Wczoraj rozpoczął się rok szkolny. Dla wielu dzieciaków pobyt w szkole potrafi być przyjemnością i to właśnie w szkole potrafią zawiązać się przyjaźnie na długie lata, a nawet i całe życie. Jest jeszcze druga strona medalu – szkoła potrafi być niestety miejscem, gdzie wiele dzieci doświadcza rówieśniczej przemocy, a ta może przybierać coraz groźniejsze formy poprzez aktywną obecność małoletnich w Sieci.
Jak podaje WHO, polskie dzieci są w czołówce doświadczania cyberprzemocy, a raport Rzecznika Praw Dziecka podaje, że aż 97% młodych ludzi dostrzega zagrożenia w Sieci. Chronić dzieci przed hejtem, stalikingiem (prześladowanie i nękanie), trollingiem (prowokowanie i obrażanie innych) czy doxingiem (publikowanie czyjegoś wizerunku oraz prywatnych danych ofiary bez jej zgody) wcale nie jest jednak łatwo. Rodzicie, opiekunowie, wychowawcy i nauczyciele chcąc chronić swoich podopiecznych wcale nie mają prostego zadania. Tym bardziej, że w cyfrowej sferze wciąż pokutują różnego rodzaju mity i półprawdy dotyczące cyberprzemocy. Warto więc się im przyjrzeć i zweryfikować.
Top 10 mitów związanych z cyberprzemocą, jakie należy obalić
1. To, co dzieje się online, zostaje online
Choć przemoc w Sieci jest możliwa dzięki technologiom, jej źródła tkwią głęboko w ludzkiej psychice. Smartfon, Internet, laptop, kamera – to tylko narzędzia. Dzieci mogą sięgać po takie zachowania z różnych powodów: presji rówieśniczej, niskiej samooceny, chęci zwrócenia na siebie uwagi czy będąc nasączonymi negatywnymi wzorcami zachowania. Media społecznościowe ułatwiają nękanie innych, ale skutki tych działań nie ograniczają się wyłącznie do Internetu. Skutki psychiczne dla ofiar są jak najbardziej realne. Podobnie jak konsekwencje, z którymi muszą się liczyć oprawcy.
2. To tylko dzieci, które się droczą
Traktowanie przemocy jako naturalnego elementu dorastania bagatelizuje jej powagę. W rzeczywistości może ona mieć długofalowy, poważny wpływ na rozwój społeczny i emocjonalny ofiary. Co więcej, cyberprzemoc nie dotyczy tylko dzieci – trolling, doxing czy stalking są dobrze znane także dorosłym.
3. Zignoruj, a samo zniknie
To rzadko działa i trudno traktować ten mit-poradę z powagą. Czasem ignorowanie wręcz rozzuchwala prześladowcę, jeśli widzi, że jego działania wywołują określony efekt. Tylko zdecydowane działanie i zmierzenie się z problemem daje realną szansę na rozwiązanie.
4. Dziecko powie mi, jeśli coś jest nie tak
W obliczu internetowej przemocy, nastolatki często czują wstyd lub upokorzenie, a czasem boją się, że zostaną ukarane lub pozbawione dostępu do smartfona czy komputera. Mogą też nie rozumieć skali problemu. Dlatego ważne jest, by zapewnić je o wsparciu i unikaniu oceniania – to zwiększa szansę, że się otworzą.
5. Zabiorę technologię i problem zniknie
Odebranie telefonu nie kończy prześladowania – jeśli dziecko jest nękane w szkole, znajdą się inne okazje. Kara w postaci odebrania urządzenia nie odbiera narzędzia prześladowcy, a może osłabić relację rodzic–dziecko.
6. Sprawców cyberprzemocy nie da się namierzyć
Anonimowość w Sieci daje fałszywe poczucie bezkarności, ale większość prześladowców zna swoje ofiary – to często koledzy ze szkoły, dawni znajomi czy byli partnerzy. A platformy społecznościowe potrafią ujawnić dane użytkowników łamiących nie tylko łamiących regulaminy wybranych platform, ale wręcz dopuszczających się przestępstwa.
7. Cyberprzemoc łatwo rozpoznać
Nie zostawia fizycznych śladów, ale potrafi mocno zniszczyć psychikę. Rodzice powinni nauczyć się zauważać sygnały ostrzegawcze: nagłe zmiany w zachowaniu i nastroju, pogorszenie ocen, wycofanie. Nie zawsze są one oczywiste, dlatego konieczne są rozmowy w atmosferze bezpieczeństwa i zaufania.
8. Cyberprzemoc stosują tylko osoby z tzw. „marginesu”
Często sprawcami okazują się osoby, których nikt by nie podejrzewał. W Internecie ludzie mówią i robią rzeczy, na które nigdy nie odważyliby się twarzą w twarz. Najczęściej za ich zachowaniem stoją wcześniejsze doświadczenia przemocy, problemy psychiczne czy presja otoczenia.
9. Cyberprzemoc powoduje większość samobójstw
Dane z USA wskazują, że 14,9% nastolatków doświadczyło cyberprzemocy, a 13,6% podjęło poważną próbę samobójczą. Ale korelacja nie oznacza przyczynowości. Przyczyn może być wiele, choć cyberprzemoc niewątpliwie stanowi dodatkowe zagrożenie.
10. Ograniczenia nałożone na platformy społecznościowe rozwiążą większość problemów
Media społecznościowe bywają oskarżane o umożliwianie przemocy, ale coraz częściej są prawnie zobowiązywane do reagowania. Algorytmy mają coraz większe trudności z wykrywaniem kontekstu i niuansów, ale stale się rozwijają. To rolą rodziców pozostaje jednak rozmowa z dziećmi o ryzykach i pułapkach Internetu.
Źródło: informacja prasowa




Dodaj komentarz