13 maja swoją premierę zaliczył kolejny reprezentant flagowych smartfonów od Samsunga – Galaxy S25 Edge. Jego znakiem rozpoznawczym, a jednocześnie największym atutem miała być smukła sylwetka o grubości niespełna 6 mm. Oczywiście w związku z tym pojawiła się masa znaków zapytania dotycząca kwestii wytrzymałości smartfona. Nieco wątpliwości w tym temacie rozwiał Zac Nelson z kanału JerryRigEverything.
Sam zastanawiałem się, jak Samsung Galaxy S25 Edge wypadnie pod kątem wytrzymałości i nieco prześmiewczo twierdziłem, że zdecydowanie nie jest to smartfon dla osób trzymających na co dzień smartfon w tylnej kieszeni spodni. Z drugiej jednak strony, Koreańczycy starali się odpowiednio zabezpieczyć najsmuklejszego reprezentanta rodziny Galaxy S25. Otrzymał on tytanową ramkę, na pleckach znalazło się szkło Corning Gorilla Victus 2, a ekran chroni tafla Gorilla Ceramic 2. Czy to pomoże uchronić smartfona przed przypadkowym złamaniem go?
Okazuje się, że tak. Nelson testując smartfony sprawdza wytrzymałość ekranu, ramki, przycisków, mikrofonów, a nawet przypala smartfona zapalniczką. Swoje testy kończy próbą złamanie testowanego sprzętu w rękach i ku zaskoczeniu Zaca, zresztą mojemu również, Samsung Galaxy S25 Edge tę próbę wytrzymał. W tylko jednym momencie dało się zauważyć, że tylna część obudowy lekko się odchyliła nad przyciskiem zasilania, ale to wszystko. Oczywiście w takiej sytuacji prosi się o zadanie pytania, czy w takich przypadkach można pożegnać się z normą pyło- i wodoszczelności IP68. Ramka jednak została cała, podobnie jak plecki obudowy oraz ekran.
Przy tej okazji aż prosi się o przypomnienie, że jesienią ma zadebiutować iPhone Air, a więc najsmuklejszy smartfon od Apple. Ciekawe, czy amerykańska myśl techniczna także wyjdzie ze starcia z procedurą testową JerryRigEverything zwycięsko.




Dodaj komentarz