Miesiąc temu pisałem o pomyśle Chińczyków na smartfon, którego ekran będzie rozwijał się dzięki zmyślnemu systemowi rolek, a tym razem Oppo opatentowało coś zupełnie innego – telefon zbudowany z aż ośmiu fragmentów, co sprawi, że będzie bo można dość swobodnie składać i rozkładać. Projekt powstał we współpracy z japońską firmą Nando.

Powiedzieć, że nowy pomysł Oppo jest dość osobliwy, to jak nic nie powiedzieć. Rozłożony smartfon wydaje się być bardzo wąski i długi, jednak w rzeczywistości będzie miał długość dwóch kart kredytowych ułożonych obok siebie. Długość wyświetlacza, a tym samym jego funkcjonalność, będzie można zmieniać poprzez składanie poszczególnych segmentów. Do tego, koncept od Oppo posiada również chowane w obudowie piórko, umożliwiające robienie szybkich szkiców czy notatek.

 

 

Skąd w ogóle taki pomysł? Oppo i Nando „odkryli”, że ludzie w interakcji z otaczającym ich światem coraz częściej polegają na swoich smartfonach. Ale żeby zachować pełną funkcjonalność tak uniwersalnego sprzętu, producenci zaczęli tworzyć urządzenia coraz to większe. I przez to – nie zawsze ergonomiczne – duże smartfony są po prostu niewygodnie się trzyma i przechowuje. No i tutaj właśnie, niczym rycerz na białym koniu, pojawia się Oppo ze swoim składanym towarzyszem. Tylko że idea, na którą „wpadły” współpracujące firmy przyświeca chyba każdemu producentowi składanych smartfonów…

Oczywiście, jak to w przypadku takich patentów bywa, na razie nie wiadomo, czy smartfon w ogóle kiedyś pojawi się na rynku, więc snucie jakichkolwiek rozważań na temat jego wyposażenia nie ma sensu. Na pewno Oppo będzie musiało sięgnąć po odpowiednio elastyczny i wytrzymały ekran. Nie można też zapomnieć o systemie operacyjnym umożliwiającym płynne dostosowywanie zawartości wyświetlacza i jego rozdzielczości do szybko zmieniających się pozycji smartfona. Czy Oppo i na to już ma pomysł? Nie wiadomo.

 

Źródło: oppo