Jednym z wyznaczników szybkiego tempa rozwoju idei elektrycznych i autonomicznych samochodów jest fakt, że „elektryki” to już nie tylko stosunkowo niewielkie, miejskie auta. Zielone tablice na ulicach miast widzi się coraz częściej na nadwoziach typu hatchback, sedan, coupe, a nawet kombi. A do tej menażerii powoli dołączają potężne SUV-y. Co prawda zaprezentowany na targach LA Auto Show Hyundai Seven jest konceptem, ale nie oznacza to, że za jakiś czas faktycznie nie trafi na ulice.

Hyundai Seven to projekt Koreańczyków z południowej części półwyspu. Według obranej koncepcji, Seven jest SUV-em nie tylko w całości napędzanym energia elektryczną, ale też autem autonomicznym. O jego wyjątkowości świadczy jednak fakt, że jego wnętrze zostało zaprojektowane na wzór domowego salonu. We wnętrzu nie zabrakło chociażby lampek mających nadać wnętrzu cieplejszej atmosfery oraz licznych schowków (z mini-lodówką włącznie) i szuflad. Centralnym punktem są jednak dwa obracane fotele przednie oraz umieszczona na tyle kanapa w kształcie litery L. Podłoga w pojeździe jest w pełni płaska, niczym dywan w salonie, a otwarte przednie i tylne drzwi stanowią zapraszającą do środka bramę. No ślicznie, ciepło i przytulnie.

 

 

Hyundai przywiązał także bardzo dużo uwagi kwestii bezpieczeństwa, higieny i ekologii. Stąd też wnętrze samochodu wykonano w sporej mierze z materiałów odnawialnych i pochodzących z recyklingu. Jest też bambus oraz łatwe to utrzymania w higienicznej czystości tkaniny. A żeby jeszcze bardziej podnieść sterylność wnętrza, w środku zainstalowano lampy ultrafioletowe mające zdezynfekować „salon” po wyjściu gości. Może niezbyt to eleganckie, ale Hyundai zwraca uwagę, że żyjemy w świecie doświadczonym przez pandemię, więc dbałość o higienę i bezpieczeństwo dla naszego zdrowia stało się niezmiernie ważne i ludzie stali się na tym punkcie bardzo czuli. No i nie oszukujmy się – ekologia, higiena i bezpieczeństwo to wdzięczne terminy od strony czysto marketingowej.

Bryła auta nie jest może specjalnie futurystyczna, chociaż liczne LED-y z przodu oraz na tyle pojazdu rzucają się w oczy. Hyundai zapewnia, że Seven może pochwalić się naprawdę dobrą aerodynamiką, co w przypadku aut elektrycznych ma ogromne znaczenie. Koreańczycy chcieliby także, żeby Seven docelowo był zdolny przejechać ponad 300 mil (ok. 500 km) na jednym ładowaniu, a uzupełnienie energii od 10% do 80% trwało zaledwie ok. 20 minut.

Chociaż Hyundai Seven w najbliższym czasie do seryjnej produkcji raczej nie trafi, to niewykluczone, że niektóre z zastosowanych w nim rozwiązań trafią do innych „elektryków” od Hyundaia. Rodzina elektrycznych pojazdów Hyundaia, Ioniq, wciąż się dynamicznie rozwija, a inżynierowie z Korei Południowej lubią swoje pomysły wykorzystywać w praktyce i raczej nie pozwalają, żeby pokrywały się kurzem.

 

Źródło: engadget, hyundai polska