samsung trolling apple

Samsung postanowił ponownie trollować Apple. „Nie mogę uwierzyć, że to wciąż jest trafne”

Samsung od czasu do czasu lubi dogryźć swojemu największemu konkurentowi. Po premierze smartfonów rodzinki iPhone 17, Apple po raz kolejny znalazło się na celowniku amerykańskiego oddziału koreańskiego giganta technologicznego. Tym razem Samsung postanowił zroastować Apple z kilku powodów, między innymi dalszego braku w ofercie iPhone’ów składanego smartfona.

Samsung do trollowania Apple postanowił wykorzystać platformę X, a wpisy uderzające w producenta iPhone’ów opatrzył hashtagiem #iCant, który w oczywisty sposób nawiązuje do nazewnictwa wszelkiej maści i-urządzeń od Apple, jednocześnie prześmiewczo sugerując, że ekipa z Cupertino pewnych rzeczy wciąż „niePotrafi”. Bo tak dosłownie należy tłumaczyć wykorzystany hashtag.

Pierwszym strzałem w oponenta było przypomnienie przez Samsunga wpisu z września 2022 roku, kiedy to koreański producent napisał „Let us know it when it folds” (tłum.: „Dajcie nam znać, kiedy będzie się składać”), co było oczywistym pstryczkiem w nos w reakcji na brak w ofercie iPhone’ów składanego smartfona. Po premierze iPhone’ów 17 Samsung przytoczył ten wpis takim zdaniem:

Tłumacząc na j. polski: „Nie mogę uwierzyć, że to wciąż jest trafne”.

Drugi cios dotyczył aparatów. Samsung postanowił szydzić z trzech 48-megapikselowych kamer w iPhonie 17 Pro oraz Pro Max w taki sposób:

Oczywiście odnosi się to do faktu, że w swoich flagowcach z dopiskiem Ultra Samsung już od paru lat montuje obiektywy o rozdzielczości 200 MP. Tymczasem Apple chwali się konfiguracją 3x 48 MP. No i tutaj można by polemizować, czy ten „pocisk” akurat się udał, gdyż nie bez powodów zdjęcia wykonywane za pomocą iPhone’ów od lat uchodzą za jedne z najlepszych na rynku. Trzeba pamiętać, że rozdzielczość aparatów to nie wszystko. Samsung zaś w pewnym momencie mierzył się z oskarżeniami o fałszowanie zdjęć księżyca w materiałach marketingowych, a użytkownicy odkryli, że smartfon Galaxy Ultra sam dodaje detale na powierzchni srebrnego globu za pomocą sztucznej inteligencji.

Na koniec Apple dostało się także za „hajpowanie” wszystkiego, co tylko tworzą, mimo że innowacji w tym wszystkim niewiele.

Szumne zapowiedzi i marketing godny fanatyków Termomiksa (to moje porównanie, nie Samsunga) to od lat znak rozpoznawczy urządzeń z logo jabłuszka. Nie wszystkich, nie każdego, ale każdy kto śledzi rynek smartfonów, laptopów oraz gadżetów codziennego użytku wie, że czasy, kiedy Apple faktycznie uchodziło za świątynię odważnych i nowoczesnych rozwiązań na ten moment są za nami…

Źródło: X, techspot

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *