Ponad tysiąc pracowników firmy Sama straciło pracę po tym, jak część z nich poinformowała, że podczas pracy nad danymi treningowymi dla Meta natrafiła na intymne i prywatne nagrania z okularów Ray-Ban. Kontrakt zakończony, ludzie zwolnieni, a Meta twierdzi, że nic o tym nie wiedziała.
Dane treningowe z cudzej sypialni i toalety
Sama historia zaczęła się w lutym, zaś ja pisałem o tym na początku marca, gdy pracownicy nairobjskiego oddziału Sama, amerykańskiej firmy outsourcingowej, opowiedzieli szwedzkim mediom o treści materiałów, które mieli etykietować.
Wśród nagrań z okularów Ray-Ban Smart Glasses znalazły się między innymi dane bankowe, prywatne rozmowy, a także ujęcia osób nagich w łazienkach i podczas intymnych chwil. Okulary mają wbudowanego asystenta AI, który nagrywa obraz i dźwięk, a część tych danych trafia potem do trenowania modeli – zgodnie z regulaminem, bądź co bądź. Materiały wymagające ręcznego opisu i etykietowania trafiają właśnie do kontraktorów takich jak Sama. Dalszą część pracy wykonują ludzie, którzy mają za zadanie zapoznać się z treścią i odpowiednio ją otagować i przefiltrować.
Koniec kontraktu, koniec pracy
Po publikacji doniesień Meta zakończyła współpracę z Sama, tłumacząc, że firma nie spełniała jej standardów. Sama odpowiedziała, że nigdy nie otrzymała żadnych sygnałów świadczących o niezadowalającej jakości pracy. Skutkiem zerwania kontraktu było zwolnienie 1108 pracowników. Część z nich twierdzi, że przed oficjalnym zakończeniem współpracy zmuszano ich do siedzenia przy stanowiskach pracy bez wykonywania żadnych zadań. W tym czasie firma prowadziła wewnętrzne dochodzenie w sprawie ustalenia, kto przekazał informacje mediom.
Praca tylko dla ludzi o mocnych nerwach
Sama to ta sama firma, którą swego czasu OpenAI zatrudniło do trenowania ChatGPT przed jego debiutem w 2022 roku. Już wtedy kenijscy pracownicy Sama zarabiali mniej niż 2 dolary dziennie za filtrowanie wyjątkowo brutalnych i szkodliwych treści. Jak się później okazało – ze znaczącym wpływem na ich zdrowie psychiczne. W 2022 roku firma i Meta stanęły również przed zarzutami stosowania mylących ogłoszeń o pracę, a także zwalniania pracowników próbujących założyć związki zawodowe.
Okulary pod lupą
Sprawa pojawia się w fatalnym dla branży momencie, ponieważ Samsung, Google i Apple także przygotowują własne okulary z AI, a każda kolejna kontrowersja dotycząca prywatności w tym segmencie sprzętu wzmacnia obawy użytkowników i regulatorów. Meta zaznacza, że jej warunki korzystania z usługi opisują mechanizm nagrywania, a włączenie trybu AI wymaga wyraźnej zgody użytkownika. Przepisy więc są, ale wciąż budzą kontrowersje. Sprawą interesuje się także Europejska Rada Ochrony Danych.
Nie zmienia to jednak faktu, że na nagraniach i fotografiach pochodzących z takich okularów siłą rzeczy znajdują się także głosy i wizerunki osób i obiektów uwiecznione nieintencjonalnie. Kiedy ktoś nagrywa nas smartfonem, widzimy to i jesteśmy w stanie zareagować. Z okularami – jest zdecydowanie trudniej.
Źródło: techspot




Dodaj komentarz