Uwaga, uwaga! Wszystko, co przeczytacie poniżej nie jest kolejną wizją scenarzystów Black Mirror, czy innego science-fiction. Wczoraj odbyła się konferencja jednej z firm Elona Muska – Neuralink. Być może nie każdy o niej słyszał, gdyż nie jest to temat tak samo medialny jak Tesla czy SpaceX, ale niebawem może się to zmienić. Neuralink pracuje bowiem nad chipem, który ma umożliwić bezpośrednią komunikację mózg-komputer. I jak się okazało – prace nad chipem idą pełną parą. Do tego stopnia, że Musk po raz pierwszy postanowił pochwalić się efektami publicznie.

Na chwilę obecną chip mający przesyłać dane na drodze mózg-komputer może nie wygląda specjalnie zjawiskowo i futurystycznie, lecz jak przyznaje sam Musk – jest to prototyp, który przede wszystkim ma działać. Czas na miniaturyzację przyjdzie dopiero, gdy technologia zostanie odpowiednio rozwinięta. Jak na razie, Neuralink wespół z naukowcami z Uniwersytetu Stanforda z powodzeniem testują swoje urządzenie na szczurach. Póki co, jego instalacja jest inwazyjna i do jego implementacji wykorzystywana jest specjalnie stworzona do tego maszyna. Do połączenia układu z komputerem wykorzystano interfejs USB typu C. Docelowo jednak, chip będzie, oczywiście, bezprzewodowy, a „zagnieżdżenie” go odbywać się będzie za pomocą lasera, bez konieczności „wiercenia” w czaszce. Pierwsze „testy” na ludziach mają rozpocząć się w drugiej połowie przyszłego roku. 

Robot zbudowany w celu instalacji chipów Neuralink w mózgu

Obecnie chip składa się dwóch głównych elementów – pierwszy z nich to sam układ przetwarzający dane. Drugim elementem są polimerowe, elastyczne nici o grubości 4-6 mikrometrów, czyli cieńsze od ludzkiego włosa. Nici te zawierają elektrody odpowiedzialne za przekazywanie sygnału z mózgu. Docelowo chip ma posiadać 96 takich nici, co da w sumie 3072 elektrody. Niestety, sam chip nie został zaprezentowany na żywo, lecz wyłącznie na demonstrowanych w trakcie konferencji materiałach.

Wszystko to brzmi jak wizja z jakiejś opowieści w klimacie cyberpunku. Jednak prace są już na tak zaawansowanym etapie, że ciężko jest mówić o wizji „fantastycznej”. Mimo że wizja wszczepiania do ludzkiego mózgu czegoś, co będzie powiązane ze sztuczną inteligencją może wydawać się złowroga i raczej nie budzi, przynajmniej we mnie, zbyt pozytywnych emocji, to wizja Muska i szefa Neuralink – Maxa Hodaka, jest jak najbardziej szczytna. Przynajmniej w pewnym stopniu. Wszczep ma między innymi pomóc osobom sparaliżowanym w posługiwaniu się komputerem lub smartfonem, co w tym przypadku będzie stanowiło dla nich możliwość komunikowania się ze światem w ogóle. Szlachetnie, czyż nie? Nie można jednak zapomnieć, że w planach jest również „przenoszenie” zawartości naszego mózgu na dyski twarde, co już tak sielankowo nie brzmi. Może i w ten sposób nasze umysły zyskają pewnego rodzaju nieśmiertelność, a ludzie staną się cyborgami mogącymi bez barier porozumiewać się ze sztuczną inteligencją. Tylko jaka będzie tego cena?

 

Źródło: theverge.com, engadget.com