Stało się to, czego każdy się spodziewał, bo ploteczki na ten temat pojawiały się już od dłuższego czasu – BioWare i EA biorą się za odświeżenie kultowej dla graczy space-opery, czyli trylogii Mass Effect. Wersja Legendary Edition, zawierająca także wszystkie DLC, powinna trafić do graczy już wiosną przyszłego roku.

Prace nad zremasterowaną wersją trylogii opowiadającej o losach Komandora Sheparda i jego załogi, walczących z tajemniczą i potężną rasą Żniwiarzy mających w planie zniszczyć całe życie organiczne we wszechświecie, już trwają. BioWare zapowiada, że gra nie tylko zostanie przystosowana do wyświetlania w wyższej rozdzielczości i większej liczbie klatek na sekundę, ale też otrzyma nowe tekstury, cieniowanie, modele oraz wiele usprawnień technicznych.

 

 

Od wydania pierwszej części minęło 13 lat, więc tytuł bez wątpienia wymaga dostosowania do współczesnych realiów. Nawet wydana w 2012 roku trzecia część przygód załogi statku „Normandia” zdążyła się już dość mocno zestarzeć, więc gracze mają prawo oczekiwać nie tylko usprawnień wizualnych, ale też gameplay’owych. Oczywiście, to w jaki sposób BioWare i EA podejdą do remastera Mass Effecta jest zagadką, która niepokoi graczy. Ostatnio odświeżona przez EA gra, Need For Speed: Hot Pursuit była tak wielkim pójściem na łatwiznę, że gdyby to samo uczyniono z trylogią ME, gracze w życiu by tego EA nie wybaczyli. Studio BioWare swoje lata świetności także ma za sobą, czego dowodzi tragiczny wręcz Anthem czy nie najlepiej przyjęty Mass Effect: Andromeda.

Obecnie BioWare ma szansę, żeby odbudować zaufanie graczy. Ale czy tak się stanie, dowiemy się wiosną.

Podczas N7 Day (takiego małego święta dla fanów Mass Effect) przedstawiciel BioWare zdradził, że studio pracuje nad kolejnym rozdziałem uniwersum Mass Effect, ale na razie nie może powiedzieć nic więcej. Czyżby szykowała się kontynuacja przygód rodzeństwa Ryderów, których gracze poznali w ME: Andromeda?

 

Źródło: blog.bioware