 Pro i M5 Max to już marzec tego roku, więc w tej wersji nowy „Maczek” ma prawo tu być. Dlaczego jednak wyszczególniłem tu „czternastkę”, a nie MacBooka Pro 16? Ze względu na większą mobilność. A skoro mobilność, to i szerszy wachlarz wykorzystania.
Apple swoimi procesorami z serii M niejednokrotnie pokazał, że rewolucja i wymyślanie koła na nowo są zbędne, kiedy po prostu robi się coś dobrze. Coś wychodzi. I kolejne generacje ProBooków, w tym ProBooków Pro także wyraźnie to pokazują. Tu coś poprawią, tam coś dodadzą, z tego zrezygnują – i finalnie mamy mamy nowy sprzęt. Niby to samo, ale jednak trochę inaczej, zazwyczaj wydajniej. I tyle.
W przypadku MacBooków Pro Apple szaleje. Biznesowy „Maczek” jest dostępny w wielu różnych konfiguracjach, bo od podstawowych procesorów M5 można przejść przez M5 Pro do M5 Max, co pociągnie za sobą także wyższą wydajność ogólną, graficzną i w wykorzystywaniu narzędzi AI. RAM-u od 16 do nawet 128 GB, do tego kultowe wyświetlacze Liquid Retina XDR i co najmniej kilkanaście godzin pracy na baterii.


Ale każdy posiadacz MacBooka wybiera go nie tylko ze względu na parametry. Liczy się także wygląd oraz, a jakże!, jabłuszko na klapie. I pod kątem estetyki oraz jakości wykonania tegoroczne MacBooki Pro 14 nie zawodzą. Recenzje chwalą jakość wykonania oraz użyte do tego materiały, a także klawiaturę i oferowaną jakość audio. Nie dziwi więc, że niektórzy producenci ochoczo „inspirują się” estetyką MacBooków.
HP EliteBook X G2
Czy jeżeli w tym zestawieniu zabrakłoby reprezentanta HP, to oznaczałoby, że Amerykanie nie mają w tym roku nic ciekawego do zaoferowania? Absolutnie nie! Bez wątpienia jednak na specjalne wyróżnienie zasłużyła kolejna filigranowa propozycja z tego rankingu: HP EliteBook X G2.
Tu ważna uwaga, bo pisząc „G2” owszem, traktuję o drugiej generacji tego ultrabooka ogólnie. Warto jednak wiedzieć, że jest on dostępny zarówno z procesorami od Intela (G2i), jak i od AMD (G2a) oraz Qualcomma (G2q). To zresztą jeden z powodów, dla którego został wyróżniony w tym zestawieniu.
OFERTA
HP EliteBook X G2 już pierwszą generacją pokazał, że kosmetyka w nazewnictwie nie zaszkodziła jakości oferowanej przez najwyższą serię EliteBooków, wcześniej znanych jako EliteBooki 1000. A jeżeli spojrzymy na tego laptopa przez pryzmat wymienianych wcześniej konkurentów, to okazuje się, że druga generacja EliteBooka X w żaden sposób od nich nie odstaje. Tu również dostępne jest całe mnóstwo zróżnicowanych konfiguracji. Przypomnę, że samych platform procesorowych mamy tu trzy, a doliczmy do tego zróżnicowaną zasobność RAM-u (max. 64 GB), pojemność dysku, alternatywne ekrany (w tym OLED i LCD z filtrem prywatności HP Sure View) oraz inne elementy wyposażenia dodatkowego.



Ultrabook w recenzjach chwalony jest przede wszystkim za świetne wykonanie, bo ważący niespełna kilogram laptop może pochwalić się wytrzymałą obudową, bardzo dobrą klawiaturą i opcjonalnymi ekranami, w tym – ponownie – Tandem OLED o jasności 500 nitów. Pochwały też zgarną za tzw. serwisowalność, bo producent umożliwił użytkownikom nie tylko wymianę dysku, ale też modem WWAN, baterię, a nawet klawiaturę.








Dodaj komentarz