Wczoraj Samsung miał swoje małe święto, albowiem na zorganizowanej przez siebie konferencji Galaxy Unpacked zaprezentował kilka nowości z rodziny Galaxy: tablety, smartwatche, słuchawki bezprzewodowe, no i oczywiście smartfony. Głównymi daniami z tej ostatniej kategorii był Galaxy Note 20 oraz składany Galaxy Z Fold 2.

Jeżeli z wypiekami na twarzy czytaliście ten wstęp i liczyliście, że Samsung stworzył coś zupełnie nowego i rewolucyjnego, to czeka Was mały zawód. Galaxy Z Fold 2 jest po prostu Galaxy Foldem po małym, ale mogącym mimo wszystko sporo zmienić, liftingu. Literkę „Z” dodano, żeby ujednolicić nazewnictwo wszystkich „składaków” Samsunga. Oznaczenie takie pojawiło się bowiem wraz z premierą Galaxy Z Flipa, czyli pierwszego clamshella ze składanym ekranem od Koreańczyków.

 

Galaxy Z Fold 2 otrzymał nieco większy ekran od pierwszego Folda i teraz otwarty ekran posiada przekątną długości 7,6” (7,3” w poprzedniej generacji), a wyświetlacz zajmuje właściwie całą obudowę. Ramki są naprawdę cieniutkie. Przedni wyświetlacz (6,2”) także wykorzystuje całą przestrzeń frontu i nie da się ukryć, że wygląda to o niebo lepiej niż w przypadku pierwszej, nie bójmy się użyć tego stwierdzenia, średnio udanej odsłonie. Samsung zrezygnował też z plastiku na rozkładanym wyświetlaczu i podobnie jak w przypadku Galaxy Z Flip postawił na ultracienkie, elastyczne szkło. Złożony smartfon ma teraz 6 mm grubości, a poprawione zawiasy szczelniej domykają urządzenie i pozwalają używać go w trybie „flex mode”, czyli trybie przypominającym korzystanie z laptopa.

Nowy Galaxy Z Fold pracował będzie w oparciu o najnowszy procesor od Qualcomm – Snapdragona 865 Plus. Wewnątrz znajdą się także dwa akumulatory o łącznej pojemności 4500 mAh. Wszystkie pozostałe szczegóły dotyczące konfiguracji oraz samego smartfona zostaną ujawnione 1 września. Wtedy właśnie ma ruszyć przedsprzedaż nowego Folda. Cena póki co także owiana jest tajemnicą. Ale biorąc pod uwagę cenę pierwszej generacji – z pewnością tanio nie będzie.

 

Źródło: samsung