Chociaż DeLorean DMC-12 nie był wielkim sukcesem komercyjnym, a status kultowej maszyny nadała mu dopiero „główna rola” w trylogii filmów o przygodach Marty’ego McFly o dr. Emmeta Browna, to było to auto, obok którego ciężko było przejść obojętnie. Futurystyczny design, drzwi typu „skrzydła mewy”, otwierane do góry, i charakterystyczna sylwetka na początku lat 80 XX wieku przyciągały wzrok.

DeLorean wraca, tym razem jednak w wersji elektrycznej. Nowy model otrzymał nazwę Alpha 5 i naturalnie prezentuje dużo bardziej nowocześnie niż model sprzed 40 lat. Sylwetka jest dużo bardziej opływowa i wyraźnie nawiązuje to innych współczesnych sportowych aut, chociażby tych ze stajni Porsche. Zapowiadany „elektryk” nawiązuje jednak do kultowego DMC-12. Nie zabrakło chociażby charakterystycznie otwieranych drzwi.

DeLorean Alpha 5 dysponować ma baterią o mocy ponad 100 kWh, co pozwoli mu na przejechanie dystansu 300 mil (482 km) bez ładowania. Rozpędzenie się do 60 mil na godzinę (96,6 km/h) ma zająć 2,99 sekundy, a prędkość 88 mil/h (141 km/h) ma osiągnąć w czasie 4,35 sekundy. Maksymalna prędkość zaś, z jaką Alpha 5 będzie mógł się poruszać, wynosi 155 mil/h (250 km/h).

Na chwilę obecną producent nie zdradza więcej danych na temat swojego pierwszego auta elektrycznego. Ale z pewnością niedługo się to zmieni, gdyż DeLorean Alpha 5 ma zadebiutować już 21 sierpnia na imprezie Pebble Beach Concours d’Elegance w Kalifornii. Być może wtedy poznamy więcej szczegółów technicznych samochodu, a także cenę i dostępność.

 

Źródło: delorean