Tworzenie filmu z bohaterami powołanymi do życia za pomocą CGI to zadanie wymagające olbrzymiej mocy obliczeniowej i sprzętu gwarantującego stabilną pracę. Tu zwykła stacja robocza może okazać się niewystarczającym rozwiązaniem i do akcji muszą wejść najmocniejsze maszyny – na przykład z rodziny HP Z Workstations.

Własnie z takiego parku maszynowego korzystali twórcy filmu Piotruś Królik. A wyzwanie było spore – futerko sympatycznych bohaterów składa się z 8 mln włosów, więc niewątpliwie grafiki Quadro miały czym się zająć. Funkcje zaszyte w profesjonalnych grafikach ułatwiły także zarządzaniem oświetleniem w czasie rzeczywistym, a monitory Dreamcolor pozwoliły na uzyskanie naturalnych i idealnie odwzorowanych kolorów. Dzięki temu animatorzy mogli w jednej scenie swobodnie operować nawet pięćdziesięcioma cyfrowymi futrzakami, nadając tej adaptacji klasyki literatury dziecięcej niesamowitego realizmu.