Hejt fanów Battlefielda 6 za rzekome treści AI w grze. Czy słuszny?

Ostatnie dni przyniosły kolejną falę krytyki skierowanej w stronę twórców Battlefielda 6. Tym razem kontrowersje wywołało rzekome wykorzystanie treści generowanych przez sztuczną inteligencję. Gracze, którzy przyjrzeli się nowemu pakietowi „Windchill” (naklejki, skórki), zaczęli dostrzegać niepokojące błędy w grafikach…

Zdaniem ogromnej części komentujących udział generatywnej AI w procesie tworzenia materiałów do „Windchill” jest jak najbardziej obecny. I – co widać po opiniach – nie do wybronienia. Oto bowiem twórcy złamali daną obietnicę, a przecież zapewniali, że finalna zawartość nie będzie posiadać widocznych elementów wygenerowanych dzięki algorytmom.

AI złem dla graczy Battlefielda 6? Wielu z nich kręci nosem

Głównym punktem sporu stała się konkretna naklejka „Winter Warning”. Gracze zauważyli, że na ilustracji przedstawiającej żołnierza z karabinem M4A1 broń ma dwa lufy zamiast jednej, a inne elementy grafiki wydają się nielogiczne lub zdeformowane. Niestety, ale to typowe, trudne do ukrycia błędy, które pojawiają się w obrazach tworzonych przez AI. Kto sprawdził ten defekt w praktyce, niech pierwszy rzuci kamieniem. Byłoby ich dużo, prawda?

O to cały raban…

Reakcja społeczności na odkrycie była naprawdę gwałtowna. Na Reddicie powstał osobny wątek, który zebrał tysiące komentarzy i udostępnień. Właśnie tam mnóstwo graczy otwarcie wzywało twórców do usunięcia lub poprawienia kontrowersyjnych grafik. Ba, niektórzy z użytkowników wręcz przyznawali, że woleliby nie mieć żadnej naklejki, niż płacić za niskiej jakości generowaną grafikę przez AI.

Problem eskaluje również dlatego, że wydawca Battlefielda 6, Electronic Arts, wcześniej zapowiadał, że artystyczne elementy gry nie będą tworzone przez AI. A jeśli już, dostępne narzędzia AI mają służyć jedynie do projektowania „wczesnych etapów projektu” i „kreatywnego wspomagania twórców”. Obecne oskarżenia są więc postrzegane jako nadużycie zaufania społeczności, która – jak do tej pory było widać w mediach społecznościowych – liczyła się dla twórców.

Niestety to nie pierwszy (i na pewno nie ostatni) raz, gdy branża gier mierzy się z podobnymi trudnościami. Wielkie franczyzy, takie jak choćby Call of Duty, też były krytykowane za tzw. AI slop, czyli słabo wykonane, generowane algorytmicznie treści, które trafiają do płatnych pakietów lub widocznych elementów gry. W tym kontekście kontrowersja wokół Battlefielda 6 wpisuje się w szerszą debatę o tym, jak i kiedy powinno się stosować AI w tworzeniu gier, by nie podważać wartości produktów dla fanów. A ci są nieubłagani – na wytwory AI patrzą z niechęcią, spod byka. I pewnie zmieni się to nieprędko, o ile w ogóle.

PS: Twórcy BF-a nie odpowiedzieli na zarzuty. Chyba udają, że tematu nie ma.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *