Stary Duke Nukem 3D (i mam tu na myśli klasyka z 1996 roku, a nie to plugastwo z 2011 roku), Bulletstorm oraz Shadow Warrior 1 i 2 to tytuły, które łączy nie tylko przynależność do gatunku FPS, ale także idea głównego bohatera. Duke Nukem, Grayson Hunt oraz Lo Wang mają bowiem wiele cech wspólnych – niewyparzoną gębę, inteligencję emocjonalną na poziomie trzynastolatka, przekonanie o własnej „przefajności”, skrzywione poczucie humoru oraz problemy z kontrolowaniem gniewu. I o ile w prawdziwym życiu polubienie takiej mieszanki dysfunkcji społecznych mogłoby nastręczać sporo trudności, tak w roli naszego gamingowego awatara sprawdza się to znakomicie. 

Z tego też względu bardzo mile wspominam serię Shadow Warrior od polskiego studia Flying Wild Hog, w której wcielaliśmy się postać Lo Wanga – pyskatego najemnika, który prócz mistrzowskiego wywijania kataną potrafił także skorzystać absurdalnie przerysowanego arsenału broni „nie-białej” oraz wspierać się w rozwałce magią. A okazji do rozwałki tu nie brakowało, gdyż świat w którym Lo Wang szuka zleceń to efekt zderzenia naszego wymiaru z wszechświatem zamieszkałym przez stworzenia i byty z mitologii japońskiej. W efekcie trafiamy więc do klimatów urban-fantasy, gdzie obok zwykłych ludzi funkcjonują istoty z legend Dalekiego Wschodu. Do tego Shadow Warrior wyróżniał się  świetną i krwawą mechaniką rozgrywki, a nacisk na wykorzystanie z miecza jako głównej broni znakomicie sprawdzał się w praktyce. 

Pozostaje więc czekać na premierę trzeciej części Wojownika Cienia, której zwiastun właśnie zawitał do Sieci.

 

 

Data premiery trzeciej części przygód Lo Wanga nie została jeszcze ogłoszona – wstępnie mówi się o przyszłym roku. Więcej informacji na temat swej produkcji studio Flying Wild Hog zdradzi w sobotę, podczas konferencji Developer Digital.