800 000 galaktyk w obiektywie Webba. Największa mapa wszechświata odsłania 13 miliardów lat historii kosmosu

Naukowcy z międzynarodowego zespołu COSMOS-Web na początku czerwca zaprezentowali największą w historii mapę wszechświata. Projekt to efekt zdjęć wykonanych przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST), a rozmiar i szczegółowość kosmicznej mapy już teraz zapisały się w historii astronomii jako bezprecedensowe osiągnięcie. Mapa obejmuje niemal 800 000 galaktyk, z których wiele powstało zaledwie kilkaset milionów lat po Wielkim Wybuchu.

Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba (JWST) to najbardziej zaawansowany teleskop kosmiczny w historii zaprojektowany do obserwacji wszechświata. Został wyniesiony na orbitę w grudniu 2021 roku jako wspólny projekt NASA, ESA (Europejskiej Agencji Kosmicznej) i CSA (Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej). JWST jest bezpośrednim następcą słynnego teleskopu Hubble’a, ale różni się od niego zarówno zakresem działania, jak i technologią.

Najważniejszą różnicą między nimi jest rejestrowana przez teleskopy długość fal światła. Hubble pracuje głównie w świetle widzialnym i ultrafiolecie, natomiast Webb został zaprojektowany do obserwacji w zakresie promieniowania podczerwonego. To pozwala mu dostrzegać obiekty bardzo odległe, których światło przesunęło się poza zakres widzialnego spektrum. Dzięki temu JWST może „cofać się w czasie”, aż do pierwszych setek milionów lat po Wielkim Wybuchu.

Równie istotna jest konstrukcja. Zwierciadło główne teleskopu Webba ma aż 6,5 metra średnicy, czyli ponad dwa razy więcej niż w Hubble’u (2,4 metra). Ponadto JWST nie krąży też wokół Ziemi, jak Hubble, lecz znajduje się w punkcie Lagrange’a L2 – 1,5 miliona kilometrów od Ziemi, co zapewnia stabilniejsze warunki obserwacyjne.

Dzięki tym różnicom JWST umożliwia badanie najstarszych galaktyk, atmosfer egzoplanet, narodzin gwiazd i struktur, których wcześniejsze teleskopy nie były w stanie wykryć.

Gigantyczne okno na przeszłość

W ramach projektu COSMOS-Web, teleskop Jamesa Webba spędził ponad 250 godzin obserwując tzw. pole COSMOS — fragment nieba wolny od rozpraszających światło gwiazd i obłoków gazu. Dzięki temu możliwe było uchwycenie niezwykle głębokiego spojrzenia w historię wszechświata — aż do 13,5 miliarda lat wstecz.

Cały obserwowany obszar odpowiada jedynie 0,54 stopnia kwadratowego na niebie, co można porównać do pola widzenia trzykrotnie większego od tarczy Księżyca oglądanego z Ziemi. Mimo tak małego wycinka nieba, zarejestrowano na nim obrazy niemal miliona galaktyk.

Mozaika NIRCam COSMOS-Web z powiększeniami obszaru otaczającego pierścień COSMOS-Web | Fot. cosmos.astro.caltech.edu

Jak to możliwe? Dzięki detekcji podczerwieni, czyli światła, które w wyniku rozszerzania się wszechświata zostało rozciągnięte poza widzialne pasmo, teleskop Webba może dostrzegać najstarsze i najbardziej oddalone obiekty kosmiczne, których światło podróżowało do nas miliardy lat.

Rozszerzający się wszechświat sprawia, że fale świetlne pochodzące z bardzo odległych galaktyk „rozciągają się” i zmieniają długość — z widzialnej na niewidzialną podczerwień. Dlatego teleskop Webba, wyposażony w bardzo czułe detektory podczerwieni, jest idealnym narzędziem do badania początków kosmosu.

Kosmiczna panorama jakiej świat nie widział

Finalna mozaika, stworzona z ponad 10 000 zdjęć, obejmuje największy jak dotąd spójny obszar nieba zarejestrowany przez teleskop Webba. W ramach projektu powstał również ogólnodostępny katalog galaktyk, w którym każdy obiekt został opisany pod względem kształtu, jasności i wieku.

– Nie wiem, czy Kosmiczny Teleskop Webba jeszcze kiedyś obejrzy obszar o takiej powierzchni — przyznała dr Jeyhan Kartaltepe, astrofizyczka z Rochester Institute of Technology i jedna z liderek projektu. – Ta mapa będzie służyła naukowcom przez wiele lat.

W odróżnieniu od wielu innych projektów teleskopu, które skupiały się na małych i głębokich fragmentach nieba, COSMOS-Web postawił na szerokie ujęcie — by nie tylko zauważyć najodleglejsze galaktyki, ale też lepiej zrozumieć kontekst ich otoczenia we wczesnym wszechświecie.

Pełna wersja tej ilustracji ma rozmiar 23939 x 29727 pikseli i waży 138 MB – przed otwarciem najlepiej zapisać ją na dysku… | Fot. cosmos.astro.caltech.edu

Głębokie obrazy pozwalają dotrzeć do bardzo odległych obiektów, ale obejmują niewielki fragment kosmosu. Szerokie pole pozwala dodatkowo badać, w jakim otoczeniu te obiekty powstały — czy w samotności, czy w gromadach galaktyk. To kluczowe dla zrozumienia, jak galaktyki ewoluowały.

Więcej galaktyk, niż przewidywano

Dla astronomów szczególnie zaskakujące było to, co Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba odkrył w najstarszych częściach kosmosu.

– Spodziewaliśmy się znaleźć zaledwie ułamek tego, co zobaczyliśmy. Zamiast kilku tysięcy galaktyk z pierwszych 500 milionów lat istnienia wszechświata, widzimy ich dziesięć razy więcej. Co więcej — są to często typy galaktyk, których teleskop Hubble’a nie był w stanie nawet wykryć – podkreśla profesor Caitlin Casey z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Santa Barbara, współkierująca projektem COSMOS-Web.

Oprócz galaktyk teleskop Webba wykrył także supermasywne czarne dziury, które wcześniej pozostawały ukryte. Te gargantuiczne obiekty powstały zaskakująco szybko, co rodzi pytania o mechanizmy ich formowania.

Supermasywne czarne dziury to typ czarnych dziur o masie od setek tysięcy do miliardów razy większej niż masa Słońca. Uważa się, że znajdują się one w centrach większości, jeśli nie wszystkich, dużych galaktyk, w tym naszej Drogi Mlecznej. Ich obecność i ewolucja są ściśle powiązane z ewolucją galaktyk, w których się znajdują. Trudność w ich obserwacji wynika z faktu, że czarne dziury nie emitują światła. Jednakże, ich obecność można wykryć poprzez obserwację wpływu grawitacyjnego na otaczającą materię, a także poprzez promieniowanie emitowane przez gaz i pył pochłanianych przez te obiekty.

Kosmos pełen zagadek

Choć nowe dane odpowiadają na wiele pytań, równocześnie stawiają jeszcze więcej nowych. Jak to możliwe, że tak wiele masywnych galaktyk i czarnych dziur powstało tak wcześnie?

– Wszechświat miał zaledwie 400 milionów lat, by stworzyć obiekty kosmiczne o masie miliardów Słońc. To wydaje się fizycznie niemożliwe według naszego obecnego modelu kosmologicznego — zaznacza profesor Caitlin Casey.

Wśród dalszych zaplanowanych działań zespołu jest zastosowanie spektroskopii — metody polegającej na rozszczepieniu światła na składowe — by precyzyjnie ustalić odległości i skład chemiczny najstarszych obiektów. Dzięki temu możliwe będzie m.in. śledzenie tzw. epoki rejonizacji.

Epoka rejonizacji miała miejsce ponad 13 miliardów lat temu, kiedy pierwsze gwiazdy i galaktyki zaczęły emitować światło, które „przebiło się” przez mgłę z neutralnego wodoru — pierwotnego gazu wypełniającego wszechświat. To moment, kiedy wszechświat stał się przezroczysty dla światła.

Nauka dla każdego

Zespół COSMOS-Web zadbał, by rezultaty badań nie były zarezerwowane wyłącznie dla specjalistów. Choć surowe dane z teleskopu Webba były dostępne od początku, wymagały ogromnej wiedzy i mocy obliczeniowej do przetworzenia. Teraz, po dwóch latach pracy, stworzono przystępne katalogi i interaktywne narzędzia, z których mogą korzystać nawet studenci i pasjonaci.

– Wiedzy naukowej nie tworzy jeden zespół. Najlepsze pomysły powstają, gdy wiele osób patrzy na te same dane z różnych perspektyw — dodała profesor Caitlin Casey.

Zbiór zawiera też opublikowane już lub czekające na publikację artykuły naukowe, w których analizowane są m.in. najjaśniejsze galaktyki w gromadach oraz metody przetwarzania obrazów. Jeden z artykułów opisuje nowatorską technikę szacowania jasności galaktyk na podstawie kształtu rozkładu światła, co pozwala na lepsze połączenie danych z JWST z obserwacjami z teleskopów naziemnych.

Co dalej?

Eksploracja pola COSMOS trwa. Naukowcy planują dalsze badania, w tym bardziej precyzyjne pomiary i pogłębione analizy. Dane z JWST już teraz zmieniają nasze rozumienie początków wszechświata, ale to dopiero początek.

– Wciąż nie wiemy wielu rzeczy — mówi dr Jeyhan Kartaltepe. — Ale dzięki tym obserwacjom mamy niesamowity punkt wyjścia.

źródła: space.com, phys.org, livescience.com


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *