Intel ogłosił wyniki finansowe za drugi kwartał 2025 roku, notując przychody powyżej prognoz, co może być dla niektórych zaskoczeniem biorąc pod uwagę, że ostatni okres w Intelu nie należał do najlepszych. Jednak za pozytywnymi liczbami kryją się trudne decyzje – firma zapowiedziała redukcję zatrudnienia o 15%, co oznacza, że do końca roku liczba pracowników spadnie do około 75 tys. osób. O fali zwolnień media wspominały jeszcze w czerwcu, ale teraz potwierdzenie tej informacji poszło z samej góry korporacyjnej hierarchii.
W wewnętrznej notatce dla pracowników prezes Intela, Lip-Bu Tan, podkreślił, że zwolnienia są elementem szerszej restrukturyzacji mającej zwiększyć efektywność i uprościć strukturę zarządzania. W drugim kwartale udało się już zmniejszyć liczbę szczebli menedżerskich o połowę.
Jednocześnie Intel rezygnuje z planowanych inwestycji w Niemczech i Polsce, argumentując to potrzebą bardziej przemyślanej rozbudowy swojej globalnej sieci fabryk. Firma skupi się na inwestycjach, które mają potwierdzone zapotrzebowanie klientów i realne szanse na zwrot.
Zmiany dotkną także zakładów w Kostaryce, których część funkcji testowych i montażowych zostanie przeniesiona do większych ośrodków w Wietnamie i Malezji. Z kolei w USA firma spowalnia budowę kompleksu produkcyjnego w Ohio, by dostosować tempo prac do rzeczywistego zapotrzebowania rynkowego.
W liście do pracowników Lip-Bu Tan zawarł trzy główne filary nowej strategii firmy:
- Rozwój działalności foundry (produkcji układów scalonych dla zewnętrznych klientów), w tym wdrożenie technologii Intel 18A i nowej generacji Intel 14A, ale tylko przy potwierdzonym popycie.
- Odzyskanie udziałów w rynku x86, szczególnie w segmencie notebooków (Panther Lake) i serwerów (Granite Rapids). Intel przywraca również technologię SMT, by zlikwidować braki wydajnościowe względem konkurencji.
- Nowa strategia AI, skoncentrowana na agentycznych modelach AI i efektywnej obsłudze obciążeń inferencyjnych, z naciskiem na spójność sprzętu, oprogramowania i architektury systemowej.
„To dopiero pierwszy krok w stronę nowego Intela – bardziej dynamicznego, zwinnego i zdolnego do rywalizacji na najwyższym poziomie” – podsumował Lip-Bu Tan. Wygląda na to, że nowy CEO Intela nie zamierza być „królem malowanym”.
Źródło: intel




Dodaj komentarz