22 września 2025 Andrzej Bargiel przesunął granice sportu ekstremalnego. Zdobył Mount Everest (8 849 m n.p.m.) i jako pierwszy człowiek w historii zjechał ze szczytu na nartach – bez wspomagania tlenem. Wyczyn, określany przez światowe media jako kamień milowy w historii skialpinizmu, to nie tylko sportowy rekord, ale też lekcja o tym, jak kluczową rolę odgrywa dobrze zaplanowany sponsoring w realizacji niemożliwego.
Zjazd, który zatrzymał świat
Bargiel ruszył ze szczytu i bez przerwy zjechał do bazy (5 364 m n.p.m.), pokonując morderczą „strefę śmierci” bez butli tlenowych. W historii próbowało tego wielu, ale tylko jemu udało się zrealizować pełną linię zjazdu.
Media szybko podchwyciły skalę wydarzenia. Według Instytutu Monitorowania Mediów, w Polsce o wyprawie usłyszano blisko 95 mln razy, a za granicą – ponad 67 mln. W social mediach odnotowano 697 tys. interakcji, z czego najwięcej na profilach Red Bulla (291 tys.) i samego sportowca (298 tys.). Najmocniej reagowały Niemcy, Włosi, Amerykanie, Hindusi i Hiszpanie.
Nawet premier Donald Tusk dorzucił swoje trzy grosze na platformie X: Sky is the limit? Nie dla Polaków!. Cytowały to m.in. CBS News, Fox News, Al Jazeera czy The Hindu.



Technologia i zaufanie w bazie
Kulisy? Wsparcie technologiczne i rodzinne – kluczowy był dron pilotowany przez brata Bartka, który nadzorował linię zjazdu. To był trzeci atak Bargiela na Everest, tym razem zakończony sukcesem, bo stało za nim coś więcej niż tylko siła mięśni.
– Historia Bargiela pokazuje, że nawet najwybitniejsi sportowcy potrzebują partnerów biznesowych. Sponsoring to nie tylko pieniądze – to poczucie bezpieczeństwa, technologia i zaufanie, które pozwala przesuwać granice niemożliwego – podkreśla Tomasz Lubieniecki z IMM.
Sponsoring, który naprawdę działa
Everest Ski Challenge wsparły m.in. Murapol, Comarch, Totalizator Sportowy, Red Bull, BNP Paribas, Defender, Salomon i IMM. Niektórzy są z Bargielem od lat – jak Murapol od 2019 czy IMM od ponad 9 lat (od projektu „Śnieżna Pantera”). Każdy kolejny sukces – od Broad Peaku, przez K2, aż po Everest – przyciągał nowych sponsorów i budował zaplecze do kolejnych rekordów.
Everest to dopiero początek
Dziś Bargiel jest bohaterem nie tylko sportowym, ale też marketingowym. Jego wyczyn pokazuje, że sponsoring w sporcie ekstremalnym to coś więcej niż logo na kurtce. To realny udział w historii, która elektryzuje cały świat.
Bo granice istnieją tylko do momentu, aż ktoś – tak jak Bargiel – odważy się je przekroczyć.
źródło: biuro.mediacontact.pl
zdjęcie główne: pawlikowskimedia.com




Dodaj komentarz