Podczas oficjalnej premiery polskich samochodów elektrycznych Izera nie brakowało wzniosłych tekstów, informacji odnośnie ich możliwości oraz oczywiście samych prototypów, które chociaż nadal są we wczesnej fazie rozwojowej, prezentują się naprawdę ciekawie. Czy marka stworzona przez ElectroMobility Poland ma szansę odnieść sukces?

Milion powodów, by jechać dalej – tak brzmi hasło reklamowe nowej marki samochodów elektrycznych – Izera. Sama nazwa pochodzi od rzeki w górach Izerskich. Nie jest to może niesamowicie patriotyczna nazwa, kojarzona bezpośrednio z Polską, jak chociażby “pierogi”, lecz brzmi uniwersalnie. I w sumie o to chodzi, jeśli myślimy o ewentualnej dystrybucji w innych krajach UE.

 

Kto tworzy polskie samochody elektryczne?

Za produkcję Izery odpowiadać ma spółka ElectroMobility Poland S.A., kontrolowana przez Enea S.A., Energa S.A., PGE oraz Tauron Polska Energia S.A. Można więc łatwo dojść do wniosku, że będzie to projekt praktycznie w całości finansowany przez podmioty należące do skarbu państwa.

Inaczej jednak sprawa wygląda już na etapie produkcji. Okazuje się bowiem, że do tworzenia Izery dołączyły podmioty zagraniczne. Za projekty karoserii odpowiada włoska firma Torino Design. Od strony technicznej w pracach nad prototypem brało udział niemieckie przedsiębiorstwo EDAG Engineering.

Natomiast design wnętrza został przygotowany przez polską ekipę. Całością koordynował Tadeusz Jelec, który swego czasu pracował dla Jaguara. Zagadką pozostaje jednak wiele elementów samochodu, które jeszcze nie doczekały się swoich przetargów.

 

Izera – hatchback i SUV

Na premierze ujrzeliśmy dwa modele – zgrabnego hatchbacka i rodzinnego SUV-a. Auta prezentują się moim zdaniem naprawdę ładnie. Nowoczesne linie, “asertywny” wygląd (cytując prezenterów) i pazur – tak mogę mniej więcej podsumować Izerę z zewnątrz.

 

Wnętrze także ma się czym pochwalić. Twórcy zdecydowali się na dość bogaty panel, pełen rozmaitych przycisków. Ciekawie prezentuje się tunel środkowy (a właściwie futurystyczny panel z podłokietnikiem). Nie zabrakło także sporych wyświetlaczy.

Obecnie o autach wiemy tyle, że ich zasięg wynosić ma około 400 km, maksymalna prędkość wyniesie 160 km/h, zaś przyspieszenie do setki zajmie mniej niż 8 sekund. Nie są to tak spektakularne wartości jak w samochodach Tesli i o ile w przypadku hatchbacka są okej, o tyle SUV moim zdaniem powinien jednak oferować nieco więcej mocy, zważywszy na gabaryty.

 

 

Bardzo ciekawie prezentuje się sprawa wyceny samochodów. Prawdopodobnie jedyną formą nabycia Izery będzie abonament, w skład którego wejdzie nie tylko samochód, ale również jego ubezpieczenie i ładowanie na określonych stacjach. Brzmi ciekawie, lecz nie wiadomo, jak to wyjdzie w praktyce.

 

Kiedy Izera trafi na rynek?

Planowana data rozpoczęcie produkcji samochodów to III kwartał 2023 roku. Firma ma zatem 36 miesięcy na zamienienie tych prototypów w jeżdżące wersje poglądowe i przygotowanie do seryjnej produkcji. Co więcej, wciąż nie ma ostatecznej decyzji co do miejsca stworzenia fabryki, chociaż mówi się coraz częściej o Śląsku. Cel naprawdę ambitny, a czasu mało. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy.

 

Osobiście mam dość mieszane odczucia. Sporo sobie obiecuję po tych samochodach, lecz czy twórcy staną na wysokości zadania?