O zwiastunie do trzeciego solowego filmu MCU o Spider-Manie głośno było już w weekend, kiedy to fatalnej jakości materiał promocyjny trafił na parę godzin do Sieci – w tym także na YouTube. Sony i Marvel zadbali jednak, by ów nagrany komórką klip błyskawicznie zniknął z mainstreamowych kanałów informacyjnych. Najwyraźniej jednak spece od marketingu uznali, że nie ma sensu dłużej trzymać fanów w niepewności i w nocy trailer Spider-Mana: Bez drogi do domu pojawił się na oficjalnych kanałach obu studiów.

 

 

I niewątpliwie wielu fanów MCU jest dziś w doskonałych humorach, gdyż zwiastun potwierdził wiele teorii i plotek krążących wokół No Way Home. W końcu wątek wielowymiarowego multiwersum zaczyna nabierać wiatru w żagle – w poprzedniej części bezlitośnie strollowano nim zarówno widzów, jak i Spider-Mana z Nickiem Fury u boku (tak, wiem, w sumie to nie był Fury…). A wszystko wskazuje na to, że tym razem wątek multiwersum będzie fabularnym wytrychem, pozwalającym w MCU pojawić się Pająkom poprzednich generacji – a Internet od miesięcy trzęsie się od plotek, że bohater trylogii Sama Raimi (Tobey Maguire) oraz Spider-Man z dwóch części The Amazing Spider-Man (Andrew Garfield) spotkają się w jednej historii z Parkerem z twarzą Toma Hollanda. Co prawda, zwiastun wciąż nie potwierdził tego bezpośrednio, ale spartaczone przez Strange’a zaklęcie w zestawie z Alfredem Moliną, czyli Dr Octopusem z trylogii Raimi’ego oraz bomba i głos Zielonego Goblina (zastrzelcie mnie – nie jestem w stanie rozpoznać czy to głos Willema Dafoe) są jasnym sygnałem, że w najnowszym Spider-Manie nie zabraknie znajomych twarzy. 

Spider-Man: No Way Home pojawi się w kinach 17 grudnia.