Ten tytuł jest tak absurdalny, że postanawiam go pozostawić, chociaż z początku miałem zamiar go zmienić. Trochę taki w stylu: „Kim jesteśmy, dokąd zmierzamy”.
Tak, są ludzie, którzy chcieli sobie uskuteczniać nieprzyzwoite rozmówki ze sztuczną inteligencją. I tak – OpenAI realnie rozważało wprowadzenie trybu „dla dorosłych” do swojego chatbota. Firma jednak wycofała się z tego pomysłu. Dlaczego?
Oficjalne stanowisko OpenAI jest takie, że firma ma się obecnie skupiać na swoich najważniejszych funkcjonalnościach i produktach. Obecnie priorytetem jest skupienie się na funkcjonalnościach mających zwiększać produktywność, a nie projektach pobocznych. Dodatkowo OpenAI chce z większą uwagą przyjrzeć się badaniom nad potencjalnymi szkodami wywołanymi przez seksualizowanie chatbota oraz możliwość emocjonalnego zaangażowania się ludzi w relacje z nim. A i bez trybu „dla dorosłych” były takie przypadki. W zasadzie na tym można zakończyć tłumaczenia Sama Altmana i jego firmy, ale kontekst jest jednak nieco szerszy.
The Wall Street Journal donosił ostatnio, że pracownicy oraz doradcy byli zaniepokojeni pomysłem erotyzowania ChataGPT. Mimo że nie chodziło tu w żadnym wypadku o pornografię, a co najwyżej o „sprośne” treści. Co ważniejsze jednak, bardziej zaniepokojeni okazali się inwestorzy. Ci bali się, że pomysł ten może odbić się firmie czkawką, tak jak w przypadku Groka od xAI. Tam seksualizowanie treści zaczęło wymykać się spod kontroli i dlatego finalnie firma podcięła swojemu chatbotowi skrzydełka i nałożyła na niego pewne ograniczenia. Smrodek jednak pozostał.
Kwestia inwestorów wydaje się ważna z jednego powodu. Na ten moment OpenAI jest prywatną spółką i nie jest notowana na giełdzie. Nieoficjalne informacje jednak mówią o potencjalnym debiucie spółki na giełdzie w drugiej połowie tego roku.
OpenAI też wciąż walczy z licznymi pozwami dotyczącymi praw autorskich, a także zachęcania do „niezdrowych rozmów” z ChatemGPT. Mało tego, OpenAI nie jest już firmą, która rozdaje karty na rynku chatbotów. Trzeba uczciwie powiedzieć, że w tej dziedzinie lekcje odrobiły zarówno Google z Gemini 3, jak i Anthropic ze swoim Claudem.
Koniec końców – OpenAI rezygnuje z dania możliwości swoim użytkownikom, żeby poświntuszyć sobie ze sztuczną inteligencją. Czy na zawsze? Tego nie wiadomo. Na ten moment nic nie wskazuje na to, żeby „tryb dla dorosłych” pojawił się w najbliższym czasie w ChacieGPT.
Źródło: pcmag, the wall street journal




Dodaj komentarz