Wszystko zaczęło się od przeoczenia. Badaczka Sara Jobson pracuje w laboratorium przy samym wybrzeżu Nowej Fundlandii – trzyma żywe zwierzęta morskie w akwariach i pobiera je do badań wtedy, gdy są potrzebne. Pewnego dnia ktoś wyjął strzykwę ze zbiornika. Zwierzę mocno przylegało do szyby i zostawiło po sobie kilka nóżek rurowych przyklejonych do szkła.
Nikt nie zabrał się za sprzątanie od razu. I dobrze.
Bo po kilku dniach nóżki wciąż tam były. Po tygodniach, również. Po miesiącach – nadal żywe, przyczepione do szyby, lekko podrastające. „Zauważyliśmy, że wciąż tam są. Goiły się i trochę rosły. Przeżywały w naturalnym środowisku” – powiedziała Jobson.
Tkanka, która nie chce umrzeć
Zaintrygowani badacze postanowili sprawdzić, co się tak naprawdę dzieje. Humanitarnie amputowali kolejne fragmenty – nóżki, elementy ciała, czułki – i umieścili je w zbiorniku z naturalną wodą morską. Bez sterylnych warunków, bez specjalnych pożywek. Woda morska jest, jak to ujęła Jobson, „niesamowicie brudna” – pełna bakterii i mikroorganizmów.
Tkanka przeżyła. Ponad trzy lata i nadal żyje.
Co więcej – fragmenty goiły się, wchłaniały aminokwasy bez ust i przewodu pokarmowego, wykazywały aktywność układu odpornościowego, dzieliły się komórkami. I przez wiele miesięcy po odcięciu nadal się poruszały i reagowały na dotyk.
Jobson i jej zespół nazywają te fragmenty czule „naszymi zombie”. „Nie odrastają w nowy organizm – wydają się być własnym bytem, który utrzymuje funkcje komórkowe, ale nie jest rozmnażającym się osobnikiem. Dlaczego te małe kawałki tkanki zachowują zdolność do przeżycia bez żadnego celu rozrodczego? Jaki jest ewolucyjny motor, który to umożliwia?”
Jaszczurka, która nie zgubiła ogona
Żeby zrozumieć, dlaczego to odkrycie jest tak niezwykłe, Jobson proponuje pewną analogię. Wiele zwierząt potrafi dobrowolnie odrzucać tkanki i odrastać je na nowo – najbardziej znane są jaszczurki, które oddają ogon drapieżnikowi, żeby uciec. Ale odrzucony ogon po prostu leży. Nic nie robi.
Przypadek strzykwy to jakby ogon jaszczurki zagoił się sam, zaczął samodzielnie zdobywać pożywienie i spacerował po lesie przez kolejne lata. To coś, czego biologia dotychczas nie przewidywała.
Nowy model dla medycyny
Odkrycie trafia w czuły punkt nauki – od dziesięcioleci badacze próbują utrzymać żywą tkankę poza organizmem. Do tej pory wymagało to sterylnych laboratoriów, kontrolowanej temperatury, specjalnych pożywek. Tkanka strzykwy radzi sobie sama, w naturalnej wodzie, bez żadnego wspomagania.
Jobson sugeruje, że komórki te mogłyby w przyszłości zastąpić lub uzupełnić słynne komórki HeLa –nieśmiertelną linię ludzkich komórek pobraną w 1951 roku od Henrietty Lacks, chorej na raka szyjki macicy. Komórki HeLa mogą namnażać się w laboratorium w nieskończoność, ale wymagają ściśle kontrolowanych warunków. A poza tym – pobrano je bez zgody pacjentki, co do dziś budzi poważne pytania etyczne. Tkanka strzykwy takich problemów nie ma.
Potencjalne zastosowania są szerokie: od badań nad regeneracją tkanek i gojeniem ran, przez starzenie się komórek, po monitoring stanu oceanów – testowanie wpływu rosnących temperatur czy patogenów w wodzie morskiej.
Czy to naprawdę nieśmiertelność?
Na to pytanie naukowcy jeszcze nie odpowiedzieli. Następny krok to zbadanie struktury DNA komórek – czy starzeją się podczas podziałów, czy nie. „To potwierdziłoby, czy są naprawdę nieśmiertelne” – mówi Jobson. Na razie jedyne co wiemy, to że po ponad trzech latach nie widać żadnych oznak śmierci, degradacji ani martwicy. Badacze musieli sami zdecydować, kiedy skończyć eksperyment i opublikować wyniki.
Veronica Hinman z Uniwersytetu Florydy, która nie brała udziału w badaniu, wskazuje na szerszy kontekst: tkanka zwykle przeżywa dlatego, że organizm zapewnia jej krew, składniki odżywcze, odpowiedź immunologiczną i usuwanie odpadów. Odcięta od organizmu – szybko obumiera. Tkanka tej strzykwy wydaje się działać według innych reguł. „Nie staje się nowym organizmem, ale nie jest też po prostu obumierającą tkanką. Wydaje się przechodzić w uproszczony, ale samoutrzymujący się stan.”
Co to znaczy być żywym? Odpowiedź jest najwyraźniej bardziej skomplikowana niż myśleliśmy.
źródło: cnn.com




Dodaj komentarz