Robo-potęga: Pekin rusza po globalne przywództwo

Świat stoi u progu nowej rewolucji przemysłowej, której symbolem stają się humanoidalne roboty napędzane sztuczną inteligencją. W tej technologicznej transformacji Chiny wyrastają na globalnego lidera, wzbudzając zarówno podziw, jak i niepokój po stronie Zachodu. Nawet Elon Musk, współzałożyciel Tesli i SpaceX, z rosnącym niepokojem mówi o przyszłości, w której chińskie firmy mogą całkowicie zdominować rynek robotyki humanoidalnej.

Od fantazji do rzeczywistości: narodziny cylonów, terminatorów i androidów

Przez dekady dwunożne roboty pozostawały domeną twórców science fiction. Nic więc dziwnego, że gdy w sierpniu 2021 roku Elon Musk po raz pierwszy zapowiedział humanoidalnego robota – Tesla Optimus – reakcje były pełne sceptycyzmu. Tym bardziej że prezentacji towarzyszył absurdalny akcent: na scenie pojawił się człowiek przebrany za robota. Jak ironicznie podsumował wówczas magazyn The Verge: „Nie ma co się zastanawiać – Tesla Bot Elona Muska to żart”.

Dziś jednak, zaledwie cztery lata później, humanoidy przestają być przedmiotem kpin. Media społecznościowe zalewają nagrania prezentujące zaawansowane chińskie roboty wykonujące imponujący wachlarz zadań – od stepowania po udział w półmaratonach. Równocześnie rozwija się projekt Optimus. Elon Musk twierdzi, że jego robot będzie w stanie „perfekcyjnie tańczyć balet”, ilustrując to nagraniem tańczącego humanoida.

Optymizm miliardera idzie dalej – Tesla planuje wyprodukować milion egzemplarzy Optimusa w ciągu pięciu lat. Każdy z nich ma ważyć 57 kg i być zdolny do wykonywania „niebezpiecznych, powtarzalnych i nudnych” zadań.

Chiny przyspieszają na robotycznym froncie

Chiny, zmagające się z takimi wyzwaniami jak napięcia handlowe z USA, spadek liczby ludności, starzejące się społeczeństwo oraz spowolnienie wzrostu gospodarczego, widzą w humanoidalnych robotach klucz do kolejnej rewolucji przemysłowej. Znaczenie tej technologii podkreślił sam prezydent Xi Jinping, który podczas wizyty w siedzibie AgiBot w Szanghaju dowcipnie zasugerował, że roboty mogłyby… zagrać w drużynie piłkarskiej.

W ostatnich latach chińskie humanoidy zaczęły wyróżniać się imponującą zwinnością — potrafią wykonywać salta, biegać w półmaratonach, a nawet grać w piłkę. Za tymi popisami stoi połączenie wysokiej klasy inżynierii mechanicznej z błyskawicznie rozwijanym oprogramowaniem opartym na sztucznej inteligencji.

Firmy takie jak AgiBot, DeepSeek i Unitree, wspierane przez sowite subwencje rządowe, skupiają się na doskonaleniu procesów treningu modeli AI stosowanych w robotyce. Dzięki temu z każdą nową generacją maszyny stają się coraz bardziej samodzielne i użyteczne w środowiskach produkcyjnych.

Masowe wdrożenie humanoidów w chińskich fabrykach mogłoby pozwolić Państwu Środka nie tylko podtrzymać tempo wzrostu gospodarczego, ale też umocnić dominację w globalnym przemyśle, spychając Stany Zjednoczone na dalszy plan.

– Choć roboty humanoidalne ogólnego przeznaczenia wciąż znajdują się na wczesnym etapie rozwoju, to Chiny są dziś w ścisłej czołówce – ocenia Wei Sun, analityk technologiczny w Counterpoint Research, firmie specjalizującej się w analizie rynku i doradztwie dla sektora nowych technologii.

Rządowe wsparcie i strategia

Chińskie władze hojnie wspierają rozwój sektora robotyki humanoidalnej. W ciągu ostatniego roku przeznaczono na ten cel ponad 20 miliardów dolarów, a Pekin planuje utworzenie funduszu o wartości biliona juanów (około 137 miliardów dolarów), który ma wspierać start-upy działające w obszarach takich jak sztuczna inteligencja i robotyka. Rząd odgrywa także rolę kluczowego klienta — zamówienia państwowe na humanoidy i powiązane z nimi technologie wzrosły z 4,7 mln juanów w 2023 roku do aż 214 mln juanów w roku 2024.

Wsparcie płynie również z poziomu samorządów. Miasta takie jak Shenzhen i Wuhan oferują specjalistyczne fundusze oraz ulgi dla producentów, obejmujące m.in. darmową przestrzeń biurową, dotacje inwestycyjne czy premie za realizację określonych celów produkcyjnych.

Według analityków humanoidalne roboty mogą pójść śladem samochodów elektrycznych, których ceny w ciągu ostatniej dekady spadły radykalnie dzięki masowej produkcji i publicznym subwencjom. Ming Hsun Lee z Bank of America Securities prognozuje, że do końca 2024 roku średni koszt materiałów potrzebnych do zbudowania robota humanoidalnego wyniesie około 35 000 dolarów. Do roku 2030 suma ta może spaść nawet do 17 000 dolarów — o ile większość komponentów będzie pochodzić z Chin.

Dla porównania, koszt samych komponentów w projekcie Optimus firmy Tesla waha się obecnie między 50 000 a 60 000 dolarów.

– Dzięki rozbudowanemu i niezwykle wydajnemu łańcuchowi dostaw Chiny mają przewagę w znaczącym obniżaniu kosztów produkcji robotów humanoidalnych – podkreśla Lee.

Dominacja w sprzęcie i danych

Największym atutem Chin w wyścigu o robotyczną dominację jest ich niemal całkowita niezależność w produkcji komponentów do robotów humanoidalnych. Kraj ten jest w stanie wytwarzać aż do 90% wymaganych podzespołów, co przekłada się na kontrolę nad globalnym łańcuchem dostaw oraz silny wpływ na większość światowych producentów pracujących nad humanoidami. Niektóre chińskie start-upy oferują swoje maszyny już za 88 000 juanów, czyli niespełna 12 200 dolarów.

– Jeśli rano zgłosisz zapotrzebowanie, dostawcy mogą pojawić się w twojej firmie z materiałami lub gotowym produktem jeszcze tego samego dnia – ocenia sprawność chińskiego ekosystemu dostaw Zhang Miao, dyrektorka operacyjna pekińskiego startupu CASBOT.

Oprócz przewagi sprzętowej, Chiny intensywnie inwestują w dane – kluczowy zasób dla rozwoju robotyki opartej na sztucznej inteligencji. W przeciwieństwie do generatywnych modeli AI, takich jak ChatGPT, które uczą się na miliardach tekstów, obrazów i dźwięków z Internetu, roboty humanoidalne potrzebują tzw. danych ucieleśnionych, czyli informacji pochodzących z interakcji z fizycznym otoczeniem. Aby trenować systemy AI do wykonywania zadań takich jak nalewanie wody czy układanie przedmiotów, niezbędne są precyzyjnie zebrane sekwencje ruchów i kontekstów.

Władze Szanghaju wsparły powstanie centrum gromadzenia danych AgiBotu, zapewniając m.in. bezpłatne pomieszczenia. Obecnie pracuje tam około 100 robotów obsługiwanych przez 200 operatorów, generując codziennie wysokiej jakości zestawy danych służące do trenowania modeli AI. Podobne ośrodki powstają w Pekinie i Shenzhen.

Dodatkowo chińskie firmy łączą swoje maszyny z zaawansowanymi systemami sztucznej inteligencji, m.in. DeepSeek, Qwen (od Alibaby) oraz Doubao (od ByteDance), rozwijając tym samym coraz bardziej wyspecjalizowane „mózgi” humanoidów. Tego typu integracje przyspieszają rozwój sieci neuronowych odpowiedzialnych za planowanie, rozumowanie i wykonywanie złożonych czynności w środowiskach rzeczywistych.

Wyścig technologiczny i globalne implikacje

Nie powinno więc dziwić, że chiński sektor robotyki humanoidalnej przeżywa dynamiczny wzrost liczby nowych podmiotów. Tylko w 2024 roku aż 31 chińskich firm zaprezentowało łącznie 36 modeli humanoidów, podczas gdy ich amerykańscy konkurenci – zaledwie osiem. Co najmniej sześć z tych przedsiębiorstw, w tym liderzy branży, tacy jak Unitree i UBTech, ogłosiło rozpoczęcie masowej produkcji lub gotowość do jej uruchomienia jeszcze w tym roku.

Tak szybka ekspansja Chin budzi poważny niepokój na Zachodzie. Reuben Scriven, analityk robotyki i automatyzacji z Interact Analysis, zwraca uwagę, że „robotyka zdecydowanie staje się wyścigiem geopolitycznym” i przewiduje, że „humanoidy będą znacznie szybciej adaptowane właśnie w Chinach”.

Podobne ostrzeżenia znalazły się w raporcie Special Competitive Studies Project – think tanku założonego przez byłego szefa Google’a, Erica Schmidta. Dokument ten ostrzega Biały Dom, że bez szybkich działań Stany Zjednoczone mogą uzależnić się od Chin w zakresie sprzętu i komponentów robotycznych, podobnie jak stało się to w przypadku komercyjnych dronów i pojazdów elektrycznych. W raporcie zalecono m.in. zablokowanie amerykańskich inwestycji w chińskie firmy z sektora robotyki, aby spowolnić ich ekspansję.

Napięcia pomiędzy USA a Chinami już teraz przekładają się na trudności amerykańskich firm technologicznych w pozyskiwaniu kluczowych komponentów z Dalekiego Wschodu. Trwająca wojna handlowa grozi kolejnym wzrostem kosztów. Sam Elon Musk przyznał, że Tesla miała problemy z uzyskaniem niektórych części do projektu Optimus ze względu na chińskie ograniczenia eksportowe.

Humanoidy a przyszłość rynku pracy

Choć rozwój robotów humanoidalnych niesie ze sobą ogromny potencjał technologiczny i gospodarczy, rodzi również poważne pytania o przyszłość rynku pracy. Ekspert ds. systemu zabezpieczeń społecznych, Zheng Gongcheng, ostrzegł, że automatyzacja oparta na robotach i sztucznej inteligencji może wpłynąć nawet na 70% chińskiego sektora produkcyjnego, który zatrudnia obecnie około 123 miliony osób. Tak głęboka transformacja może skutkować drastycznym spadkiem wpływów ze składek na ubezpieczenia społeczne.

Z kolei Liu Qingfeng, prezes chińskiej firmy AI iFlytek, zaproponował utworzenie specjalnego programu „ubezpieczenia od bezrobocia AI”, który zapewniałby od sześciu do dwunastu miesięcy wsparcia finansowego osobom zastąpionym przez maszyny.

Pomimo tych obaw Pekin widzi w robotach szansę na uzupełnienie luk kadrowych w newralgicznych obszarach, takich jak opieka nad osobami starszymi. W grudniu 2023 roku rząd Chin opublikował narodowy plan rozwoju usług opiekuńczych, który jednoznacznie zachęca do integracji humanoidów i sztucznej inteligencji z systemem opieki. Niedługo później technologiczny gigant Ant Group ogłosił powołanie nowej spółki zależnej – Ant Lingbo Technology – której roboty mają wspierać m.in. placówki zajmujące się seniorami.

Według niektórych prognoz rynek humanoidów i usług z nimi związanych może osiągnąć wartość 7 bilionów dolarów do 2050 roku. Choć entuzjazmu nie brakuje, pojawiają się również głosy nawołujące do większej ostrożności.

Rueben Scriven, jeden z wiodących analityków branży automatyzacji, ostrzega – Niektóre firmy kreują znaczny szum w mediach społecznościowych i ustalają nierealistyczne oczekiwania.

Tymczasem Europa nie może pozwolić sobie na kolejną strategiczną porażkę. David Reger, dyrektor generalny niemieckiej firmy Neura, twierdzi, że robotyka może odegrać kluczową rolę w odbudowie europejskiego przemysłu, szczególnie w obliczu niedoboru pracowników i spadku wydajności.

– Już wkrótce robotyka stanie się jednym z największych rynków na świecie. A my jesteśmy o krok od przegapienia tej szansy – tak jak wcześniej przegapiliśmy smartfony, Internet i wiele innych technologii. Jeśli nie zareagujemy, skończymy jako muzeum – ostrzega Reger.

Chiński model kapitalizmu państwowego wydaje się lepiej dostosowany do inwestowania w strategiczne, kapitałochłonne sektory – co udowodnił już w przypadku elektromobilności i fotowoltaiki.

– Postęp cyfrowy i technologiczny to dziś kwestie geopolityczne najwyższej wagi – podkreśla Julian Mueller-Kaler z waszyngtońskiego think tanku Stimson Center.

Rynek robotyki humanoidalnej wciąż znajduje się w fazie wczesnego rozwoju. Jednak wizja armii wiecznie gotowych pracowników, opiekunów i żołnierzy może fundamentalnie zmienić układ sił w gospodarce i polityce. Chiny – dzięki agresywnej strategii inwestycyjnej, kompleksowemu wsparciu rządowemu i dominacji w łańcuchu dostaw – są dziś najbliżej objęcia roli niekwestionowanego lidera tej nadchodzącej robo-rewolucji.

źródła: reuters.com, telegraph.co.uk, bloomberg.com

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *