Plotek na temat zbliżających się sporymi krokami generacji Ampere, kolejnej odsłony kart graficznych od NVIDII, w ostatnich tygodniach jest mnóstwo i każdy, kto nawet pobieżnie przegląda newsy ze światka IT będzie w stanie się ze mną zgodzić. Do tego dochodzą różnego rodzaju „przecieki” na temat premierowych kart graficznych, mających sprawić, że gracze i profesjonaliści zapomną o Turingach, czyli obecnej generacji kart.

Czy tak poważna firma, jak NVIDIA byłaby w stanie pozwolić sobie na to, żeby w tygodniu pojawiało się kilka newsów typu „WYCIEKŁY NOWE FAKTY NA TEMAT NOWYCH GRAFIK NVIDIA”? Nie sądzę, raczej skłaniam się ku twierdzeniu, że jest to po prostu podgrzewanie atmosfery przed wielką premierą, mającą nastąpić 31 sierpnia. Marketing, wcale nie jakiś oryginalny, bo tego typu zagrywki stosuje spora rzesza producentów. Nie tylko sprzętu IT czy w ogóle branży technologicznej.

Do rzeczy: w Sieci pojawiło się zdjęcie, na którym rzekomo widnieje GeForce RTX 3090, czyli najmocniejsza (?) planowana karta od NVIDII w towarzystwie RTX-a 2080. I nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że karta obecnej generacji prezentuje się przy RTX-ie 3090 jak Fiat Seicento przy Mercedesie klasy G. Układ jest naprawdę spory i jest kartą 3-slotową, co oznacza, że umieszczenie go w mniejszych obudowach PC będzie raczej niemożliwe.

Zdjęcie oczywiście rozbudziło wyobraźnię fanów „zielonych” w temacie wydajności oraz samego chłodzenia nowej flagowej karty graficznej. Już wcześniej mówiono o dwóch sporych wentylatorach oraz aluminiowym radiatorze, który zresztą jest widoczny na zdjęciu. No cóż, pozostaje czekać na premierę oraz egzemplarze niereferencyjne.

 

Źródło:twitter @GarnetSunset (foto), techpowerup.com